• Wystąpienie prof. Dąbrowskiej było przedstawieniem przebiegu i wyników badań prowadzonych przez jej zespół, a także wyjaśnieniem mechanizmu działania pożytecznych grzybów stosowanych w celu stymulowania wzrostu i plonowania rzepaku jarego.
  • Zaprezentowane wyniki doświadczeń polowych, prowadzonych we współpracy ze stacją doświadczalnej oceny odmian COBORU w Chrząstowie, pozwalają przypuszczać, że może być to przyszłościowe rozwiązanie, mogące rozwiązać wyzwania, stawiane przed współczesnym rolnictwem.

Przyszłościowe grzyby

- Chciałabym dotrzeć do rolników, żeby uwierzyli, że mikroorganizmy to świat, który jest ściśle związany z roślinami uprawnymi. Wybrałam grzyby, ponieważ badania, które prowadzimy w katedrze genetyki, pokazują, że to zupełnie nowy, przyszłościowy kierunek. Trichoderma to grzyb saprofityczny. To jest taki rodzaj grzybów, które kolonizują wszystkie ekosystemy na świecie. Rodzaj ten wykorzystywany jest przede wszystkim w biotechnologii, do wytwarzania wtórnych metabolitów, które są wykorzystywane w różnych gałęziach przemysłu, w medycynie, a także jako szczepionka donasienna – mówi prof. Dąbrowska.

Wyjaśnia również, że oddziaływanie mikroorganizmów na rośliny polega na bezpośrednim stymulowaniu wzrostu przez wytwarzanie fitohormonów i innych substancji, wykorzystywanych przez rośliny. Z drugiej strony, podnoszą one odporność systemiczną roślin, zmniejszając zagrożenie ze strony patogenów.

Jak to działa?

- W młodym, rozwijającym się korzeniu, dochodzi do interakcji. Wtedy dzięki jeszcze nie do końca wytworzonym i bardziej przepuszczalnym tkankom, Trichoderma najpierw oplata korzeń, a następnie potrafi wniknąć do wnętrza rośliny. Te grzyby posiadają bardzo sprawnie działający system transportu, który jest bardzo ważnym elementem, biorącym udział w degradacji związków fenolowych, produkowanych przez roślinę w kontakcie z patogenami. System ten zaangażowany jest też w niwelowanie fitoaleksyn, czyli związków o właściwościach antymikrobiologicznych. Wiemy, że Trichoderma wytwarza białka, które podczas bezpośredniej interakcji z chityną zapewniają ochronę grzyba przed chitynazami, wytwarzanymi przez rośliny - mówi prof. Dąbrowska.

Dodaje, że Trichoderma zyskuje w ten sposób dogodne miejsce do bytowania i dostęp do substancji odżywczych, a w przypadku rośliny, obecność grzyba powoduje, że dochodzi do stymulowania wzrostu, rozwoju korzeni, a także roślina zyskuje ochronę przed patogenami. Grzyby Trichoderma wytwarzają też auksyny, niezbędne na etapie ukorzeniania i pierwszych faz wzrostu. Badania pokazują, że obecność tych grzybów wpływa pozytywnie na rozwój korzeni bocznych i rozbudowanie systemu korzeniowego, co jest istotne dla pobierania wody i związków mineralnych, a przez to obrony przed negatywnymi czynnikami zewnętrznymi, przede wszystkim przed suszą. Grzyby Trichoderma ograniczają również wzrost niektórych szczepów patogenicznych mikroorganizmów.

Doświadczenia polowe

- Zanim zdecydowaliśmy się na eksperyment z rzepakiem jarym, który miał być wisienką na torcie i potwierdzić w warunkach polowych, że Trichoderma współpracuje, przeprowadziliśmy szereg doświadczeń i badań mikrobiologicznych. Eksperyment polegał na tym, że zawiesiną spor Trichoderma zainokulowałam nasiona rzepaku jarego. Badania polowe przeprowadzone były od kwietnia do sierpnia bieżącego roku, na glebie brunatnej klasy IIIa. Przedplonem był jęczmień jary. Nawożenie było o połowę niższe niż standardowe, bo tylko wtedy pokażemy efekt działania mikroorganizmów, gdy roślina jest w potrzebie. Ochrona była prowadzona tylko insektycydowa, czyli już mamy elementy pokazujące, że możemy ograniczać stosowanie nawozów mineralnych i środków ochrony roślin - mówi prof. Dąbrowska.

Podkreśla jednocześnie, że warunki atmosferyczne nie sprzyjały rzepakowi. Wymienia przymrozki czy susze, a więc czynniki stresowe. Zaznacza jednak, że miało to niebanalne znaczenie dla tego, żeby roślina chętniej wchodziła w interakcje z mikroorganizmami. W wyniku doświadczeń polowych udało się pokazać, że obecność grzybów Trichoderma miała pozytywny wpływ na rośliny, które były wyższe, miały większą liczbę rozgałęzień i łuszczyn, a także masę tysiąca nasion, co przełożyło się na plon wyższy o ponad 16 proc.