Od 1 października 2017 roku, przemysł cukrowniczy w UE funkcjonuje w nowych uwarunkowaniach rynkowych. Zniesienie kwotowania produkcji cukru, likwidacja ceny minimalnej buraków cukrowych oraz zniesienie części narzędzi rynkowych przyczyniło się do osłabienia pozycji plantatorów w łańcuchu dostaw.

- Rok po wprowadzeniu zmian, ceny cukru w UE osiągnęły najniższy w historii poziom, a sam sektor boryka się z poważnymi zawirowaniami. Globalny rynek cukru jest bliżej nas, jego wpływ na poziom cen, dochody producentów cukru i plantatorów odgrywają teraz kluczowe znaczenie. UE jest obecnie eksporterem netto cukru, zatem sprzedaż na rynek światowy wymusiła konieczność dostosowania się do warunków na nim panujących– powiedział podczas oficjalnego rozpoczęcia Konferencji Krzysztof Nykiel - prezes KZPBC

Burak w liczbach

- Obecnie mamy w Polsce 34 tysięcy plantatorów, uprawiają oni burak cukrowy na powierzchni 239 tys. ha. Średnia plantacja ma powierzchnię 7 ha (w UE jest to 11 ha, a we Francji np.18 ha), średni plon (za 5 lat) oszacowano na poziomie 69 ton/ha (we Francji czy Niemczech jest to 85 ton). Na rynku funkcjonuje 4 producentów cukru, przerabiają oni korzenie w 18 cukrowniach. Średni przerób dobowy ok.7 tysięcy ton korzeni na dobę (średnio w UE jest to 11 tys. ton). Produkcja cukru w zeszłorocznej kampanii była rekordowa i wyniosła 2,3 mln ton cukru. Tymczasem konsumpcja wynosi 1,7 mln ton i to sprawia, że gros tego cukru musimy wyeksportować, a to z kolei powoduje, że jesteśmy uzależnieni bardzo mocno od sytuacji na rynku globalnym – przytoczył dane i ocenił bieżącą sytuację Rafał Strachota - dyrektor KZBC.

Branża cukrownicza w Polsce ma duże znaczenie gospodarcze, społeczne i środowiskowe. Zatrudnionych jest 3,5 tys. osób a przychody ogółem przemysłu cukrowniczego szacowane są na 5,6 mld. zł - ocenił dr Piotr Szajner z IERiGŻ-PIB.

Cena za korzenie

Z wiadomych względów to o opłacalność uprawy buraka cukrowego pytali najczęściej zaproszeni na Konferencje plantatorzy tej uprawy. Wyrażali tym samym swoje zaniepokojenie i rozgoryczenie obecną sytuacją i obawę o przyszłość.

- W 2004 – 2005 średnia cena buraków wynosiła 45 euro/tonę, ceny spadły docelowo do 26,29 euro/t w sezonie 2016/17. Po tym czasie wynegocjowane zostały różne porozumienia, wszystkie pośrednio lub bezpośrednio wiązały z ceną cukru, a to spowodowało, że cena pomiędzy koncernami jest różna.
Mamy rok 2017 bez kwotowania, brak ceny minimalnej i obraz bardzo niskich cen w Polsce od 21 do 26 euro/t korzeni. Rok 2017 cena buraków stanowiła zaledwie 51.1 proc. tej ceny jaką otrzymywali rolnicy w 2004 roku. Próbowałem znaleźć inną branże rolną, która by miała takie drastyczne spadki cen. Po drodze była inflacja, w ujęciu realnym należy traktować, że jest to około 40 proc. Inaczej mówiąc dzisiaj musimy wyprodukować 2,5 tony korzeni, aby uzyskać cenę 1 tony buraków z 2004 roku – ocenił trudną sytuację Strachota.

To rynek światowy dyktuje warunki

Największym producentem i zarazem eksporterem cukru jest nadal Brazylia. Jej udział w rynku światowego eksportu wynosi 40 proc. Następnie są to Indie i Pakistan. Kraje te produkują ponad 42,3 mln ton surowca. W ostatniej kampanii wyprodukowały one aż o 12 mln. t cukru więcej niż w roku poprzednim. Europa produkuje 34,8 ton, w tym 60 proc. kraje UE. Sporym graczem jest także Tajlandia, która produkuje około 15 mln ton czyli 7 razy więcej niż Polska. W tym roku sytuacja w Indiach jest dość trudna, podobnie w Tajlandii, tam sytuacja też nie jest stabilna bo warunki w czasie wegetacji, silnie uzależnione są od wpływu El Nino - omawiał światową sytuację Timothe Masson z WABCG (Światowy Związek Plantatorów Buraka i Trzciny Cukrowej).

- Zaczęła się teraz nowa era, okoliczności w których funkcjonują plantatorzy są zupełnie inne, mamy inne ramy regulacyjne, które zmieniają się bardzo dynamicznie. Stąd pozycja plantatorów jest słabsza, gdyż kontekst ekonomiczny się zmienia. Obecnie widzimy wiele możliwości rozwoju, ale jednocześnie czyha na plantatorów dużo zagrożeń, gdyż ciągle mamy do czynienia z brakiem stabilności rynku cukru – oceniła z kolei Elizabeth Lacoste ekonomistka z CIBE Międzynarodowa Konfederacja Europejskich Plantatorów Buraka.

Ustalone priorytety i wyzwania

Zdaniem KZPBC priorytetem jest wzmocnienie pozycji przetargowej plantatorów w negocjacjach z producentami cukru, jak również wzmocnienie i urealnienie przepisów dotyczących przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej. Niezbędne jest także zaangażowanie państw członkowskich i Komisji Europejskiej zabezpieczające trwały rozwój przemysłu cukrowniczego i uprawy buraka cukrowego w UE. Ważne jest również utrzymanie płatności powiązanych z produkcją buraka cukrowego. 

Trudności w uprawie

Niestabilny rynek cukru to nie jedyny problem, który ostatecznie dotyczy samych plantatorów. Pojawiają się także nowe problemy w prowadzeniu samej uprawy. Te zagadnienia omawiano w drugiej części Konferencji. Pojawiły się wykłady dotyczące problemów w ochronie buraka cukrowego. Omówiono także nowe wyzwania związane ze zmianami klimatycznymi. Wspomniano również o nowych metodach uprawy i rolnictwie precyzyjnym, a także mało jeszcze popularnej technologii zbioru buraka polegającej na odliścianiu, a nie ogławianiu korzeni. Rozwinięcie tej części przedstawimy wkrótce na farmer.pl