Wrzesień, jak i poprzednie miesiące lata, mamy nadal ciepły i bezdeszczowy. Taka pogoda nie sprzyja wschodom, ale już rozwojowi szkodników – tak. Ten rok pod względem częstotliwości ich występowania jest wyjątkowy. Dlatego koniecznym jest wystawić na młodych plantacjach rzepaku ozimego żółte naczynia i monitorować pod względem ich pojawu. Szkodniki poleca się zwalczać przy użyciu insektycydów układowych lub wgłębnych (preparaty do walki ze szkodnikami w następnym artykule).

Co konkretnie jest problemem w uprawie? - Na bardzo wysokim poziomie utrzymują się populacje: śmietki kapuścianej, pchełek, mszyc, mączlika warzywnego, tantnisia krzyżowiaczka, gnatarza rzepakowca, lokalnie ślimaków – szkodników przenoszących się na rzepak z innych upraw kapustowatych, w tym warzyw będących żywicielami i rezerwuarem szkodników rzepaku niebezpiecznych szczególnie dla młodych roślin – wynika z danych serwisu ostrzeżeń patogenowo – pogodowych - Zdrowe Pole firmy BASF.

Co jeszcze zagraża roślinie? Mimo że jest sucho pojawiają się pierwsze infekcje chorobotwórcze.

- Na stałym poziomie utrzymuje się zagrożenie ze strony suchej zgnilizny kapustnych i szarej pleśni. Lokalnie na liścieniach obserwujemy symptomy mączniaka rzekomego – informuje BASF.

Na co rolnik powinien jeszcze zwrócić uwagę? Młodym roślinom zagrażają też chwasty, dlatego watro pomyśleć o powschodowym odchwaszczaniu plantacji. W tym czasie należy też pamiętać o nalistnym dokarmianiu rzepaku takimi pierwiastkami jak: bor, siarka, mangan i molibden.