Rzepak należy do upraw wcześnie schodzących z pola i stanowi dobry przedplon dla pszenicy. Po jego zbiorze w krótkim czasie powinno zagospodarować się pozostałe na polu ściernisko. Masa resztek pożniwnych rzepaku (ścierń, łuszczyny, zaschłe liście itp.) pozostających na powierzchni pola jest co najmniej o 50 proc. większa od zebranego plonu nasion. W zależności od tego, czy słoma zostaje zebrana czy pozostawiona jako nawóz na polu, nieco inaczej wykonuje się uprawki pożniwne. Inaczej też postępuje się z polem, na którym pozostawia się samosiewy rzepaku na poplon ścierniskowy.

W wypadku, gdy słoma jest zbierana, prace zaczynamy od wapnowania. Okres pożniwny to optymalny termin przeprowadzenia tego zabiegu. Następnie zrywamy ściernisko płytką podorywką (sposób już rzadko wykorzystywany), ciężkim kultywatorem (gruberem) lub broną talerzową. Głębokie przeprowadzanie zabiegu podorywki nie jest wskazane, gdyż zbytnio przesusza glebę. Brony talerzowej nie należy wykorzystywać na polach silnie zaperzonych, gdyż cięcie rozłogów perzu spowoduje wzrost zachwaszczenia tą rośliną. Lepiej sięgnąć wówczas po kultywator, którego zęby wprawdzie będą rozrywać rozłogi perzu, ale także wyciągać je na powierzchnię, gdzie uschną. Między innymi dlatego zabieg warto powtórzyć. Także to narzędzie jest bardziej wskazane na pola z dużym udziałem chwastów z głębokim systemem korzeniowym, gdyż z takimi talerzówka sobie nie poradzi.

Coraz więcej rolników sięga po agregat ścierniskowy. Stanowi on połączenie kultywatora, brony talerzowej i jednego lub kilku wałów rurowych. Łapy kultywatora podcinają całą wierzchnią warstwę gleby, na której maszyna pracuje. Umieszczona za nimi brona talerzowa wyrównuje powierzchnię pola. Wał rurowy umieszczony za talerzami służy do powtórnego ugniecenia gruntu.

Uprawa ścierniska ma za zadanie przerwanie kapilar w glebie, a tym samym ograniczenie wyparowywania z niej wody, przykrycie nasion rzepaku i chwastów, które osypały się na powierzchnię, aby pobudzić je do kiełkowania, no i wreszcie wymieszanie nawozu wapniowego z glebą. Dlatego zabieg najlepiej wykonać zaraz po zbiorze i nie przeciągać go w czasie.

Wschodzące chwasty i samosiewy rzepaku najprościej zniszczyć, stosując glifosat, który aplikuje się po odrośnięciu chwastów. Oprócz chwastów rozłogowych substancja ta eliminuje wszystkie pozostałe, j edno- i dwuliścienne.

SŁOMA JAKO NAWÓZ

W gospodarstwach z produkcją roślinną, które nie dysponują obornikiem, słoma wykorzystywana jest jako nawóz. Sekwencja zabiegów pożniwnych jest bardzo zbliżona do tej, jaka jest realizowana na polu po zebraniu słomy rzepakowej. Jedyna różnica polega na dołączeniu do prac nawożenia azotowego.

Już przy zbiorze nasion rzepaku kombajn można odpowiednio ustawić, by opuszczająca go słoma i łuszczyny zostały równomiernie pocięte. Rozrzucone na pole będą stanowić nawóz i zasilą glebę w składniki pokarmowe. W 5 tonach słomy rzepaku znajduje się ok. 35 kg N, 15 kg P2O5, 104 kg K2O, 112 kg CaO, 11 kg MgO. Przyorana słoma dostarcza do gleby świeżą materię organiczną wykorzystywaną do produkcji cennej próchnicy. Jednak czynnikiem spowalniającym jej rozkład jest mała zawartość azotu. Stosunek C:N w słomie rzepaku wynosi 40-50:1, a w próchnicy 10:1. Oznacza to, że rozkład słomy rzepaku jest bardzo spowolniony (szerszy niż 33:1) i drobnoustroje ją rozkładające pobierają azot z zasobów glebowych. Może prowadzić to do deficytu azotu dla rośliny następczej. Poza tym pomimo dostarczenia materii organicznej do gleby, braki azotu ograniczą powstawanie związków próchnicznych. Dlatego po przyoraniu słomy, by przyspieszyć jej tempo rozkładu, konieczne jest stosowanie nawożenia azotem w dawce 6-7 kg N/t przyorywanej słomy. W ten sposób zwiększa się pula azotu do 12-13 kg/t słomy (6 kg azotu zawartego w słomie + 6-7 kg wprowadzonego w nawozach mineralnych) i jednocześnie obniża stosunek C:N do ok. 35:1. Słomą zaleca się nawozić nie częściej niż co dwa lata. W mineralizacji słomy pomagają też nawozy wapniowe, a okres pożniwny to najlepszy czas na ich aplikację. Gleba latem jest rozgrzana i w takich ciepłych warunkach szybciej przebiegają procesy neutralizacji kwasów, będących produktami hydrolizy składników słomy. W mokrych latach proces ten jest spowolniony i wówczas niektóre z kwasów działają toksycznie na korzenie roślin. Mogą powodować nekrozy, gorsze pobieranie składników, co przejawia się żółknięciem roślin i ich wypadaniem. Mogą też zwiększać podatność roślin na porażenie przez patogeny chorobotwórcze.

Sięgając po wapno, najlepiej aplikować nawozy w formie węglanowej, które stopniowo podnoszą odczyn gleby. Zwłaszcza że nawozy azotowe powodują zakwaszanie gleby. Przyjmuje się, że do neutralizacji zakwaszenia wywołanego przez 1 kg azotu amonowego (NH4+) potrzeba ok. 2 kg CaO. W zależności od tego, jaki nawóz azotowy wykorzystywany jest w gospodarstwie, odpowiednio dobiera się dawkę wapnia. Na 100 kg mocznika stosuje się 190 kg wapna węglanowego (50 proc.), na 100 kg siarczanu amonu odpowiednio 170 kg wapna, dla 100 kg RSM (28 proc.) podaje się 85 kg wapna, a n a 100 kg saletry 70 kg wapna.

ZASADNOŚĆ ORKI

Choć odchodzi się od wykorzystania pługa, to uprawa orkowa może mieć uzasadnienie przy konieczności wymieszania z glebą znacznych ilości resztek pożniwnych. W takim wypadku orkę przeprowadza się na głębokość 20-24 cm. Przy znacznym odstępie od siewu pszenicy (dłużej niż 4 tygodnie) nie ma konieczności doczepienia wału Campbella. Jest bowiem jeszcze dość czasu na odleżenie gleby i przywrócenie jej właściwego podsiąku. Pole po orce trzeba zbronować, aby ograniczyć straty wody, przyśpieszyć wschody chwastów i rozkład ścierni oraz słomy. Do zabiegu wykorzystuje się bronę, zazwyczaj z wałem strunowym. Zawsze jednak trzeba uwzględnić rodzaj gleb i na ciężkich, zwięzłych lepiej na słomę zastosować podorywkę czy kultywator ciężki. Najlepsze efekty nawożenia słomą są na glebach ciepłych, niezakwaszonych, zasobnych w składniki i średnio wilgotnych. Pewnym rozwiązaniem jest też mulczowanie, czyli przykrycie powierzchni gleby słomą i potem po kilku tygodniach płytkie ich wymieszanie (gleby i słomy).