Rzepaki w znacznej przewadze są silnie rozwinięte, a czasem wybujałe. Aura pogodowa sprawiła, że w tym sezonie nie wystarczył 1, a często i 2 zabiegi regulacji pokroju rzepaku. Na niektórych plantacjach widoczne są przebarwienia liści, które w pierwszej kolejności wskazują na niedostateczną ilość azotu dla dużej masy roślinnej.

- W tym sezonie rzepaki są w znacznie w lepszej kondycji w porównaniu do roku ubiegłego. Wpływ na to miały tegoroczne warunki pogodowe po siewach rzepaku - rośliny wchodziły bez większych przeszkód. Ciepła, długa jesień sprawiła, że nawet rzepaki z terminów nieco późniejszych, jeszcze w październiku zdążyły wykształcać 4-5 liści – powiedział w rozmowie z redakcją Juliusz Młodecki, prezes Krajowego Związku Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych.

Sucha pogoda na początku jesieni sprawiła, że rośliny penetrowały glebę w poszukiwaniu wody. Dzięki temu zbudowały głęboki system korzeniowy, na którym rzadko widoczne są uszkodzenia powodowane przez szkodniki, choć w trakcie ciepłej jesieni długo nalatywała śmietka kapuściana. Liście silnie atakowały mszyce. Na roślinach obserwuje się pierwsze objawy chorobowe powodowane suchą zgniliznę kapustnych, gdzieniegdzie pojawił się mączniak.

- To zaprawy insektycydowe zdecydowały o tym, że rzepak jest w dobrej kondycji. Możliwość siewu zaprawionych nasion chroniła rośliny przed inwazją szkodników. Dzięki temu często wystarczył 1 nalistny zabieg insektycydem. Rzepaki wchodzą w okres zimowy zdecydowanie lepiej do niego przygotowane niż miało to miejsce w we wcześniejszym sezonie – dodał Juliusz Młodecki