Przerzedzona obsada z zimy, słabe odbudowanie rozety, wymoknięcia na jesieni, uszkodzony korzeń, który nie przetwarza w odpowiednim stopniu składników pokarmowych, mała ilość opadów to główne czynniki wpływają na nienajlepszy stan rzepaku ozimego w wyżej wymienionych regionach. Odzwierciedleniem tego jest mała liczba rozgałęzień bocznych.Na większości plantacji, przeciętna roślina nie zawiązała nawet 150 łuszczyn. Dla przykładu można podać, że w zeszłym sezonie rośliny miały ich około dwa razy więcej.

Należy mieć jednak świadomość, że to nie koniec złej passy dla rzepaku. Na roślinach widać wyraźnie uszkodzenia po słodyszku (przypomnijmy, że słodyszek w tym roku nalatywał na plantacje wcześnie i nie upilnowany dokonywał dotkliwych strat). W łanach także widać coraz więcej uszkodzeń po szkodnikach łuszczynowych. Wkrótce będą także wyraźnie widoczny stopień porażenia roślin przez zgniliznę twardzikową. Na plantacjach często można zdiagnozować objawy niedoboru boru czy siarki. Wiele pól jest silnie zachwaszczonych.

Wszystkie wyżej wymienione czynniki ewidentnie odbiją się na plonie końcowym rzepaku, który zapowiada się w wielu przypadkach w tych regionach na bardzo niskim poziomie.

A jak rokują Twoim zdaniem rzepaki? Podaj w komentarzu poniżej region oraz oceń swoje plantacje. Podziel się także problemami w prowadzeniu tegorocznych łanów.