Przypomnijmy – w pasie północnej Polski optymalny termin siewu tego gatunku to 10-15 sierpnia, natomiast w środkowej i południowej Polsce to 15-25 sierpnia. Nasiona wysiane w tych terminach mają największą szansę na wykształcenie rośliny o odpowiedniej formie, która zapewni bezpieczne zimowanie, czyli 8 – 12 liści oraz odpowiednio grubej, nisko osadzonej szyjki korzeniowej.

Przestrzeganie optymalnych terminów siewu to pierwszy, w dodatku beznakładowy, krok w kierunku wysokiego plonu.

Tymczasem już teraz wiadomo, że z przyczyn niezależnych od rolników, wielu nie udało się zasiać rzepaku do 15 sierpnia. Opóźnienie jest spowodowane intensywnymi opadami deszczu, które miały miejsce w zeszłym tygodniu na Żuławach i Warmii. Lokalnie spadło nawet 20 l/m2, co spowodowało, że na pola, gdzie gleba jest ciężka i bardzo ciężka, zwyczajnie nie dało się wjechać. Teraz, po przeschnięciu wierzchniej warstwy roli, problem stanowi zaskorupienie gleby. 

Co zrobić w sytuacji, gdy musieliśmy zasiać rzepak nieco później? Przekroczenie optymalnego terminu siewu o 2 – 3 dni, nie powinno mieć większego wpływu na plonowanie, zwłaszcza jeśli jesień będzie sprzyjała prawidłowemu rozwojowi roślin. Natomiast jeśli opóźnienie wynosi 7 – 10 dni, ryzyko staje się większe. Należy wówczas rozważyć dodatkowe zabiegi zwiększające i poprawiające wigor roślin (zasilnie roślin dodatkową pulą azotu, późniejsze dokarmianie dolistne).