• Nastąpił spadek cen o kilkaset złotych w porównaniu z dostawami kwietniowym. 

  • Pszenica już balansuje na granicy opłacalności.

Obniżka przed żniwami staje się tradycją...

Stało się. Ceny przed żniwami spadły dość mocno. Z jednej strony nie powinien nas dziwić spadek przed nowymi zbiorami - wszak tak dzieje się niemal każdego roku tuż przed rozpoczęciem żniw. Z drugiej jednak wiele gospodarstw zainwestowało naprawdę duże pieniądze w uprawy, a nawet te, które ograniczyły koszta i tak odczuły podwyżki cen środków do produkcji.

W gospodarstwach, które zakupiły środki do produkcji gotówkowo, sytuacja jest o tyle lepsza, że nie trzeba części zebranego towaru rozliczać w ramach spłaty faktur. Jeśli tylko dysponują powierzchnią magazynową to mogą na spokojnie przechować towar i sprzedać po korzystniejszej cenie. Ta zaś może pojawić się bardzo szybko, nawet bezpośrednio po żniwach, kiedy okaże się, że zapotrzebowanie na zboża jest wyższe aniżeli przewidywano.

Z drugiej jednak strony wielu rolników (w ostatnich latach wydaje się, że coraz więcej) posiłkowało się zakupami terminowymi u dystrybutorów. Często terminy płatności ustawione są właśnie na lipiec i sierpień. W tej sytuacji część dostaw przeznaczona będzie pod faktury, a także ewentualnie spłaty rat kredytów. W przypadku dalszego spadku cen warto jednak - w miarę możliwości - przechować choć część zbóż w gospodarstwie (np. pierwsze dostawy przeznaczyć pod spłatę faktur i na bieżące środki operacyjne, a resztę surowca pozostawić na jakiś czas w gospodarstwie). Jeśli zaś zebrany w żniwa surowiec nie starczy na pokrycie faktur to oznacza, że sytuacja w gospodarstwach jest bardzo zła…

 

Zmiany cen pszenicy w II kwartale 2022. Karol Bogacz
Zmiany cen pszenicy w II kwartale 2022. Karol Bogacz

Zarabia się na przechowaniu

Ostatnie dwa sezony, a zwłaszcza 2021/2022, pokazały, że najlepiej zarobiły gospodarstwa kupujące nawóz przed żniwami (czerwiec, lipiec) a sprzedające pszenicę w okresie jesienno - zimowym lub tak jak w tym roku wiosennym. Cena żniwna rok temu wynosiła w zależności od danej lokalizacji 850 - 1000 zł/t.

Tymczasem wiosną pszenica kosztowała lokalnie nawet 1700 zł/t (krótkotrwale, w szczycie piku cenowego). W gospodarstwie sprzedającym 100 ton w żniwa po 850 zł mamy kwotę 85 tys. zł. W drugim przypadku to 170 tys. zł. 

W praktyce jednak nie jest to łatwa sytuacja, ponieważ nie każde gospodarstwo, także dobrze prosperujące, może sobie pozwolić na dłuższe przetrzymanie zbóż, nawet kosztem uzyskania wyższego przychodu.