Silne mrozy, zwłaszcza tam gdzie nie sypnęło śniegiem, nie będą obojętne dla ozimin. Szczególnie narażone na uszkodzenia mrozowe są te najsłabsze plantacje, które weszły w spoczynek zimowy niedojrzałe fizjologicznie, z objawami wielu niedoborów czy porażone chorobami grzybowymi. Czy rośliny poradzą sobie z takim stresem, czas pokaże. W czasie odwilży z pewnością warto wykonać test przezimowania. Jego wynik, pomoże nam podjąć stosowne decyzje. Jak go zrobić, pisaliśmy o tym wcześniej:
>>> Jak przygotować test przezimowania?

Z kolei dalsze losy ozimin w dużej mierze będą zależeć od:

- spadków temperatur. Dobrze zahartowane oziminy (warunek nie mogą się rozhartować w czasie zimy) znoszą duże spadki temperatur.  Najbardziej odporne na mróz jest żyto, zboże to może znieść temperaturę sięgającą -30°C. Pszenica będzie bezpieczna do maksymalnie -25°C, natomiast dla jęczmienia ozimego temperaturą graniczną jest już -15°C. By jednak oziminy wytrzymały takie spadki temperatur, mrozy te muszą być poprzedzone opadem śniegu, który przykryje rośliny przynajmniej 10 cm warstwą. Niestety brak pokrywy śnieżnej, zwłaszcza przy silnych suchych wiatrach, obniża te wartości o około 5-7 °C.

- warstwy śniegu i siły wiatru. Niestety w wielu regionach nie ma śniegu lub pokrywa śnieżna jest bardzo skromna. W takich warunkach, przy silnym wietrze dochodzi do wysmalania roślin, czyli powolnego ich wysuszania. Tam gdzie śnieg tworzy przynajmniej 10 cm warstwę, wysmalanie praktycznie nie występuje.

- stopnia mrozoodporności odmiany. Zagrożone są przede wszystkim odmiany z najniższą notą mrozoodporności. Różnie w tym zakresie mogą być znaczne. W przypadku chociażby pszenicy mamy na rynku takie, które przez COBORU oceniane są zaledwie na 1,5° w skali 9°, są też takie które mają 6°.

- stopnia zahartowania roślin. Wszystkich zastanawia fakt, czy rośliny były dostatecznie zahartowane. Trudno to w pełni ocenić. Wszak na przełomie zimy mieliśmy kilka incydentów z wyższymi temperaturami, ale z drugiej strony było także kilka epizodów z silniejszymi przymrozkami. One z pewnością wpłynęły na lepsze przygotowanie roślin do tak wysokich mrozów. Czy jednak to wystarczyło – okaże się to już wkrótce.

- od kondycji roślin. Niestety kondycja wielu ozimin nie była najlepsza już na jesieni. Zarówno zboża jak i rzepak na skutek nadmiernych opadów i braku tlenu w glebie wykazywały oznaki niedoborów wielu pierwiastków. Nie najlepszy był także ich stan fitosanitarny. Na wielu polach pojawiły się także groźne w skutkach wymokliska. Najsłabsze rośliny wypadną z obsady w pierwszej kolejności

- od fazy rozwojowej. Z powodu opóźnień w siewach, niestety część roślin jeszcze przed zimą nie osiągnęła odpowiedniej fazy do zimowania. Najbardziej zagrożony jest rzepak, który wytworzył cienki korzeń z wątłą szyjką korzeniową, (zwłaszcza jeśli była wyniesiona ponad powierzchnię ziemi). Zagrożone są także te zboża, które są w newralgicznej fazie około 3. liścia. Z fizjologicznego punktu widzenia jest to krytyczna dla roślin faza. W okolicy bowiem tej fazy rośliny przechodzą na odżywianie przez korzenie (brak substancji zapasowych w ziarniku, nie ma węzła krzewienia). Lepiej zimują plantacje w fazie 1-2. liścia i zahartowane, rozkrzewione przed zimą rośliny.