Dane te zwłaszcza w wypadku rzepaku nie zgadzają się z informacjami od rolników, którzy oceniają te straty wyżej. Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych w pierwszej dekadzie kwietnia informowało nas, że skala ta wynosi ok. 20 proc. Trzeba jednak zauważyć, że wyniki podane przez GUS były zbierane w marcu, a my jeszcze w trzeciej dekadzie kwietnia informowaliśmy, że rzepak nadal był likwidowany, nawet po miesięcznej obserwacji plantacji.

- Z przeprowadzonych przez rzeczoznawców wojewódzkich w marcu b.r. badań monolitowych i polowych wynika, że w bieżącym roku uprawy ozime przezimowały nieco gorzej niż w roku ubiegłym, ale praktycznie bez większych strat. Przebieg warunków agrometeorologicznych w okresie tegorocznej zimy był na ogół korzystny dla zimujących roślin. Krótkotrwałe spadki temperatury (lokalnie do -25°C przy gruncie) i silne wiatry występujące przy niewielkiej pokrywie śnieżnej nie zagrażały zimującym oziminom, tylko miejscami powodując wysmalanie roślin. Powierzchnie upraw ozimych przeznaczone do zaorania po okresie zimowym są stosunkowo małe – czytamy w oświadczeniu Urzędu.

Lokalnie straty zimowe powstały w wyniku takich czynników jak obniżonej mrozoodporności i słabego wyrośnięcia roślin jesienią, występowania zastoisk wody w obniżeniach terenowych powodujących wymoknięcia roślin, a także wysmalania roślin na skutek wiatrów wysuszających, przy silnych mrozach i braku okrywy śnieżnej.

- Według oceny rzeczoznawców wojewódzkich GUS, w kraju do zaorania zakwalifikowano tylko ok. 1,5 proc. powierzchni zasiewów zbóż ozimych oraz ok. 4 proc. rzepaku i rzepiku ozimego. Największe straty zimowe w powierzchni plantacji rzepaku i rzepiku ozimego odnotowano w województwach: kujawsko-pomorskim – 18 proc. oraz mazowieckim – 10 proc. i w wielkopolskim – 8 proc., natomiast zbóż ozimych najwięcej przewiduje się zaorać w województwach: kujawsko-pomorskim – 10 proc., wielkopolskim – ok. 3 proc. i mazowieckim -2 proc. – informuje GUS.

Podano też, że w badanych próbach polowych udział roślin żywych i nasion kiełkujących wyniósł w bieżącym roku dla pszenicy ozimej – ponad 92 proc. (o 2 pkt. proc. mniej niż w roku ubiegłym), dla żyta – 96 proc. (o 1 pkt. proc. mniej), dla jęczmienia ozimego – 95 proc. (o 1 pkt. proc. mniej), dla pszenżyta ozimego – 95 proc. (o 1 pkt. proc. mniej niż w roku ubiegłym), a dla rzepaku i rzepiku ozimego – 87 proc. (o 3 pkt. proc. mniej niż w roku ubiegłym). Ponadto w badanych próbach monolitowych stwierdzono od 3 proc. do 6 proc. roślin wątpliwych, najwięcej roślin wątpliwych zanotowano na plantacjach rzepaku i rzepiku.

Dodatkowo z oceny przeprowadzonej w listopadzie przez rzeczoznawców terenowych GUS wynika, że powierzchnia zbóż ozimych pod zbiory w 2018 r. wyniosła około 4,2 mln ha, tj. nieco mniej niż w roku ubiegłym, w tym:
- pszenicy ozimej ok. 1,9 mln ha,
- żyta ok. 800 tys. ha,
- pszenżyta ozimego ok. 1,2 mln ha,
- jęczmienia ozimego ok. 0,2 mln ha,
- mieszanek zbożowych ozimych ok. 0,1 mln ha.

Z kolei GUS powierzchnię obsianą rzepakiem ozimym ocenił na ponad 0,8 mln ha. Przypominamy, że w 2017 r. Główny Urząd Statystyczny oszacował areał uprawy tego gatunku na ok. 900 tys. ha.