Rzepak ozimy, podobnie jak inne rośliny, do realizacji swojego potencjału plonotwórczego w danych warunkach gospodarowania wymaga pokrycia zapotrzebowania na wszystkie składniki pokarmowe w całym okresie wegetacji. Spośród nich ze względu na funkcje, które pełni w roślinie, azot jest składnikiem najważniejszym. Stąd też niedożywienie roślin azotem zawsze skutkuje największym spadkiem plonu. Niemniej jednak należy mieć na uwadze, że aby uzyskać prawidłowe odżywienie rzepaku azotem, a tym samym satysfakcjonujący plon nasion, nie zawsze trzeba stosować wysokie dawki tego składnika (wykres). Oczywiście wyniki przedstawione na rysunku dotyczą tylko jednego doświadczenia i nie można ich traktować jako wzorcowych dla każdego gospodarstwa. Jednakże pokazują, że uprawiając rzepak na stanowiskach żyznych, istnieje możliwość ograniczenia poziomu wiosennego nawożenia azotem bez znaczącego spadku plonu. Wynika to z faktu, że dawka nawozu mineralnego generalnie zależy od zapotrzebowania rośliny na azot oraz jego pokrycia przez azot glebowy. Stąd też dawkę azotu na wiosnę można wyliczyć, posługując się następującym wzorem:

DN = (P · Pj) - Nmin (0-90 cm)

  • DN – dawka nawozowa azotu, kg N/ha,
  • P – zakładany plon nasion, t/ha,
  • Pj – pobranie jednostkowe azotu, kg N/1 t nasion + odpowiednia masa słomy,
  • Nmin – zawartość azotu mineralnego w glebie w warstwie do 90 cm.

Ocenić potencjał plantacji

Z przedstawionego algorytmu jednoznacznie wynika, że wiosenne nawożenie rzepaku azotem powinno być przeprowadzone pod określony plon nasion. Zatem w pierwszej kolejności trzeba go w miarę realnie oszacować. Stąd też warto przypomnieć, że potencjał plonotwórczy rzepaku zależy zarówno od stanu roślin w okresie jesiennym (ważny jest ich rozwój morfologiczny i odżywienie) i wczesną wiosną, jak i jakości gleby oraz warunków meteorologicznych, które w naszym klimacie są bardzo zmienne. Dlatego planując nawożenie, należy przede wszystkim rozpoznać „warunki” panujące w danym sezonie wegetacyjnym. Tym bardziej ma to zastosowanie w ostatnich latach, kiedy to plantacje rzepaku z różnych przyczyn w okresie jesiennym charakteryzują się bardzo zróżnicowanym rozwojem, a do tego często są niedożywione, zarówno azotem, jak i innymi składnikami pokarmowymi. Przy czym niezależnie od rozwoju i odżywienia roślin w okresie jesiennym wiosenne nawożenie rzepaku należy zaplanować w taki sposób, aby rośliny od początku wiosennej wegetacji efektywnie mogły pobierać azot z gleby i przetwarzać go w biomasę (rozetę liściową). Tylko bowiem rośliny z odpowiednio dużą rozetą (biomasą) są w stanie zakumulować odpowiednią ilość składników pokarmowych, co jest niezbędne, aby mogły wydać wysoki plon.

Już jesienią kształtuje się plon

Jak już wspomniano, rzepak ozimy podwaliny pod przyszły plon powinien zbudować już w okresie jesiennym. Przyjmuje się, że prawidłowo rozwinięte rośliny jesienią przed spoczynkiem zimowym mają od 10-12 w pełni rozwiniętych liści, grubą szyjkę korzeniową oraz głęboko sięgający system korzeniowy. Jednocześnie warto mieć na uwadze fakt, że gdy rośliny są zbyt słabo rozwinięte w okresie jesiennym, to zwykle plonują poniżej swoich możliwości, gdyż rzadko się zdarza, aby były w stanie „nadrobić” zaległości z jesieni. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że u rzepaku już jesienią następuje wytwarzanie zawiązków rozgałęzień (od fazy 5.-6. liścia) i zawiązywanie kwiatostanów (od fazy 8. liścia), czyli w dużym stopniu decyduje się jego potencjał plonotwórczy. W przypadku, gdy rośliny są za słabo rozwinięte i w dodatku niedożywione, mają słaby system korzeniowy, a także występuje u nich opóźnione wytwarzanie zawiązków rozgałęzień i ograniczone jest zawiązywanie kwiatostanów (na bardzo słabo rozwiniętych plantacjach procesy te występują dopiero na wiosnę, co znacznie może ograniczyć plonowanie roślin). Natomiast rzepak nadmiernie wybujały poza tym, że jest podatny na wymarzanie (szczególnie gdy ma wyniesioną szyjkę korzeniową), to może wyjałowić glebę z azotu (zwłaszcza na słabszych stanowiskach), co prowadzi do spadku koncentracji tego składnika w roślinie (prawidłowo odżywiony rzepak w okresie jesiennym powinien pobrać ok. 40 kg N na każdą tonę suchej masy – zatem im większa biomasa, tym większe potrzeby pokarmowe). Wpływa to ujemnie na zachodzący w tym czasie proces tworzenia zawiązków kwiatowych, co może skutkować mniejszą ilością łuszczyn w czasie zbioru, a tym samym spadkiem plonu.

Ocenić kondycję roślin po zimie

Przy ocenie potencjału plonotwórczego rzepaku bardzo ważny jest również stan łanów po zimie. Dokonując oceny, należy zwrócić uwagę przede wszystkim na kondycję roślin, tj. czy i w jakim stopniu zostały uszkodzone, a w sytuacji, gdyby część roślin wypadła, to jaka pozostała na plantacji obsada roślin żywych, które rokują, że są w stanie się zregenerować. W tym miejscu warto podkreślić, że nawet jeśli w okresie zimowym nastąpi duży ubytek rozety liściowej, to jeżeli rośliny odznaczały się odpowiednim rozwojem i odżywieniem w okresie jesiennym, nadal mają wysoki potencjał plonotwórczy (oczywiście pod warunkiem, że nie doszło do uszkodzenia systemu korzeniowego i stożków wzrostu). Natomiast uszkodzenie roślin na plantacjach odznaczających się słabym rozwojem i niedożywieniem w okresie jesiennym dodatkowo zmniejsza ich potencjał plonotwórczy. Wynika to przede wszystkim z mniejszej możliwości regeneracji takich łanów po zimie.

Trudno jest oszacować plon

Z przedstawionych informacji jednoznacznie wynika, że w praktyce niezwykle trudno jest prawidłowo oszacować przyszły plon nasion rzepaku, a tym samym zapotrzebowanie łanu na azot. Zatem przystępując do wiosennego nawożenia azotem, warto przeanalizować zarówno poziom plonowania tej rośliny w naszym gospodarstwie w latach poprzednich, jak i czynniki, które o nim decydowały. Następnie wnioski z przeprowadzonej analizy należy odnieść do warunków, które będą występowały na plantacji wczesną wiosną, tj. przed zastosowaniem pierwszej dawki azotu. Przy czym w przeciwieństwie do pszenicy w uprawie rzepaku na wiosnę zwykle stosuje się dwie dawki azotu w krótkim odstępie czasowym. Stąd też ewentualną korektę dawki w późniejszym okresie można przeprowadzić, stosując ten składnik już tylko nalistnie, a co się z tym wiąże, w ograniczonej ilości.

Policzyć dobrze azot

Szacując potrzeby pokarmowe w kolejnym etapie postępowania, mnoży się zakładany plon przez pobranie jednostkowe składnika (ilość składnika, którą roślina potrzebuje do wytworzenia jednostki plonu). W przypadku azotu standardowo przyjmuje się 60 kg N/ 1t nasion + odpowiednia masa słomy. Niemniej z badań przeprowadzonych w ostatnim czasie wynika, że na stanowiskach żyznych, tj. posiadających uregulowane stosunki wodno-powietrzne, odpowiedni odczyn oraz zasobność w makro- i mikroelementy wartość tę można zmniejszyć do 55 kg N/1 t nasion + odpowiednia masa słomy (w takich warunkach rośliny efektywniej gospodarują tym składnikiem).

Następnie w celu obliczenia dawki nawozowej od zapotrzebowania należy odjąć ilość azotu, którą rośliny będą miały do dyspozycji z gleby (azot mineralny). Ilość azotu mineralnego w glebie można oznaczyć, wykonując przed zastosowaniem pierwszej dawki analizę gleby na zawartość Nmin, lub ją oszacować. W praktyce wskazana jest analiza gleby, gdyż tylko po jej przeprowadzeniu mamy pewność, ile faktycznie rośliny mają do dyspozycji azotu mineralnego z gleby. Dlatego szczególnie gdy szukamy oszczędności w wiosennym nawożeniu rzepaku azotem, warto taką analizę przeprowadzić. Niemniej będzie ona przydatna tylko wówczas, gdy jej wyniki otrzymamy przed przeprowadzonym nawożeniem, tj. 1 marca, gdyż wczesnowiosenne nawożenie rzepaku azotem jest warunkiem koniecznym, aby zastosowany składnik był efektywny. Natomiast przy braku analizy Nmin można założyć, że gdy rzepak ozimy uprawiamy po pszenicy na stanowiskach żyznych, to w zależności od warunków, a także jesiennego nawożenia tym składnikiem możemy liczyć na dopływ azotu mineralnego w granicach 40-90 kg, natomiast uprawiając rzepak na przeciętnym stanowisku, przykładowo po pszenżycie, to dopływ azotu mineralnego wynosi zwykle w granicach 10-50 kg N/ha.

Reasumując powyższe rozważania, w sytuacji, gdy rośliny były prawidłowo rozwinięte i odżywione w okresie jesiennym, w dobrej kondycji przetrwały zimę i są uprawiane na stanowisku żyznym, to wiosenną dawkę azotu można obliczyć, przyjmując przykładowo następujące dane:

P = 4,5 t/ha nasion,

Pj = 55 kg N,

Nmin = 70 kg N/ha,

DN = (4,5 · 55) - 70 ≈ 250 - 70 = 180 kg N/ha.

Czy odliczać „jesienny azot”?

Powyższe wyliczenie dawki azotu na wiosnę nie uwzględnia jesiennej akumulacji azotu przez rzepak. Zatem czy uwzględniać tę pozycję w szacowaniu wiosennych potrzeb nawozowych? Zdania na ten temat są podzielone. Z jednej strony dobrze rozwinięta plantacja rzepaku jesienią pobiera 60-80 kg N/ha (plantacje znacząco przerośnięte, gdy są dobrze odżywione, pobierają natomiast powyżej 100 kg N/ha) i trudno przynajmniej części tego azotu nie uwzględniać w bilansie nawożenia. Jednakże z drugiej strony rośliny gubią część liści w czasie zimy lub wczesną wiosną. Ponadto naturalne jest, że prawidłowo rozwijająca się plantacja rzepaku począwszy od kwitnienia odrzuca liście, z których to część składników jest przemieszczana do nowo tworzących się organów (pędy, kwiaty, łuszczyny, nasiona), a część wraca do gleby. Zatem pobranie maksymalne azotu, które występuje zwykle w czasie kwitnienia, jest większe niż w czasie zbioru (w granicach 10-20 proc.). Natomiast trzeba mieć na uwadze, że zapotrzebowanie rzepaku na azot (przykładowo 55-60 kg N/1 tonę nasion + odpowiednia masa słomy) oblicza się, dzieląc pobranie końcowe przez uzyskany plon. Dlatego pewien nadmiar azotu w bilansie jest wskazany. Tym bardziej że w podanym wzorze uwzględnia się 100-proc. wykorzystanie azotu z zastosowanych nawozów mineralnych, a jak wiadomo, w praktyce nie jest to możliwe. Przyjmuje się, że wykorzystanie azotu z nawozów mineralnych zwykle nie przekracza 80 proc., a często znajduje się znacznie poniżej tej wartości. Zatem biorąc pod uwagę powyższe informacje, przyjmuje się, że w sytuacji, gdy rzepak był prawidłowo rozwinięty i odżywiony w okresie jesiennym oraz przetrwał zimę w dobrej kondycji (utrata liści nie była większa niż 50 proc.), to od powyższego wyliczenia można odjąć część jesiennej akumulacji azotu, przykładowo w zależności od rozwoju łanu 20-40 kg N, o czym między innymi świadczą wyniki plonowania przedstawione na rysunku.