PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Rzepak pełen problemów

Opóźnione siewy, często trudne wschody, niepełna obsada, wysoka presja wielu szkodników jesiennych, nierównomierny rozwój roślin – to w tym sezonie powszechne problemy, z jakimi musieli się zmierzyć plantatorzy rzepaku ozimego. Jakie to może mieć konsekwencje dla dalszych losów plantacji?



Początek wegetacji rzepaku ozimego nie należał do najłatwiejszych. Z powodu opadów i przedłużających się żniw rolnicy, szczególnie z północno-wschodnich regionów, mieli poważny problem z dotrzymaniem optymalnego terminu siewu i często dochodziło do opóźnień. Część nawet zrezygnowała z rzepaku. Szacuje się, że na samej Warmii i Mazurach obsiano jedynie 80 proc. planowanego pod tę uprawę areału.

Plantacje założone w II dekadzie sierpnia oraz na początku III natrafiły w okolicach wschodów na serię dość obfitych i przedłużających się opadów. To na wielu polach przyczyniło się do zaskorupienia gleby, a to oznaczało problemy z przebiciem się siewek na powierzchnię. W efekcie na wielu plantacjach ukształtowała się niższa obsada od pożądanej (zdarzały się nawet takie, na których wynosiła tylko 10-15 r/m2). Z tego tytułu rolnicy decydowali się na przesiewy. Niestety, kolejne opady pokrzyżowały te plany.

Część młodych roślin, która mimo wszystko wzeszła, miała poskręcane łodyżki podliścieniowe, przyklejone liścienie do zbitej warstwy gleby albo były zamulone. Z powodu dużej wilgotności gleby oraz utrudnionej wymiany gazowej początkowy wigor wzrostu siewek był bardzo słaby.

Problemy na południu kraju

Trudna sytuacja miała miejsce także w południowej i południowo-wschodniej części kraju. Tam optymalne terminy siewu są najdłuższe, jednak również w tych regionach doszło do wyraźnych opóźnień w siewach. Plantatorzy długo czekali na możliwość wjazdu w pole, która niestety pojawiła się dopiero pod koniec I dekady września. Nierzadko zdarzały się siewy nawet w połowie tego miesiąca. To niestety będzie miało poważne konsekwencje, gdyż potencjał plonowania takich plantacji bywa zazwyczaj dużo niższy. Taki rzepak ma małe szanse, by wykształcić jesienią przynajmniej 8 liści, co oznacza na wiosnę wykształcenie co najmniej 4 rozgałęzień bocznych, na których ulokowane byłyby łuszczyny. Architektura łanu może być więc zaburzona. Nie wykształci także obfitego systemu korzeniowego. To z jednej strony zapowiedź problemów w przypadku ewentualnej suszy, a z drugiej gorsze wykorzystanie wody oraz składników pokarmowych. Roślina nie zbuduje także grubej szyjki korzeniowej, a to oznacza większe ryzyko wymarzania.

Ślimaki i pchełki podstawowym problemem

Opóźnione siewy i niepełne wschody to niejedyne przeciwności. Krótko po siewach pojawiły się kolejne problemy. Obserwowaliśmy w tym roku silną presję ze strony ślimaków, szczególnie na północy i południu kraju, głównie na glebach zwięzłych oraz gliniastych. Masowo żerujące ślimaki doprowadzały najpierw do przerzedzenia obsady (żerują one nawet na nasionach oraz kiełkujących roślinach), a następnie powodowały gołożery i poważne ubytki powierzchni asymilacyjnej liści.

Na początku wegetacji notowano także bardzo wysoką presję pchełek. W przypadku rzepaku do czynienia możemy mieć z najczęściej spotykanymi pchełkami ziemnymi, tj. np. pchełką czarną, czarnonogą, smużkowaną i falistosmugą. Żerowały one intensywnie już na liścieniach, co również ograniczało możliwości wzrostu i rozwoju roślin. Uszkodzone młode siewki miały spowolniony wigor. Szkodliwość pchełek utrzymywała się długo, co doprowadziło do poważnych szkód w młodym rzepaku.

Wyraźne objawy po chlomazonie

Dobra wilgotność gleby zachęciła wielu rolników do korzystania w tym sezonie z herbicydów doglebowych i rzeczywiście skuteczność takich rozwiązań okazała się wysoka. W wielu jednak miejscach nadmierne opady spowodowały gwałtowne przemieszczanie się substancji czynnych do głębszych warstw gleby. To doprowadzało do powszechnie pojawiających się objawów fitotoksyczności na roślinach, zwłaszcza na tych polach, gdzie zastosowano w rozwiązaniach herbicydowych chlomazon. I choć charakterystyczne objawy bielenia roślin występują praktycznie co roku, to w tym sezonie ich skala była wyraźnie zauważalna.

Bywały plantacje, gdzie przebarwienia widoczne były na całym polu lub na rozległych jego fragmentach. I choć jest to wiadomym, że w przeciętne lata takie uszkodzenia z reguły nie mają większego wpływu na plon, to w tym sezonie w przypadku słabego wigoru początkowego siewek i siewów opóźnionych niekorzystnie i zbyt długo ograniczało to rozwój roślin.

Zmasowany atak śmietki

Kolejne bardzo poważne zagrożenie dla młodych zasiewów rzepaku zanotowano w pierwszych tygodniach września. Lokalnie monitoring przy użyciu żółtych naczyń wskazywał na bardzo liczne i intensywne naloty śmietki kapuścianej. W przeciągu doby potrafiło się odłowić kilkadziesiąt, a przez klika dni nawet kilkaset śmietek (muchówek) w naczyniu. To znacznie powyżej progu ekonomicznej szkodliwości, który w przypadku tego szkodnika wynosi 1 osobnik dorosły w żółtym naczyniu odłowiony w przeciągu 3 dni. Niestety, krótko po tym zaczął się spełniać czarny scenariusz takich następstw. Szczególnie tam, gdzie nie zareagowano w porę na taką sytuację, zanotowano dotkliwe szkody wyrządzone przez larwy tego szkodnika. Jeszcze we wrześniu dostrzec można było wiele podwiędłych roślin o całkowicie zniszczonym systemie korzeniowym. Z łatwością można było je wyrwać z ziemi. Część siewek zamierała, powodując dalsze ubytki w obsadzie. Rośliny, które przeżyły, mają obecnie poważnie uszkodzony system korzeniowy, są wyraźnie osłabione w wigorze, często przebarwione (widoczne na nich liczne objawy niedoborów składników). Ich potencjał plonowania jest bardzo wątpliwy. Co więcej, rośliny są podatne na choroby grzybowe oraz wymarzanie. Nawet jeśli zima nie będzie należała do wyjątkowo mroźnych, to i tak na wiosnę możemy notować z tego tytuły kolejne braki w obsadzie.

Nie zawiodły także inne gatunki

W łanach obecna także była powszechnie miniarka kapuścianka. Jej charakterystyczne, pergaminowe miny na liściach zaskoczyły niejednego plantatora. Tradycyjnie pojawiały się gnatarz rzepakowiec i gąsienice sówkowatych (rolnice), nie zabrakło również tantnisia krzyżowiaczka, choć szkodnik ten w tym sezonie występował raczej w mniejszym nasileniu niż zazwyczaj. Ponadto na liściach rzepaku ozimego zaobserwowano liczne osobniki mączlika warzywnego oraz mszycy kapuścianej i brzoskwiniowej. Szczególnie groźna jest mszyca brzoskwiniowa. Jej żerowanie jest silnie powiązane z występowaniem chorób wirusowych, w tym wirusa żółtaczki rzepy (TuYV).

Jakie prognozy dla uprawy?

Problemów było dużo. Zaskoczyła pogoda przy siewach i wysoka presja szkodników. Polegli najczęściej debiutanci oraz mniej doświadczeni producenci rzepaku, którzy często nie zareagowali w porę na potrzebę szybkiej interwencji. Ci, co trzymali rękę na pulsie, wykonywali nawet 3-4 nalistne zabiegi insektycydowe. Dylematów było również sporo na etapie regulacji pokroju roślin. Nierównomierny łan sprawiał problemy w wyznaczaniu terminu do zabiegu. Łany z opóźnionych siewów z reguły nie potrzebowały korekcji wzrostu, ale brak ochrony fungicydowej przy małych roślinach może na przyszłość poskutkować tym, że sucha zgnilizna kapustnych szybciej dotrze do szyjki korzeniowej, powodując jej uszkodzenia (próchnienie podstawy łodygi i wzrost podatności rośliny na wyleganie).

W ostateczności w tym sezonie mało jest plantacji dobrych i bardzo dobrych. Dominują średnie i słabe. Rośliny często są niewyrównane we wzroście, co rodzi również obawę dominacji konkurencyjnej pomiędzy silniejszymi a słabszymi osobnikami. Braki w obsadzie z pewnością wykorzystają chwasty, czyli możemy mieć do czynienia z zachwaszczeniem wtórnym. Słabe rośliny (z półzaskorupionych lub z opóźnionych siewów) to także ryzyko gorszego ich przezimowania. W wielu przypadkach na wiosnę możemy mieć do czynienia z plantacjami w kiepskiej kondycji i o obniżonym potencjale plonowania. Czy plantatorzy będą je dalej utrzymywać? W dużej mierze zależeć to będzie nie tylko od stopnia przezimowania, lecz także od korelacji cen za nasiona oraz cen nawozów i środków ochrony roślin.  Póki co nie kształtują się one zbyt dobrze, głównie za sprawą bardzo drogich obecnie nawozów azotowych. Jeśli zima będzie sroga, a sytuacja ekonomiczna się nie zmieni, na przedwiośniu mogą znikać kolejne hektary rzepaku. 



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (48)

  • kill bill 2021-11-07 16:25:28
    nie ma co gadac . Polska 1683 = Polska 2021 (nie m co gadac nawet gogole przeciwko nam bo Polska maja w uzupełnieniu z małej litery..:)czyli podsumujmy..wykończyli handel, i motoryzacje w europie...teraz czas na cala rzeszte transport i rolnictwo...a pozniej z górki na pazurki ...deutche welle jak to mówią chłopy myśleć::) reszta tez::) dla niedorozwiniętych- mowa o i V rzeszy
  • Kierat. Tempo 22 jak na galerach ... 2021-11-07 07:49:12
    Był kiepski. Bez nadziei. Zebrał się po starannej pielęgnacji. Zima pokaże co na wiosnę. Na wiosnę nawożenie tu temat dla wielu niewiadomy. Ja jeszcze robię max. Mimo wszystko taki plan Odsuwam o rok równię pochyłą w dół. Tylko dlatego że miniony rok też był ustawiony na max.No i ta emerytura płacona co kwartał niższa o połowę od najniższej miesięcznej. Nie zatankuje się raz ciągników Takiej pracy nie było włożone za 50 lat na tym gospodarstwie. Wyzysk rolnika nie zna granic. I w zasadzie jest dla obserwatorów bez zmian. Trawnik przed domem skoszony.
  • Darek 2021-11-06 19:14:26
    Miałem worek Sherlocka z tamtego roku po crusierze i smietka go nie zjadła. Te zaprawy do niczego są dziś warte. W żniwa rzepak będzie po 3tys. Smietka go tak zjadła że połowa rzepakow do wiosny nie przetrwa. Żeby tylko zimy nie bylo z mrozikiem. Trzeba go siać raz na 5 lat.
    • Henryk 2021-11-07 09:45:47
      To raz, a dwa że te nowe zaprawy znacznie obniżają zdolność kiełkowania
  • Andzin 2021-11-06 17:24:22
    Może jeszcze trochę i będzie się opłacało siać bez dopłat jak popadnie. Po 15 latach dopłaty w miejscu zaraz będą mało znaczyć. Po co spełniać wymagania za śmieszne pieniądze.
  • praktyk 2021-11-06 17:19:49
    Teraz coś na temat. Moim zdaniem największym zagrożeniem obecnie dla rzepaków jest uprawa poplonów pożniwnych a w nich rośliny krzyżowe. Tych poplonów nikt nie chroni no bo i po co, rosną sobie ot tak. Sprawdzam rosliny rzepaku w tym poplonie a tam na korzeniu pełno larw śmietki. Nawet pozostawione samosiewy po rzepaku są w o wiele lepsze pod tym wzgledem śmietka na korzeniu pojawia się sporadycznie.
    • rolnik sam w dolinie 2021-11-06 21:15:01
      najwiekszym zagrożeniem dla rzepaku i w ogóle upraw jest teraz zieliny ład i jego konsekwencje
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.80.173.217
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
PARTNERZY SERWISU
  • partner serwisu
  • partner serwisu

    KONTAKT24

    Widziałeś, słyszałeś coś ważnego? Byłeś świadkiem niecodziennego wydarzenia? Napisz do nas! Opublikujemy, zainterweniujemy, pokażemy całemu światu. Jesteśmy dla Was 24 h na dobę, 7 dni w tygodniu.

    DODAJ PLIKI

    Kliknij lub przeciągnij pliki z dysku i upuść. Max. rozmiar pliku 4 MB.

    Drogi Użytkowniku!

    W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

    Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

    Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

    Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

    Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

    W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

    Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

    Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.