Ronicy czekają na decyzję możliwości aplikacji nawozów azotowych już od 15 lutego, a nie jak mówią obecnie przepisy tzw. programu azotowego, od 1 marca. O czym piszemy więcej poniżej.

- Na dzień dzisiejszy rzepak wygląda dobrze i do końca lutego nie zapowiadana jest zmiana pogody, która mogłaby zagrozić tej uprawie. Ale to przeważnie na przedwiośniu, w marcu roślina ta najczęściej wymarzała, więc nic nie jest jeszcze pewne. Rośliny są bardzo wyrośnięte. Miejscami są w tak zaawansowanej fazie, która powinna przyjść normalnie na wiosnę, że idą w pąk. Ale z moich obserwacji wynika, że są to przeważnie samosiewy, których jest bardzo dużo na polach – mówi Młodecki. I od razu pyta czy w takiej sytuacji rośliny zakwitną.

Jak dodaje, rzepakowi może już zagrozić temperatura poniżej 10 stopni C, bez śniegu, utrzymująca się przez tydzień. Pojedyncze sygnały spadków raczej nie powinny wpłynąć na rzepak. Roślina ta jest jednak rozhartowana.

Ekspert zauważa też ogromny problem w tym sezonie ze szkodnikami, które występowały na szeroką skalę nawet w styczniu. Jednocześnie ubolewa nad wycofywaniem kolejnych substancji czynnych do walki z nimi. Największym problemem dla plantatorów jest wycofanie chloropiryfosu i chloropiryfosu metylowego, którego można stosować tylko do połowy kwietnia.