To drugi raport Syngenta o stanie upraw roślin ozimych, tym razem z północnej części kraju. Okazuje się, że o ile w południowych regionach Polski oziminy prezentują się całkiem dobrze po zimie, to w północno-zachodniej części ich stan jest znacznie gorszy (tyczy się to zwłaszcza rzepaku).

- W Polsce północno-zachodniej rośliny ozime już od jesieni miały niekorzystne warunki wzrostu. Problemy rozpoczęły się już w okresie zasiewów. Warunki pogodowe (duże opady deszczu) oraz przedłużające się żniwa opóźniały zasiewy rzepaków, jak i zbóż ozimych. W przypadku późnych zasiewów oziminy w okres zimowania weszły w niskich fazach rozwojowych. Zboża osiągnęły fazę 3-4 liści (BBCH 13-14), natomiast rzepaki 6-8 liści (BBCH 16-18) – przypominają przedstawiciele Syngenta.

Warto zaznaczyć, że w wypadku opóźnionych siewów rzepaku zaobserwowano słaby rozwój szyjki korzeniowej, której średnica nie przekraczała 1 cm. Dodatkowo dało się zauważyć zależność rozwoju roślin względem zwięzłości gleby. Konkretnie na glebach lżejszych oziminy lepiej się rozwinęły niż na glebach ciężkich.

- W związku z panującymi warunkami oziminy w okres zimowania weszły z dużym zróżnicowaniem faz rozwojowych, zboża od fazy 3-4 liści do krzewienia, a rzepak od 6 do 10 liści. Na początku roku odnotowano w regionie znaczny wzrost temperatury, lokalnie nawet powyżej 10ᵒC. Spowodowało to, że oziminy wówczas zareagowały chwilowym ruszeniem wegetacji – informuje Zespół Wsparcia Technicznego.

Po okresie ocieplenia na przełomie lutego i marca cały region ogarnęła fala mrozów, gdzie temperatura zeszła nawet do -18ᵒC. Niestety, za wyjątkiem części północnej regionu, nie notowano wówczas okrywy śnieżnej, która stanowiłaby swoistą izolację. Drugą falę mrozów zanotowano w II połowie marca. Temperatury były wówczas wyższe niż w przypadku I fali, natomiast w tym okresie na rośliny, które były bez okrywy śnieżnej, działał silny wiatr. Potęgował on działanie mrozu, na co oziminy zareagowały zbrunatnieniem liści (zarówno zboża, jak i rzepak).

- W obecnej chwili możemy obserwować skutki uszkodzeń mrozowych. Na zbożach ozimych poza przebarwieniami nie obserwujemy znacznych uszkodzeń. Ucierpiały głównie odmiany o niższej zimotrwałości, w niższych fazach rozwojowych, szczególnie w części środkowej i południowej regionu północno-zachodniego. Inaczej sytuacja ma się w rzepakach, gdzie po ostatniej fali mrozów kondycja roślin uległa znacznemu pogorszeniu – podaje Syngenta.

Połączenie mrozu oraz silnego wiatru spowodowało, że część roślin rzepaku niestety, ale wypadła.

- Sytuacja taka dotyczy w szczególności plantacji sianych w późniejszych termiach, gdzie szyjki korzeniowe roślin nie osiągnęły średnicy powyżej 1 cm i uległy przemrożeniu. W większym stopniu ta sytuacja dotyczy części południowej regionu – dodają.

Przypominają też, że długa, mokra i stosunkowo ciepła jesień sprzyjała rozwojowi chorób grzybowych na oziminach.

- Choć nasilenie patogenów nie przekraczało progów szkodliwości to na rzepaku obserwowaliśmy porażenie mączniakiem rzekomym, jak i suchą zgnilizną kapustnych. W przypadku zbóż na pszenicy występowały objawy rdzy brunatnej, mączniaka, chorób podstawy źdźbła czy septoriozy, której objawy zaobserwujemy na obumarłych częściach roślin. W przypadku jęczmienia pojawiła się plamistość siatkową, a obecnie widać porażenie pałecznicą zbóż i traw, która powoduje wypadnięcia roślin – dodaje Zespół Wsparcia Technicznego firmy Syngenta.

- Podsumowując warunki pogodowe przyczyniły się do uszkodzeń części plantacji rzepaków w szczególności później sianych, które będzie trzeba przesiać. Natomiast pozostałe plantacje w obecnym okresie opóźnienia wegetacji i wydłużania się dnia, należy potraktować regulatorami wzrostu. Również należy pamiętać o zwalczaniu chorób grzybowych, których pierwsze objawy zaobserwowaliśmy już jesienią – radzą.