W uprawach zbóż ozimych notowane są obecnie wschody. Z kolei stan rzepaku jest bardzo zróżnicowany. Na wschodzie kraju są plantacje, gdzie rośliny znajdują się już w fazie nawet 9 liści, a na zachodzie, gdzie brakowało opadów deszczu – np. czterech liści, bądź plantacje nawet są w tak słabym stanie, że nadają się do przesiania.

Na wcześnie sianych zbożach można znaleźć już pierwsze infekcje rdzy brunatnej i mączniaka prawdziwego. Z kolei na rzepaku problemem może być, ale raczej sporadycznie – również mączniak, jak również sucha zgnilizna kapustnych i szara pleśń. Lokalnie występuje też czerń krzyżowych.

Dobrze jest wystawić żółte naczynia, dzięki czemu można sprawdzić, jakie szkodniki mogą być zagrożeniem dla roślin.

- Obecnie w dalszym ciągu ma miejsce nalot motyli tantnisia krzyżowiaczka, składanie przez nich jaj oraz intensywne żerowanie gąsienic. Jeśli chodzi o śmietkę kapuścianą nadal odnotowywane są naloty samic III pokolenia na rośliny rzepaku – wynika z komunikatu fitosanitarnego przygotowanego przez firmę Procam.

Poza tym bardzo silnie „działają” mszyce, które są wektorami wirusów. W rzepaku są mszyce kapuściana i brzoskwionowo-ziemniaczana, a z kolei w zbożu: zbożowa i czeremchowo-zbożowa. TUTAJ znajdziesz preparaty do walki z nimi.