Walne Zgromadzenie Podlaskiej Izby Rolniczej (PIR) przyjęło stanowisko w tej sprawie, które trafi do ministra Jana Krzysztofa Ardanowskiego i wojewody podlaskiego Bohdana Paszkowskiego - poinformowało w piątek PAP biuro izby.

Podlaska Izba Rolnicza podnosi, że od 2015 r. gdy również wystąpiła susza rolnicza, przepisy dotyczące szacowania strat nie zmieniły się i - jak napisano - "nadal gospodarstwa, które mają zarówno produkcję roślinną jak i zwierzęcą mają mniejsze szanse na uznanie strat w produkcji rolnej na poziomie 30 proc.", a takie oznaczają możliwość skorzystania z pomocy dla gospodarstw poszkodowanych przez klęski żywiołowe. Dlatego izba proponuje, by w nowych kryteriach oddzielić produkcję roślinną od zwierzęcej.

Rolnicy z podlaskiej izby uważają ponadto, że przy szacowaniu strat powinno się korzystać z informacji o skutkach suszy z innych źródeł niż tylko dane Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG) w Puławach na temat bilansu klimatycznego.

"Metoda szacowania wg. raportów IUNG nie odzwierciedla rzeczywistych strat poniesionych przez rolników w wyniku suszy. Chodzi tu przede wszystkim o kategorie glebowe" - napisano w stanowisku. PIR podnosi, że nie są aktualizowane na bieżąco kategorie gleb podatnych na suszę, "co skutkuje nie objęciem wszystkich upraw dotkniętych suszą".

"Nawet na glebach ciężkich, gdzie wg. raportu IUNG susza nie występuje, straty są ogromne i sięgają w wielu przypadkach 50 proc. Dlatego też apelujemy o możliwość szacowania strat przez komisje (...) zgodnie ze stanem faktycznym na poszczególnych uprawach, a nie tylko w oparciu o raporty i kategorie glebowe" - napisano w stanowisku.

Podlaska Izba Rolnicza zaapelowała również do ministra rolnictwa, by pomoc szusowa była kierowana "wyłącznie" do tych gospodarstw, które "faktycznie" ucierpiały na skutek suszy, a nie do tych, którzy są właścicielami gruntów rolnych, a głównym źródłem ich dochodów jest działalność poza rolnictwem - podkreślono w stanowisku podpisanym przez prezesa Podlaskiej Izby Rolniczej Grzegorza Leszczyńskiego.

Izba chce także, by zarówno wnioski o pomoc na skutek suszy jak i protokoły komisji szacujących straty były uproszczone. Pozwoliłoby to - jak zaznaczono - usprawnić i przyspieszyć prace nad szacowaniem.

Wg. danych PIR, w Podlaskiem do gmin wpłynęło dotąd 28 tys. wniosków od rolników, straty oszacowano w 27. tys. gospodarstw. Z tych danych wynika, że na skutek suszy uszkodzonych jest ok. 400 tys. ha upraw na kwotę 350 mln zł.

Podlaski Urząd Wojewódzki poinformował w piątek, że w regionie pracuje 175 komisji szacujących straty suszowe. Żadna komisja nie dostarczyła na razie do urzędu wojewódzkiego protokołu końcowego ze swojej pracy - poinformowała rzeczniczka wojewody podlaskiego Anna Dzierszko. Z dotychczasowych danych wynika, że poszkodowanych na skutek suszy jest ok. 28 tys. podlaskich gospodarstw, ponad 411,3 tys. ha (z czego na ok. 46 tys. ha straty wynoszą co najmniej 70 proc. upraw). Straty oszacowano na 323 mln zł.