Burak cukrowy jest bardzo wrażliwy na działanie większości herbicydów, także stosowanych w tradycyjnym programie odchwaszczania tej uprawy. Dlatego bardzo ostrożnie podchodzimy do każdego zabiegu herbicydowego wykonywanego po jego wschodach. Zdarza się, że po aplikacji herbicydów w tej uprawie obserwujemy fitotoksyczną, przemijającą reakcję roślin, najczęściej w postaci przyhamowania wzrostu i wigoru siewek. Zazwyczaj musi minąć od kilku dni do nawet kilku tygodni, aby substancje czynne zostały dobrze zmetabolizowane w roślinie, a młode rośliny nabrały wreszcie właściwego wigoru. Im bardziej stresujące warunki pogodowe w okolicy zabiegów (przymrozki, susza, zaskorupienie gleby, atak szkodników) i im wyższe dawki stosujemy w programie odchwaszczania, tym reakcje roślin są zazwyczaj bardziej widoczne. Warto jednak mieć świadomość, że objawy fitotoksyczności pojawiają się także niezależnie od tego typu działań. Są to najczęściej reakcje roślin na zalegające w glebie pozostałości substancji czynnych użytych w zabiegach w uprawach poprzedzających siew buraka. Zdarza się także, że winne są substancje zalegające w źle umytym opryskiwaczu. W związku z powyższym, zanim zasiejemy burak cukrowy, należy ustalić, jakie herbicydy były stosowane w uprawach na wybranym stanowisku przez co najmniej dwa lata wstecz. Następnie warto przestudiować także warunki wegetacji, jakie miały miejsce w roku ubiegłym oraz ocenić jakość stanowiska glebowego. Te dwa aspekty mają bowiem istotny wpływ na zaleganie s.cz. w glebie oraz decydują o tempie rozkładu (degradacji) stosowanych w uprawie chemikaliów.

Kiedy należy szczególnie zachować ostrożność?

Zarówno susza poprzedzająca rok uprawy buraka cukrowego, jak i deszczowa aura blisko terminu siewu buraków to warunki, które często uaktywniają zasorbowane w glebie pozostałości po herbicydach. Tak się działo chociażby w sezonie 2021, kiedy w stosunku do lat poprzedzających, wczesną wiosną do czynienia mieliśmy z dość sporą ilością opadów, które przyczyniły się do uaktywnienia zalegających w glebie pozostałości. Objawy reakcji roślin na takie następstwa nie należały do rzadkości. Sytuacje tego typu częściej się zdarzają na glebach lżejszych i przesuszonych (niska aktywność mikrobiologiczna) oraz w technologiach bezorkowych (mniejszy zakres mieszania gleby, więcej s.cz. wiąże się z próchnicą). Warto także pamiętać, że słoma zbożowa, a tym bardziej kukurydziana sorbuje w dużym stopniu pozostałości środków użytych w przedplonie. Dlatego analiza każdego przypadku wymaga indywidualnego podejścia do tematu.

Kiedy uprawa buraka cukrowego jest w pełni bezpieczna?

Z pewnością należy zwracać uwagę na informacje zawarte w etykietach (instrukcjach stosowania) herbicydów stosowanych w przedplonie. O zakresie działania pozostałości szczególnie decyduje czas połowicznego ich rozkładu. Należy jednak pamiętać, że każda gleba może zareagować inaczej. O ujawnieniu się problemu na polu decyduje wiele czynników, w tym: jak jest prowadzona technologia uprawy, pH gleby, sposób zagospodarowania resztek pożniwnych, aktywność mikrobiologiczna gleby, jej stopień uwilgotnienia i temperatura, rozkład i ilość opadów czy rodzaj herbicydu. Czasem bywa tak, że objawy fitotosyczności nasilają się przez jakiś czas, po czym przemijają, a następnie uwidaczniają się ponownie np. po kolejnych opadach deszczu (czynnik uaktywniający).

Na co powinniśmy uważać?

Problematyczne bywają szczególnie herbicydy sulfonylomocznikowe, powszechnie używane w odchwaszczaniu zbóż oraz kukurydzy. Są szczególnie aktywne na stanowiskach o odczynie zasadowym, czyli o pH przekraczającym 7. Jednak najniebezpieczniejsze dla buraka są herbicydy triazynowe takie, jak stosowana głównie w odchwaszczaniu ziemniaka metrybuzyna czy terbutylazyna wykorzystywana w uprawie kukurydzy. Wyjątkowe trudności pojawiają się także w przypadku chęci uprawy buraka cukrowego po likwidacji plantacji zbóż czy rzepaku jesienią. Sytuacja jeszcze bardziej komplikuje się, jeśli oziminy likwidujemy wiosną i chcielibyśmy na tych stanowiskach siać buraki. Tu możliwości takich następstw jest naprawdę niewiele, a ryzyko działań pozostałości bardzo wysokie.

Głębsza uprawa rozwiąże problem

Głęboka orka, a więc przestrzenne wymieszanie i rozcieńczenie stężenia zalegających substancji to jedne z często pojawiających się zaleceń proponowanych w sytuacji siewu buraku po „wątpliwym przedplonie” (tab.). O takiej konieczności informuje nas często etykieta herbicydu. W niektórych instrukcjach znajdziemy także zapisy o konieczności wykonania uprawy przedsiewnej wraz z określeniem proponowanej głębokości uprawy. Czasem z kolei natrafimy na adnotacje mówiące o okresie (liczba dni lub miesięcy), po jakim możemy bezpiecznie siać buraki. Należy jednak mieć świadomość, że nasze informacje są dość ubogie w takie dane, a problem często bagatelizowany przez plantatorów buraka. Więcej informacji, rad i wskazówek możemy odnaleźć, studiując np. niemieckie czy francuskie zalecenia w tym zakresie.

Zdaniem eksperta

Prof. Zenon Woźnica, Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu 

Pozostałości herbicydowe – problem wcale niemarginalny

W odróżnieniu od większości roślin uprawnych burak cukrowy wykazuje wyjątkowo dużą wrażliwość na pozostałości licznych herbicydów w glebie. Wyjątkowo silnie reaguje nawet na śladowe ilości herbicydów z grupy sulfonylomocznika i innych inhibitorów syntazy acetylomleczanowej (ALS) stosowanych w przedplonach nawet 2 lata przed wysiewem buraka. Należą do nich np. florasulam, foramsulfuron, rimsulfuron nikosulfuron, tienkarbazon metylu. Zaleganie tych herbicydów trwa szczególnie długo na glebach o odczynie powyżej pH 7, w których całkowicie się rozpuszczają i są przez to łatwo pobierane przez siewki buraka. Jednocześnie w takich warunkach ich degradacja jest znacznie wolniejsza niż na glebach kwaśnych. Do herbicydów o długim zaleganiu w glebie (do 12 miesięcy a nawet do 2 lat) należą również: aminopyralid, chlorotoluron, mezotrion, metrybuzyna, pikloram i terbutyloazyna. Szczególnie wolny rozkład tych herbicydów ma miejsce w latach suchych i na glebach lżejszych, gdzie aktywność mikroorganizmów odpowiedzialnych za degradację jest znacznie spowolniona lub jest ich stosunkowo mało. Niestety, poza dostępnymi metodami agrotechnicznymi nie ma radykalnych i ekonomicznie uzasadnionych metod dezaktywacji pozostałości tych herbicydów. Dobrą praktyką zapobiegawczą przed gromadzeniem się nadmiernej ilości niepożądanych dla buraka herbicydów okazuje się natomiast ich stosowanie w przedplonach w dawkach zredukowanych (o 20-30 proc.), z odpowiednio dobranym adiuwantem gwarantującym skuteczne działanie.