To już trzecia odsłona cyklu raportów o stanie ozimin przygotowanych przez zespół Syngenta. Tym razem skupili się oni na regionie północno-wschodnim. Ocenę prowadzono 25 marca.

Szczególnie słabo w tej części kraju, która dotknięta była w sezonie nadmiarem opadów, prezentuje się rzepak. Na takich plantacjach, które stanowią ponad 20 proc. areału zasiewów w regionie, silnie uwodnione pąki wierzchołkowe uległy w przewadze silnemu przemrożeniu. Zasiewy te zostały zakwalifikowane do zaorania.

Z przeprowadzonych analiz stanu plantacji różnych części regionu północnego i ocen kondycji roślin wynika, że głównym czynnikiem pogorszenia stanu roślin rzepaku ozimego była silna ewaporacja (wyparowywanie wody) z rozet liściowych, pąka wierzchołkowego oraz górnego odcinka korzenia palowego.

- Objawem ich silnego odwodnienia jest brak turgoru pąków wierzchołkowych, który pod naciskiem palców silnie się ugina, jednak przy braku nacisku powraca do swojego kształtu. Analizy stanu roślin potwierdziły, że już po 24 godzinach odzyskują one pełen turgor, co potwierdza fakt, że uległy jedynie silnemu odwodnieniu, a nie przemrożeniu. Stopień odwodnienia roślin i uszkodzenia pąka wierzchołkowego jest głównie związany z zawartością suchej masy w pąkach wierzchołkowych i korzeniu palowym – ocenia specjalista Syngenta.

- W drugiej i trzeciej dekadzie marca odnotowano w regionie kolejną falę mrozów. Przy braku okrywy śnieżnej, ze spadkami nocnymi temperatur do -14ᵒC, a w części wschodniej do -17ᵒC, pogorszyły stan upraw ozimych i kondycje roślin. Poza znacznymi nocnymi spadkami temperatur wystąpiły też silne wiatry, które dodatkowo pogłębiły proces wysmalania roślin – przypomina dr Bruderek.

Jak zaznacza, silne wiatry w warunkach znacznych spadków temperatur, doprowadziły do znacznego odwodnienia nadziemnych części roślin, szczególnie na wzniesieniach terenowych doszło do dalszego wypadania i silnego przerzedzenia obsady roślin.

- Wśród gatunków zbóż ozimych najbardziej pogorszył się stan plantacji pszenicy ozimej, szczególnie z okresu opóźnionych terminów siewu, które aktualnie są w fazie 2-3 liścia. Rośliny zbożowe na takich plantacjach, przy braku w fazie 3 liści składników zapasowych w ziarniaku oraz śladowego zapasu składników pokarmowych w węzłach krzewienia, posiadają małe zdolności regeneracji i większość wypadają po ruszeniu wegetacji – ocenia przedstawiciel Syngenta.

Pszenica ozima odmiany Arkadia w fazie 3 liści, 18 proc. roślin o obniżonym wigorze w obsadzie roślin –ocena wigoru po 24 godzinach– rejon Giżycka 23 marca 2018 r. fot. Syngenta

 

Podkreśla też, że kolejna fala mrozów nie pogorszyła istotnie wigoru i kondycji roślin pszenicy ozimej, które są w fazie początku krzewienia tj. w fazie 2-3 pseudoźdźbeł (BBCH 21-23) - dodatkowo są z głównego okresu siewu tj. pomiędzy 26-29 września.

W przeciwieństwie do zbóż ozimych stan rzepaku ozimego i kondycja roślin w regionie północno-wschodnim, po ostatniej fali mrozów uległa znacznemu pogorszeniu.

Rośliny rzepaku ozimego ze zróżnicowaną zawartością suchej masy w pąkach wierzchołkowych, 23 marca, rejon Ełk, fot. Syngenta

 

- Silne wiatry z nocnymi spadkami temperatur poniżej -17ᵒC spowodowały dalsze silne przemrożenie rozet liściowych. Całkowite przemrożenie rozety liści rzepaku, które odnotowano w całym regionie, spowoduje obniżenie plonu o 10-15 proc. Spadek plonu będzie spowodowany głównie koniecznością odbudowy rozety liści przed okresem formowania łodyg, co w następstwie znacznie skróci okres formowania łodyg i opóźni okres kwitnienia – uważa dr Andrzej Bruderek.