Najgorsza sytuacja dla rolnika jest wtedy, kiedy sytuacja na polu nie jest zero-jedynkowa (roślina żywa/roślina martwa). Rodzi to wówczas nieustanne dylematy, czy plantacje zostawić czy przesiać.

Rośliny na pewno nie są w najlepszej kondycji. Najlepiej wyglądają plantacje, które przykryte były podczas mrozów śniegiem, a jesienią plantatorzy zadbali o każdy szczegół agrotechniczny. Gruby korzeń i gruba szyjka, nisko osadzona rozeta zwiększyła szanse roślin na przezimowanie. Generalnie najgorzej wyglądają te plantacje, które pochodzą z terminów opóźnionych i już na jesieni były słabe.

Niska obsada:

O obsadzie i dylematach w tym zakresie już pisaliśmy: 

>>> Minimalna obsada rzepaku, czyli jaka?

Obsada jest sprawą dość indywidualną dla każdej plantacji i jej wartość graniczna w dużej mierze zależy właśnie od kondycji roślin.

Utrata liści rozetowych:

Nawet te rośliny, które przeżyły zimę, utraciły znaczną część liści rozetowych. To efekt wysmalającego działania wiatru i mrozu oraz porażenia roślin przez suchą zgniliznę kapustnych. Jeśli rośliny są żywe, o silnym wigorze, to dla samego plonowania to zjawisko najczęściej nie jest specjalnie groźne.

Nie mniej jednak późna wiosna oznacza, że odtwarzanie liści rozetowych będzie opóźnione. Słabiej ulistnione rośliny gorzej będą asymilować. Wkrótce rzepak będzie przechodzić w kolejną fazę rozwojową, a więc w strzelanie w pęd. To wszystko odbije się na jego pokroju. Będzie gorzej ulistniony i wolniej się będzie regenerować, a to musi odbić się na plonie. Udowodniono, że zniszczone liście rozetowe po zimie to spadek plonu około 10 proc. (przy założeniu, że mamy min. obsadę 30-40/m2). Jeśli na plantacji rośliny są równomiernie rozłożone na polu, silne i dobrze prowadzone jesienią, utrata liści rozetowych może mieć poniekąd korzystne oddziaływanie. Wpływa to bowiem na lepsze naświetlenie zawiązków pędów bocznych znajdujących się w kątach liści. Przy takich plantacjach (bez stwierdzenia innych uszkodzeń) jest szansa, że rzepak osiągnie zamierzone plonowanie.

Przemarznięty stożek wzrostu:

Jak ruszy wegetacja może okazać się, że roślina się zieleni, ale jej stożek wzrostu został przemrożony. Takie rośliny nie rokują na przyszłość. Całkowite zniesienie dominacji wierzchołkowej powoduje, że rzepak tworzy z pobudzonych pąków liczne pędy, a roślina przybiera pokrój krzaczasty. W efekcie plantacja nierównomiernie kwitnie, a więc i dojrzewa w różnym terminie. Na roślinach wszak wytworzą się liczne łuszczyny, ale będą one słabe i niestety często z pośladem. Udowodniono, że uszkodzenie stożka wzrostu to niższy plon o 25-35 proc. – zakładając min. obsada 40-50 roślin/m2.

Uszkodzenia szyjki korzeniowej i samego korzenia:

To najbardziej dotkliwe szkody. Praktycznie takie rośliny należy traktować jako martwe. Jeżeli szyjka korzeniowa jest zniszczona- takie rośliny nie wydadzą plonu. To samo się tyczy wyraźnych uszkodzeń korzenia. Jeżeli korzeń na skutek mrozów oraz żerowania śmietki kapuścianej jest uszkodzony poniżej 12 cm od szyjki korzeniowej, taki rzepak nawet przy optymalnej obsadzie i dobrych warunkach wiosennych nie wyda dobrego plonu.