W gmachu resortu rolnictwa 19 czerwca odbyła się Debata Przedżniwna, której organizatorem od lat jest Krajowa Federacja Producentów Zbóż. Poruszono na niej tematy związane z rynkiem zbóż, ale też i rzepaku.

Poinformowano o zbliżających się i to realnie zdecydowanie wcześniej niż zwykle, bo wegetacja jest przyspieszona o ok. 10 dni – czerwcowymi żniwami. Podkreślano jak wielkie piętno w tym sezonie na stan upraw odcisnęła i nadal może odcisnąć pogoda, gdyż po suszy, z którą mamy do czynienia, zapowiadane są na drugą dekadę lipca deszcze, co ponownie wpłynęłoby negatywnie – zwłaszcza na jakość plonów. Na temat rynku zbóż napiszemy na łamach portalu farmer.pl wkrótce, teraz skupimy się na rynku rzepaku.

KZPRiRB ocenia areał uprawy rzepaku w tym sezonie na ok. 700 tys. ha. Dla porównania w roku ubiegłym według danych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa powierzchnia ta wynosiła ponad 896 tys. ha (dane dla gospodarstw powyżej 10 ha gruntów rolnych).

- W roku 2018 mieliśmy bardzo kiepskie warunki dla uprawy rzepaku. Od samego początku przedłużyły się żniwa spowodowane zupełnie nienormalna ilością opadów. Jako ciekawostkę podam, że w województwie kujawsko-pomorskim spadło 1100 mm opadów, przy średniej 650 mm, czyli prawie dwuletni opad w ciągu jednego roku – mówił prezes Zrzeszenia, Juliusz Młodecki.

Prezes przypomniał, że warunki pogodowe, panujące zwłaszcza w północnej Polsce, były bardzo złe do wzrostu rzepaku, co spowodowało że do 20 proc. plantacji było też źle rozwiniętych, a tym samym źle przygotowanych do zimy. Sytuacji nie zrekompensował wysiew formy jarej rzepaku, gdyż alternatywą dla wiosennych siewów była kukurydza. Dodatkowo Zrzeszenie szacuje też, że do 20 proc. plantacji może wypaść, bo pola są bardzo „przestrzelone”. Plony z kolei szacowane są na ok. 2 mln t, ewentualnie z tendencją wzrostową o 10-15 proc. w górę.

Co z cenami? Notowania na europejskiej giełdzie MATIF w trakcie żniw wynoszą 359-365 euro/t. Kontrakty zawierane jeszcze dwa tygodnie na sierpień i wrzesień wynosiły 1520-1530 zł netto za tonę, obecnie na te same terminy ok. 1480 zł/t.

ak może wyglądać przyszłość uprawy rzepaku w perspektywie kolejnych lat? Jego zdaniem wzrośnie zapotrzebowanie na ten surowiec ze względu na biopaliwa. – W związku z ustanowieniem w Polsce maksymalnego 7 proc. limitu dla biopaliw z surowców rolnych w realizacji celu 10 proc. na 2020 r. kluczową pozostaje kwestia zwiększenia podaży rzepaku, która zaspokoi potrzeby paliwowe i spożywcze - mówił Młodecki.

Podkreślił, że zapotrzebowanie przemysłu spożywczego na ten surowiec jest niezmienne i wynosi 1,1 mln t, wszystko co ponad to zagospodarowane na cele techniczne. U nas areał uprawy zatrzymał się na ok. 900 tys. ha, ale ze względu na wyżej wymieniony cel wskaźnikowy dla biopaliw, zdaniem Młodeckiego, może wzrosnąć do 1-1,1 mln ha.

- Konsekwencją realizacji tych wskaźników do 2030 r. będzie zwiększone zapotrzebowanie na rzepak, będziemy potrzebowali 3,5 mln t rzepaku, a żeby je uzyskać trzeba uprawiać 1-1,1 mln ha – dodał na koniec optymistycznie prezes KZPRiRB.