Objawy chorobowe świadczące o suchej zgniliźnie kapustnych pojawiły się w tym sezonie na plantacjach rzepaku dość późno. To, jak ważna była jesienna ochrona fungicydowa zobrazuje wiosenna skala porażenia upraw, szczególnie tam gdzie plantacji przeciw suchej zgniliźnie kapustnych nie chroniono przy okazji jesiennego zabiegu regulacji.

W czasie kiedy przypadał termin regulacji pokroju rzepaku ozimego plantacje nie miały oznak chorobowych i nie widać było na roślinach suchej zgnilizny kapustnych. Można było odnieść mylne wrażanie, że nie ma konieczności ochrony przed tą chorobą, która należy do najgroźniejszych w rzepaku. Sucha zgnilizna kapustnych na plantacjach rzepaku pojawiła się dość późno.

Wilgotna, mokra jesień sprawiła, że rośliny bez większych problemów mogły pobierać składniki pokarmowe z gleby. Tam, gdzie plantacje dostatecznie odżywiono, rzepak był w stanie w pewnym stopniu zregenerować uszkodzenia po śmietce kapuścianej. Pewien niepokój może budzić system korzeniowy rzepaku, który nie jest w tym sezonie szczególnie mocno rozbudowany, zwłaszcza w regionach, w których cyklicznie występują niedobory wody na wiosnę.