W przypadku odmian rzepaku obok m.in. plenności hodowla pracuje jednocześnie nad ulepszeniem jakości oleju. Takie prace w Polsce prowadzi Instytut Hodowli i Aklimatyzacji Roślin – Państwowy Instytut Badawczy w Poznaniu (IHAR) i w tej kwestii na swoim koncie ma pewne sukcesy. Instytut wyhodował odmianę Polkę o wysokim 80 proc. udziale kwasu oleinowego, która została wpisana do Krajowego rejestru w 2016 r.

To właśnie wyższy udział kwasu oleinowego jest pożądany przez przemysł spożywczy, natomiast zmniejszony ma być α-linolenowego (18:3 omega-3). Przy niskim udziale kwasu linolenowego w procesie głębokiego smażenie nie powstają niekorzystne dla zdrowia człowieka związki chemiczne, m.in. akroleina.

- Trwają prace nad wyhodowaniem odmiany z niską zawartością do 3 proc. w tłuszczu kwasu linolenowego. Jednak nie jest to łatwe, gdyż kwas linolenowy znajduje się we wszystkich komórkach roślin, a jego brak powoduje obniżkę plonu – mówiła prof. dr hab. Iwoną Bartkowiak-Brodą z Zakładu Genetyki i Hodowli Roślin Oleistych Oddział w Poznaniu, IHAR.

Trwają prace nad jakością nasion z ukierunkowaniem biofortyfikację. Celem jest wniesienie witamin i antyoksydantów do olejów, zwiększenie α-, β-, δ-tokoferoli, które zastępują witaminę E lub działają jako antyoksydant.

Nieustająco trwają też prace nad poprawą plonowania. Jednak uzyskanie wysokiego efektu heterozji rzepaku jest ograniczone, gdyż źródła genetycznej zmienności mieszańców w całym świcie są te same. Wszystkie podwójnie ulepszone odmiany zawierają genotypy kapusty Brassica campestris i Brassica oleracea (blokują enzym elongazy niezbędny m.in. w procesie biosyntezy kwasu erukowego – dlatego niskoerukowe).

Wszystkie mają też genotyp rzepaku jarego odmiany Bronowski (źródło genetycznej cechy bardzo niskiej zawartości glukozynolanów). Dlatego dla zwiększenia heterogeniczności i zmienności genetycznej prowadzone są prace nad resyntezą genotypu rzepaku. Badania wskazują, że semisyntetyki są oddalone genetycznie od materiałów wyjściowych rzepaku.