W samo południe w centralnej Polsce (powiaty łęczycki oraz kutnowski) przeszedł front burzowy dokonując wielu szkód w uprawach. Fora internetowe zalewane są kolejnymi zdjęciami przedstawiającymi szkody w uprawach. Większość z nich dotyczy zastoisk wody, która stagnuje na polach, szczególnie w uprawach warzyw gruntowych kukurydzy czy w redlinach ziemniaków. 

W kilkanaście minut na polach, zwłaszcza uwrociach powstawały dużych rozmiarów zastoiska wody Fot. AK
W kilkanaście minut na polach, zwłaszcza uwrociach powstawały dużych rozmiarów zastoiska wody Fot. AK

Woda także stagnuje w niżej położonych oziminach. 

Stagnująca woda w pszenicy ozimej Fot. AK
Stagnująca woda w pszenicy ozimej Fot. AK

Silny wiatr natomiast spowodował lokalne wyleganie zbóż ozimych, szczególnie jęczmienia. Pochylił się także rzepak. Ziemniak z kolei "ugiął się" pod wpływem wiatru. Bez problemu po pokroju roślin można zaobserwować jego kierunek. Na wielu plantacjach w redlinach stoi woda. 

Uprawa ziemniaków po nawałnicy Fot. AK
Uprawa ziemniaków po nawałnicy Fot. AK

Sypnęło także gradem. Im gradziny były większe a gradobicie trwało dłużej tym szkody są bardziej znaczące. Przy takiej sile wiatru nawet niewielki grad może dokonywać szkód. Rozpędzona gradzina kaleczy liście, cętkuję dojrzewający rzepak, łamie łodygi. 

Gradziny rozcinają liście i mogą także doprowadzić do ich złamania Fot. AK
Gradziny rozcinają liście i mogą także doprowadzić do ich złamania Fot. AK

Warto wiedzieć, że obraz szkód po nawałnicach może napawać pesymizmem. Realną ocenę stanu i kondycji roślin należy wykonać po kilku dniach od zdarzenia. Wówczas obraz realnych szkód staje się wyraźny i można wówczas z pewnym prawdopodobieństwem ocenić jaki one będą miały w przyszłości wpływ na plon.