Szarek komośnik to szkodnik, który już od kilku sezonów potrafi wyrządzić olbrzymie szkody na plantacjach buraka cukrowego, zwłaszcza w regionach Polski południowo-wschodniej. Ten duży chrząszcz z rodziny ryjkowcowatych o długości 10-16 mm robi największe spustoszenie w młodych roślinach. Atakuje młode siewki buraka, co może doprowadzić do ich zamierania. Samice po intensywnym żerowaniu, składają jaja.

Czy w nowym roku można się spodziewać dużego pojawu tego szkodnika?

- Pomimo faktu, że w obecnym sezonie nasilenie szarka komośnika wiosną było zdecydowanie mniejsze i nie przełożyło się na straty spowodowane jego żerowaniem, dalej prowadzony jest jego monitoring. W wykonanych we wrześniu odkrywkach, na głębokości 15 – 30 cm można było zlokalizować nieliczne larwy tego szkodnika – informuje Südzucker.

Jak dodają specjaliści koncernu, w rejonie występowania szarka komośnika sierpień charakteryzował się bardzo intensywnymi opadami deszczu sięgającymi lokalnie nawet do 200 mm. I to może przyczynić się do ograniczenia jego pojawu.

- Tak intensywne opady zdecydowanie pogarszają warunki bytowe larw i przyczyniają się do zmniejszenia populacji tego szkodnika. Jest to pozytywna informacja na następny sezon wegetacyjny, szarek komośnik nie powinien być większym problemem dla wschodzących roślin buraka cukrowego w 2022 roku – podkreślają na koniec.