Rzepak w praktyce zawsze wymaga skracania jesienią, z wyjątkiem sytuacji, kiedy był siany bardzo późno lub plantacja założona jest na stanowiskach słabych – mało zasobnych w składniki pokarmowe. Wówczas rośliny mogą zostać zbyt mocno przyhamowane. Z fizjologicznego punktu widzenia regulatory wzrostu wpływają na gospodarkę hormonalną roślin. Blokują syntezę giberylin, prowadząc do zahamowania wzrostu komórek na długość. Do dyspozycji rolników są zasadniczo dwie grupy preparatów. Pierwsza to fungicydy z grupy triazoli zwalczające choroby, takie jak sucha zgnilizna kapustnych czy czerń krzyżowych i wykazujące dodatkowo działanie regulacyjne. Do takich substancji należą difekonazol, metkonazol, paclobutrazol, protiokonazol, tebukonazol. Najsilniejsze działanie regulacyjne wykazują paklobutrazol i tebukonazol. Difektonazol czy ptotiokonazol są łagodniejsze i mają głównie działanie grzybobójcze. Druga grupa preparatów to typowe regulatory wzrostu. Stosowanie ich solo nie jest zalecane ze względu na potrzebę ochrony plantacji przed chorobami. Z tego powodu w zaleceniach lub w gotowych preparatach występują one zazwyczaj w mieszaninie z triazolami.

Cel – prawidłowe uformowanie rzepaku

Rzepak o odpowiednio wyregulowanym pokroju jest dobrze przygotowany do zimy. Rośliny powinny mieć silną, zwartą rozetę składającą się z 8-10 liści oraz dobrze rozwinięty korzeń z szyjką korzeniową grubości 8-10 mm i nisko osadzonym pąkiem wierzchołkowym wyniesionym nad ziemię maksymalnie 3-4 cm. Wyrośnięcie liści po kolana to nic dobrego. Ważna jest ilość zakumulowanych składników pokarmowych w szyjce korzeniowej, które pozwolą roślinie dobrze rozpocząć wiosenną wegetację. A zasada jest prosta: im grubsza szyjka, tym więcej składników. To także lepsza bariera przed działaniem mrozu i stosunkowo mniejsze uszkodzenia wywołane śmietką.

Termin

Podstawowym terminem, w którym wykonujemy zabieg jesiennego skracania rzepaku, jest faza 4-6 liści. Takie też zalecenia znajdziemy na większości preparatów i w takiej fazie rozwojowej rzepaku otrzymamy najlepszy efekt. Co jednak, gdy rzepak ma inną wielkość? Zastosowanie regulacji wzrostu przed fazą 4 liści spowoduje zbyt silne zahamowanie wzrostu roślin i może to wywołać fitotoksyczność. Zabieg w takiej fazie rozwojowej nie zawsze jednak jest zły. Przy sprzyjających warunkach, wysokiej temperaturze, wilgoci i wczesnym siewie potrzebny jest zabieg wcześniejszy, który uchroni rzepak przed zbyt silnym wybujaniem. Dobrze jest wówczas wykonać ten zabieg preparatami w obniżonej dawce. Jak bardzo obniżonej? Na przykładzie tebukonazolu przyjąć można zasadę, że jeśli zalecana dawka preparatu wynosi 0,5 l/ha w fazie 4-6 liści, to na każdy 1 wykształcony liść rzepaku przypada 100 ml preparatu. Przykładowo, na rzepak w fazie 3 liści stosujemy 300 ml preparatu na hektar. Częstą sytuacją jest również problem nierównomiernych wschodów, szczególnie w latach suchych. Rośliny znajdują się wówczas w różnych fazach rozwojowych. W takim przypadku decyzję o wykonaniu regulacji należy podjąć, gdy 80 proc. plantacji osiągnęło odpowiednią wielkość. Jeśli istnieje obawa silnego przyhamowania mniejszych roślin, lepiej zastosować metkonazol czy difekonazol, które są łagodniejsze w działaniu regulacyjnym. Można także od początku założyć wykonywanie 2 zabiegów. Wówczas pierwszy zabieg wykonujemy w fazie 4 liści zredukowaną dawką preparatu, obniżając ją do 60 proc., a drugi zabieg w dawce 40 proc. wykonujemy w momencie, gdy rzepak ma 7-8 liści i zaczyna uwypuklać stożek wzrostu. Innym jeszcze zagadnieniem jest wykonanie zabiegów opóźnionych. Jeśli rzepak przekroczył fazę 8 liści, jest już praktycznie za późno na wykonanie regulacji. W praktyce zatem czas na wykonanie zabiegu mamy zależnie od warunków pogodowych do pierwszej dekady października. Także po wystąpieniu przymrozków zabieg jest bezcelowy, ponieważ spadek temperatury wywoła u roślin szereg reakcji przygotowujących je do zimowego spoczynku. W ostatnich latach rzadko mamy jednak do czynienia z taką sytuacją, a wegetacja rzepaku ulega jedynie niewielkiemu zahamowaniu, dlatego warto zastanowić się nad wyborem prawidłowej strategii ochrony nieco wcześniej.

Odmiany a skracanie

Wraz z postępem hodowlanym i wprowadzaniem na rynek nowych odmian rzepaku zmieniają się także zalecenia dotyczące ich prowadzenia. Odmiany nowsze charakteryzują się mniejszą potrzebą regulacyjną niż odmiany starsze. Wynika to po części z zalecanej normy wysiewu, która niejednokrotnie oscyluje w granicach 20-40 roślin/m2. W takich warunkach, posiadając większą przestrzeń do wzrostu, rzepak wykształca odpowiedni pokrój. Drugim czynnikiem jest dynamika wzrostu jesiennego, która dla większości odmian jest powolna, odwrotnie niż podczas wegetacji wiosennej. Każdorazowo powinno się zatem dostosowywać wykonywany zabieg do zaleceń podawanych przez hodowców. Ci zaś rekomendują często stosowanie do regulacji preparatów triazolowych. Coraz większą popularność zdobywają również odmiany mieszańcowe półkarłowe rzepaku. Charakteryzują się one niskim osadzeniem szyjki korzeniowej i pąka rozety w czasie jesiennej wegetacji, a wiosną pęd główny jest skrócony na rzecz pędów bocznych. Wadą tych odmian jest jednak nadal niższy potencjał plonowania uwidaczniający się w latach o niesprzyjających warunkach meteorologicznych. Odmiany półkarłowe są niższe nawet o 50 cm od populacyjnych. Ten typ odmian, jeśli został zasiany w odpowiedniej normie wysiewu, nie wymaga zazwyczaj regulacji.

Warunki stosowania

Dla preparatów triazolowych temperatura działania to minimum 12°C. Chlorek chloromekwatu (CCC) można stosować przy minimalnej temperaturze 8°C, ale wskazane jest wykonywanie zabiegów w temperaturze powyżej 12°C. Zalecana temperatura dla chlorku mepikwatu wynosi 10-15°C. Jego stosowanie zalecane jest wyłącznie w mieszaninach z innymi substancjami, stąd w zaleceniach rekomendacje dotyczą stosowania łącznie z triazolami.

Pamiętajmy, że zbyt mocne skrócenie rzepaku, takie, które spowoduje silne ograniczenie rozwoju masy nadziemnej, przyczynia się do spadku wydajności procesu fotosyntezy, co w konsekwencji wpływa negatywnie także na rozwój systemu korzeniowego, ponieważ jego wzrost zależy od intensywności fotosyntezy prowadzonej przez liście. Zatem przesada w żadną ze stron nie jest wskazana.