Z terminem zbioru rzepaku, często nie jest łatwo się wstrzelić. Zbyt szybko zebrany, pozostawi na polu niedojrzałe łuszczyny, co będzie miało przełożenie na mniejszy plon. Jednak lipcowa pogoda, wiąże się niejednokrotnie z nawałnicami i burzami z gradem, dlatego by uniknąć zbicia już dojrzałych części rośliny, pada decyzja o zbiorze.

Dojrzałe łuszczyny o niskiej wilgotności

Poszczególne partie na łodydze rzepaku, różnią się terminem dojrzewania. Górne partie są często dojrzałe, a dolne łuszczyny mają jeszcze zieloną barwę i są "gumowate", co oznacza, że warto poczekać ze zbiorem. -Rolnicy zbierając rzepak, zwracają uwagę na jego wilgotność, ponieważ wpływa to na cenę. W skupie, zapłata naliczana jest oprócz tonażu, za zaolejenie oraz właśnie za wilgotność, dlatego jest to najbardziej brane pod uwagę. Jeśli rzepak będzie niedojrzały fizjologicznie, czyli zwłaszcza boczne pędy będą zielonkawe, to nie doschnie on szybko i nie będzie miał odpowiednio niskiej wilgotności. Dlatego przed zbiorem warto pobrać i zbadać jaką wilgotność ma obecnie rzepak – tłumaczył Michał Noworól, z Syngenta Polska. 

Rzepak dojrzewa nierównomiernie, pośród dojrzałych górnych łuszczyn, partie dolne są jeszcze zielone  fot.KM
Rzepak dojrzewa nierównomiernie, pośród dojrzałych górnych łuszczyn, partie dolne są jeszcze zielone fot.KM

Zbyt wczesny zbiór, wiąże się z niedokładnym omłotem przy koszeniu. Niedojrzałe nasiona zamiast trafić do zbiornika, wracają z powrotem na pole. Zebrane stanowią materiał podatny na pleśnienie, o niskiej zawartości kwasów tłuszczowych. Ważnym aspektem jest również efektywność pracy kombajnu. Przy niedojrzałych roślinach, będzie on zużywał więcej paliwa, gdyż musi przewrócić dodatkową zieloną masę.

Jednak z opóźnianiem zbioru, również wiąże się ryzyko poniesienia strat. Głównie ze względów niekorzystnej pogody, osypują się nasiona z dojrzałych górnych pędów. Przyczyniają się wtedy do zniżki plonu od 5 do 15%.

Samosiewy rzepaku po osypanych nasionach głównie z górnych pędów, to również strata plonu fot.KM
Samosiewy rzepaku po osypanych nasionach głównie z górnych pędów, to również strata plonu fot.KM

Ocena plonowania i kondycji rzepaku

Rzepaki w tym roku prezentują się bardzo różnie. Oprócz suszy, wysoka była też presja szkodników, a szczególnie chowacza podobnika oraz słodyszka rzepakowego. – W rejonach, gdzie występują jakościowo dobre gleby i  zastosowano odpowiednio dobraną technologię nawożenia i ochrony, plony są bardzo dobre, co pokazują nawet nasze doświadczenia – mówił Noworól z Syngenta Polska. -W Ulhówku na Lubelszczyźnie, gdzie zlokalizowane jest jedno z Pól Klasy „S”, odmiany firmy Syngenta uzyskały bardzo wysokie plony – w przedziale od 49 do 55 dt/ha. Wstępne plony na słabszych glebach, w innych częściach południowo-wschodniej Polski, kształtują się w granicach 25 – 30 dt/ha. Mamy dopiero początki zbiorów rzepaku, jeszcze na wielu polach jest on w końcowych okresach dojrzewania, aczkolwiek wstępne oceny są dość dobre. Jak dalej będą się prezentować i jak na to wpłynie pogoda, zobaczymy - dodawał Noworól.

Jak wyjaśniał Marek Krysztoforski, z Centrum Doradztwa Rolniczego Oddział Radom - Susza obniżyła jakość plonu, widać sporo drobnych nasion. W centralnej Polsce już około 1/3 rzepaku jest zebrana. Rolnicy obawiają się, że po tej fali upałów, pojawią się nawalne deszcze, co obsypie uprawy, a w konsekwencji obniży plon – podkreślał.   

W miejscach, gdzie rzepak uprawiany jest na słabszych stanowiskach, o niższej kulturze gleby, można powiedzieć, że odczuł on niedostatek wody, niezbędny podczas rozwoju. Na południowo-wschodniej Polsce, duże znaczenie dla późniejszego rozwoju miał jesienny termin siewu. W sierpniu ubiegłego roku, z powodu wysokich opadów deszczu, rzepaki nie były siane w dogodnym terminie, jak również często je przesiewano, co odbiło się na kondycji upraw. Dużą rolę odegrały też niestety wysokie ceny nawozów, przez co rolnicy często stosowali ograniczone dawki – jak w przypadku azotu. Kto zadbał o prawidłową uprawę, może mówić w tym roku o przyzwoitym plonie, jednak częściowo będzie to po prostu zwrot kosztów uprawy i wyjście na zero.

Ze względu na cenę, rzepaki z tegorocznych zbiorów są magazynowane

Podliczając koszty, przy aktualnych cenach rzepaku na skupach, rolnicy decydują się na jego magazynowanie. -Wielu rolników podejmuje taką decyzję, ponieważ mówi się, że cena będzie wyższa w późniejszych terminach. W takim przypadku, należy przykuć wagę do dokładnego suszenia i wietrzenia rzepaku. Jeśli magazyny nie są odpowiednie, ryzyko strat jakościowych jest bardzo wysokie, głównie ze względu na szkodniki i patogeny grzybowe – doradzał Krysztoforski.