• Rzepak obecnie szybko przyrasta, zwiększa swoją biomasę i rozwija pędy boczne.
  • Łany robią się zwarte i za sprawą opadów w takich łanach panuje podwyższona wilgotność.
  • Opadają już płatki kwiatowe, które przyklejają się to łodyg oraz liści stwarzając podwyższone ryzyko rozwoju zgnilizny twardzikowej.

Rzepak w stosunku do lat ubiegłym w tym sezonie wszedł w fazę pełni kwitnienia w terminie nieco opóźnionym. Obecnie praktycznie w całym kraju mamy do czynienia z opadami. Z jednej strony to cieszy, gdyż jest to okres krytyczny pod względem zaopatrzenia w wodę, z drugiej jednak strony silnie wrasta ryzyko porażenia roślin jedną z najgroźniejszych chorób grzybowych jaką jest zgnilizna twardzikowa.

Niestety prognozy pogody na najbliższą dekadę nie są optymistyczne. Okien pogodowych dla zabiegu na płatek będzie mało, co może wpłynąć na skuteczność ochrony. Tymczasem obecna cena za nasiona rzepaku zachęca do tego, by szczególnie zadbać o rokujące plantacje. Jeśli będą opady, okres kwitnienia może się przedłużyć, choć to nie reguła bo zwróćmy uwagę, że w tym roku rzepak zakwitł późno, ale nie oznacza to, że również późno zakończy kwitnienie.

Faktem jest, że w okresie kwietnia na tym terenie mało komu udało się wykonać wiosenny zabieg fungicydowy w rzepaku. Po ociepleniu wielu producentów postanowiło, że będzie czekać do momentu opadania pierwszych płatków rzepaku i pierwsi rolnicy wyjechali już z zabiegiem (centrum kraju, Kujawy). W przypadku dużej ilości opadów i bardzo silnej presji chorób grzybowych, fungicyd nie będzie w stanie ochronić plantacji aż do samych żniw. Dlatego wielu producentów nastawia się na 2 zabiegi fungicydowe. Taktyki są różne, ale to pogoda rozdaje karty i ci co jeszcze nie wykonali zabiegu na płatek będą może się okazać, że wykonają go zbyt późno.