Stonka ziemniaczana na ziemniakach pojawiła się dużo wcześniej niż zazwyczaj. Producenci donoszą, że pierwsze chrząszcze pojawiały się na początku maja, często zanim  wzeszły ziemniaki. Szukając pożywienia atakowały wcześnie siane pomidory, pierwsze wschodzące rośliny ziemniaka, czy plantacje sadzone z podkiełkowywanych bulw. Wczesnym wylotom sprzyjała długo utrzymująca się ciepła pogoda.

Zalecamy zlustrować plantacje ziemniaka, gdyż przy masowych nalotach, zimowe chrząszcze, które dokonują obecnie żeru uzupełniającego, mogą powodować nawet gołożery.

Producenci ziemniaka donoszą także, że samice składają już jaja. Oznacza to, że wcześniej niż zazwyczaj, pojawią się także na ziemniakach larwy tego szkodnika. Należy się ich spodziewać po około 6-10 dniach od złożenia jaj. I to właśnie one wyrządzają największe szkody.

Larwy przechodzą cztery fazy rozwojowe. W stadium L1 wykazują największą podatność na insektycydy, natomiast w L4 są najbardziej żarłoczne oraz najmniej reagują na przeciwdziałające nim środki ochrony roślin.

Stonka ziemniaczana jest szkodnikiem bardzo inwazyjnym, dla której konieczny jest ciągły monitoring uprawy. Wyższe ryzyko szkód oczywiście istnieje w regionach o dużym udziale ziemniaka w strukturze upraw polowych.

Zabiegi insektycydowe wykonywane są po przekroczeniu ekonomicznego progu szkodliwości, który można rozpatrywać na wiele sposobów. Do zabiegu należy przystąpić gdy:
• występuje 1 chrząszcz na 25 roślinach,
• bądź odnotujemy 1-2 chrząszcze na 1m²,
• gdy zaobserwujemy 10 złóż jaj na 10 roślinach,
• lub 15 larw stonki na 1 roślinie,
• lub zanotujemy zniszczenie 20 proc. powierzchni liści.

Szczegóły na temat zwalczania stonki ziemniaczanej przeczytasz w najnowszym majowym numerze miesięcznika FARMER, w artykule pt: Zwalczanie stonki ziemniaczanej, autorstwa dr Przemysława Strażyńskiego oraz prof. Marka Mrówczyńskiego z IOR - PIB w Poznaniu.