Termin optymalnego siewu rzepaku skończył się już we wschodnich regionach kraju, bo wyznaczony jest on na 15 sierpnia. Więcej o nich TUTAJ. Wysoka temperatura, a także wilgoć, w tych rejonach, sprzyjały kiełkowaniu nasion. Pierwsze wschody pojawiły się już po czterech dniach. Trzeba być jednak czujnym, bo szkodniki zagrażają ich dalszemu rozwojowi.

- Na polach, gdzie zasiano rzepak, który już kiełkuje, można zauważyć występowanie jesiennych szkodników – błonkówki gnatarza rzepakowego (II pokolenie) oraz dużą liczbę pchełek ziemnych. Szczególną uwagę zwracamy na żerujące chrząszcze pchełek rzepakowych – to właśnie ten szkodnik (prócz śmietki kapuścianej), w fazie powolnego wzrostu, przy braku opadów, będzie warunkował o zdrowotności plantacji rzepaku – podaje w najnowszym komunikacie fitosanitarnym Procam Polska.

Firma przestrzega przed narastającym zagrożeniem ze strony nadlatujących muchówek śmietki kapuścianej III pokolenia.

- Znajdywane w odkrywkach glebowych ilości bobówek do larw szkodnika jest jak 80 do 20. Co więcej, pułapki sygnalizacyjne wyłapują postaci dorosłe - wskazując na narastający wylot muchówek. W krótkim czasie muchówki te są zdolne do składania jaj (do 120 sztuk jedna samica). Dodatkowo – obecnie panująca pogoda sprzyja wylęgowi larw ze składanych jaj – informuje Procam.

Przedstawiciele firmy zwracają też uwagę na liczne występowanie szkodników glebowych, a także ślimaków.