• Wzrost areału rzepaku, trudności w jego ochronie i kurcząca się liczba substancji czynnych są głównym powodem masowego występowania śmietki kapuścianej. 
  • W związku z tym w Polsce i w innych krajach UE od prawie 10 lat wzrasta nasilenie strat powodowanych przez śmietkę kapuścianą, której larwy uszkadzają korzenie rzepaku ozimego.

-W tym roku w zachodnich rejonach uprawy rzepaku ozimego można zaobserwować nawet do około 10 larw śmietki kapuścianej. Najwięcej larw obserwuje się na plantacjach, które zostały założone bardzo wcześnie - mówi portalowi farmer.pl prof. Mrówczyński z IOR-PIB w Poznaniu. 

Siewy odmian mieszańcowych, które zostały przeprowadzone na początku września są uszkadzania w mniejszym stopniu. Generalnie odmiany mieszańcowe posiadają większą zdolność regeneracji uszkodzeń powodowanych przez larwy śmietki kapuścianej.

- Aktualnie do zwalczania śmietki kapuścianej zarejestrowane są 3 insektycydy nalistne, które zawierają deltametrynę oraz także 3 środki dwuskładnikowe, zawierające acetamipryd w połączeniu z lambda- cyhalotryną. Wszystkie insektycydy nalistne zwalczają tylko nalatujące muchówki śmietki, natomiast nie zwalczają larw, które żerują na korzeniach - informuję prof. Mrówczyński.

Problem ze śmietką kapuścianą polega na tym, że wczesną jesienią bardzo często zazębiają się dwa pokolenia tego szkodnika.  Muchówki z drugiego pokolenia nadal są aktywne i składają jaja i do gry wchodzi również trzecie pokolenie tego szkodnika. Dlatego naloty mogą trwać długo i finalnie szkodnik może dokonać licznych szkód w korzeniach. 

Niestety chłodny wrzesień stosunkowo uśpił czujność wielu producentów rzepaku. Wielu z nich nie wykonywało w tym czasie zabiegów na szkodniki jesienne ze względu na niską temperaturę powietrza i notowaną niską aktywność szkodników. Tymczasem próg szkodliwości w przypadku śmietki i rzepaku stanowi 1 muchówka w żółtym naczyniu w ciągu 3 dni. Bardzo łatwo to przeoczyć, zwłaszcza jeśli naloty są rozciągnięte w czasie.

Pik masowego pojawu się muchówek nastąpił w październiku, co z kolei sygnalizował w komunikatach fitosanitarnych IOR-PIB w Poznaniu. 

-Na plantacjach rzepaku ozimego, w Winne Górze, gdzie wystawiono żółte naczynie, 6 października wyłapano ponad 300 muchówek śmietek w naczyniu, następnie 10 października było ich około 55 - informował w komunikatach fitosanitarnych IOR-PIB w Poznaniu.

Cześć producentów dostrzegła na czas potrzebę wykonania zabiegów zwalczających muchówki. Przykładowo w centrum Polski naloty w pierwszej dekadzie października były tak intensywne, że producenci przez mniej więcej dwa tygodnie wykonywali trzy zabiegi ochronne. Na tych plantacjach chronionych larw jest nieco mniej. Sytuacja jest najgorsza tam, gdzie nie wykonano zabiegów insektycydowych. O ile nie notuje się jeszcze wyraźnych braków w obsadzie rzepaku (późniejsze pojawienie się śmietki) o tyle liczne uszkodzenia korzeni wyrządzone przez larwy śmietki  będą sprzyjać rozwojowi chorób grzybowych. Z drugiej strony zwiększy się ryzyko słabego przezimowania plantacji w przypadku pojawienia się w czasie zimy trudnych warunków dla zimowania rzepaku.