W warunkach naszego kraju cykl życiowy patogena (Sclerotinia sclerotiorum) powodującego zgniliznę twardzikową związany jest z rozwojem rzepaku ozimego. Chorobie sprzyjają: temperatura 10-12 st. C, wysoka wilgotność gleby i powietrza. Grzyb atakuje w czasie kwitnienia rzepaku. Uwalnia owocniki, które osiadają na płatkach kwiatowych. W wilgotnych warunkach łanu opadające płatki przyklejają się do części zielonych i grzyb łatwo przerasta do wnętrza tkanek rośliny. To newralgiczny moment - dla rzepaku ważne jest w tym czasie zabezpieczenie przed chorobą.

Problemu ze zgnilizną twardzikową rzepaku nie ma Bartłomiej Banasiak z Gościejewa w powiecie obornickim, województwie wielkopolskim, który na 50 ha uprawia 10 różnych odmian tego gatunku (m.in. INV 1022 Bayera będącą w badaniach rozpoznawczych COBORU). Podczas kwitnienia przeciwko chorobie aplikuje preparat Propulse® 250 SE (substancje czynne: fluopyram, protiokonazol) w zalecanej ilości 1 l/ha, który chroni także przed czernią krzyżowych i szarą pleśnią.

W tym czasie rzepak chroniony jest też przed szkodnikami łuszczynowymi, przeciwko którym w gospodarstwie stosuje się preparat Proteus 110 OD (substancje czynne - tiachlopryd i deltametryna) w zalecanej dawce 0,5 l/ha. Zabiegi wykonywane są wieczorem po zakończonym oblocie pszczół i innych zapylaczy.

- Zawsze stosuję pełną ochronę fungicydową oraz insektycydową już od jesieni i nie ma tu mowy o jakichkolwiek ustępstwach - stanowczo podkreśla rolnik.

 

Artykuł ukazał się w kwietniowym numerze miesięcznika "Farmer"