11 lipca 2022 roku z inicjatywy producentów papryki odbyło się, zorganizowane przez Zrzeszenie Producentów Papryki Rzeczypospolitej Polskiej w CDiPR w Słowikowie koło Przytyka, spotkanie rolników - producentów warzyw ciepłolubnych z przedstawicielami handlu hurtowego papryką uprawianą na Południu Mazowsza. Spotkanie dotyczyło wzajemnego poszanowania pracy, nakładów oraz wskazania minimalnej ceny opłacalności produkcji, a następnie wspólnego działania przeciw jawnemu obniżaniu ceny sprzedaży poniżej kosztów produkcji papryki i innych warzyw ciepłolubnych.

Minimalna cena papryki

Jak podają przedstawiciele Zrzeszenia producentów papryki RP, bezpodstawne obniżanie cen sprzedaży poniżej kosztów uprawy powoduje, że dalsza hodowla papryki stała się nieopłacalna. Nie może być tak, że producent dobrej jakości warzyw staje się niewolnikiem we własnym gospodarstwie oraz zakładnikiem partykularnych interesów sieci handlowych.

Dodają, że przedstawiona kalkulacja minimalnej ceny dla producenta na poziomie 4,5 zł/kg w szczycie sezonu, mając na uwadze niebagatelny wzrost kosztów produkcji, nie jest w żaden sposób przeszacowana. Taka cena to niezbędne minimum aby produkcja papryki przetrwała na Południu Mazowsza. Niezbędne minimum aby polski konsument nie był skazany w kolejnych latach na zakupy o wiele droższej zagranicznej papryki. Warto wyraźnie powiedzieć, że niższa cena oferowana rolnikowi wbrew jego woli jest oszustwem rynkowym, sprzedażą poniżej kosztów produkcji. Takie działenie będzie nosić znamiona nieuczciwej konkurencji, bądź dumpingowej interwencji na rynku sezonowym, co z gruntu powinno być piętnowane i karane przez polskie instytucje chroniące konsumenta i dbające o prawidłowość działania rynku.

Polscy producenci papryki zaznaczają, że wolny rynek nie znosi próżni i w miejsce polskiego produktu zostaje sprowadzony asortyment z Holandii, Hiszpanii, Turcji, Maroko, Włoch lub innych kierunków importu. Do tego rodzaju uprawy potrzeba jest mnóstwa doświadczenia, wiedzy, inwestycji, a na dodatek pasji i serca. Po brutalnym ataku na uprawę papryki związanym z zaniżaniem ceny nie znajdą się już kolejne gospodarstwa zdecydowane na tak wyspecjalizowaną i wymagającą w polskich warunkach uprawę

Od pola do stołu

Szumnie głoszone hasło „Od pola do stołu”, „Skrócenie łańcucha dostaw” są niczym jeśli nie zadbamy o lokalnych polskich producentów zdrowej żywności. Warto żeby ten przekaz trafił do wszystkich adresatów apelu producentów papryki. Od odbiorców hurtowych, do detalistów i aż do każdego polskiego domu. Szczególnie do domów konsumentów, bo producenci tę wiedzę mają. Oczywiście można się obrażać, rozpoczynać import na masowa skalę, ale ani ten towar nie będzie lepszy, ani, po chwilowej wyniszczającej i cwaniackiej promocji, tańszy dla polskiego konsumenta. Po zdziesiątkowaniu polskiej produkcji i polskich rolników uprawiających paprykę i polskie warzywa ciepłolubne – produkt importowany nigdy nie będzie tańszy niż lokalny.

Upadek tej gałęzi rolnictwa – uprawy warzyw ciepłolubnych pod osłonami – bo dotyczy to nie tylko papryki, ale i fasolki, ogórków, pomidorów cukinii, bakłażanów oraz pozostałych warzyw ciepłolubnych – to likwidacja dobrego polskiego produktu, a także podcięcie podstaw bytu tysięcy rodzin utrzymujących się z tej działalności rolniczej. Nikt w Europie nie produkuje taniej papryki i innych warzyw niż polscy rolnicy na Południu Mazowsza. Ich paprykę uprawianą w gruncie cechują wyjątkowe walory smakowe.

Kto kształtuje cenę papryki?

Jak podkreślają członkowie zrzeszenia producentów papryki RP, Sposób wykorzystywania przez rynkowych potentatów dominującej roli na rynku, określonej w art. 4 pkt 10 Ustawy o ochronie konkurencji i konsumenta, nosi już znamiona jego nadużywania. Wyraźnie łamie też art. 9 w/w Ustawy, co musi stać się powodem zainteresowania instytucji chroniących rynek, ale i interes Państwa Polskiego, z uwagi na niszczenie dużej gałęzi polskiego rolnictwa.

Nie przyjmują oni  do wiadomości manipulacji sloganem, że to „rynek” kształtuje cenę. To Państwo, tworząc swoistego rodzaju negatywną licytację, spekulując wielkimi zamówieniami; to Państwo, ograniczając dostęp do rynku hurtowego niepokornych producentów i doprowadzający do sytuacji aż „z proszącej pozycji kolan”, złamią się i przystaną na niegodne warunki; to Państwo, wykorzystując okoliczności handlu produktem sezonowym potrzebującym specjalnego przechowywania, niedostępnym finansowo dla zwykłych, rodzinnych producentów, wykorzystują wszelkie argumenty by dostosować wszystkie okoliczności do swojej, wcześniej ustalonej ceny, nie patrząc na rzeczywistą wartość nakładów i koszt produktu końcowego u polskiego producenta papryki, to Państwo tę cenę kreują!

Producenci papryki otwarci na negocjacje

Producenci papryki sugerują, by siąść razem do stołu negocjacyjnego i w otwarty sposób podać swoje argumenty, kończąc tym samym negatywną karuzelę cenową. Zaznaczają, że jeśli w kolejnych latach na polskich stołach ma pojawiać się polska papryka, to wymaga to zrozumienia wspólnego interesu.

Żeby konsument mógł kupić polską najlepszą paprykę, ktoś musi ją wyhodować, a ujemna presja cenowa spowoduje nie dające się już odwrócić tendencje utraty jakości oraz likwidację produkcji ze względu na brak opłacalności. W ten sposób ani klient detaliczny ani handlowcy, ani producenci nie będą usatysfakcjonowani. Niech chciwość i zachłanność nie zgubią tego co może dalej się rozwijać i przynosić godziwe dochody. Potrzeba mądrego dialogu.