• Niedobór wody w czasie kwitnienia silnie obniżył kształtujący się potencjał plonowania rzepaku.
  • Występujące lokalnie przymrozki nie uszkodziły plantacji rzepaku w stopniu znaczącym. 
  • Rzepak jest na ostatniej prostej jeśli chodzi o kształtowanie plonu. Przez ten okres jeszcze wiele może się wydarzyć. 

Rzepak przekwitł, stąd można pomału podsumować ten proces, jak również kondycję roślin, a ta nie należy do najlepszych. Niestety proces kwitnienia przebiegał praktycznie w całym kraju z dużym deficytem wody, który silnie wpłynął na redukcję plonu. A ta jest już wyraźnie widoczna w łanie. 

Widoczna w rzepaku przede wszystkim tzw. „redukcja wierzchołkowa”

Długotrwały deficyt wody, sprawił, iż wchodzące w fazę kwitnienia plantacje rzepaku ozimego były niedostatecznie nawodnione. Co więcej należy także przypomnieć sobie warunki panujące w okresie marca i kwietnia. Brak wody uniemożliwił także wykorzystanie azotu aplikowanego bardzo często na suchą glebę. Azot, aby mógł zostać pobrany potrzebna jest woda nie tylko do rozpuszczenia granul, ale także do przemieszczenia jonów w strefę korzeni włośnikowych. Wody ewidentnie zabrakło. Sumarycznie na wielu plantacjach azot działał z opóźnieniem i ulegał w dużym stopniu rozproszeniu w postaci strat gazowych. 

W efekcie rośliny dostając dwa poważne sygnały: brak wody oraz niedobór azotu redukowały plon. Na etapie kwitnienia było to już wyraźnie widoczne w postaci odrzucenia pąków w wierzchołkowej części kwiatostanu oraz młodych kwiatostanów na pędach bocznych, które zasychały i na których nie wiązały się łuszczyny.

Lokalnie na najsłabszych stanowiskach pogłębiająca się susza nawet wpływała na ogólną kondycję roślin. Zdarzały się plantacje (lub fragmenty), na których rzepak miał nawet uszkodzone, zwiędłe i żółknące liście.

Silny stres w czasie kwitnienia z pewnością odbije się na plonowaniu tej uprawy Fot. AK
Silny stres w czasie kwitnienia z pewnością odbije się na plonowaniu tej uprawy Fot. AK

Należy także cofnąć się pamięcią do jesieni. Liczne uszkodzenia systemu korzeniowego przez śmietkę kapuścianą i często opóźnione siewy, które uniemożliwiły prawidłowy rozwój roślin to połączenia, które w obliczu suszy potęgują reakcję roślin na stres. Jeśli to tej kombinacji dodamy jeszcze problemy glebowe (mała zasobność w próchnicę, gleba zagęszczona, niedoskonałe pH) mamy fatalny obraz na polu. Susza bowiem uwypukla wszystkie inne niedoskonałości. Należy także tu zaznaczyć, że im lepsze gleby oraz lepsza agrotechnika, tym mniejsze ubytki łuszczyn, czyli to kolejny argument, że obserwowane objawy to typowy obraz niedoboru wody i redukcji naturalnej.

Czy przymrozki uszkodziły rzepak?

Przymrozki wystąpiły przede wszystkim w nocy i nad ranem 17.05 i 18.05 na sporym obszarze kraju, głównie na północy Wielkopolski, Kujawach, Pomorzu i Warmii. Na pozostałym obszarze albo zjawisko nie wystąpiło albo było naprawdę bardzo lokalne. 

Generalnie nie ma sygnałów o tym aby gdzieś w kraju wystąpiły przymrozki uszkadzające rzepak. Złożyło się na to kilka czynników. Przede wszystkim w wielu regionach rzepak w tym okresie był już po pełni kwitnienia, albo w fazie końcówki kwitnienia. Ponadto, przymrozek trwał relatywnie krótko co też miało niebagatelne znaczenie. 

Z relacji rolników nad ranem część kwiatostanów (przede wszystkim te ulokowane najwyżej  na pędzie głównym) były pochylone i oszronione. Dlatego sporadycznie jeżeli już to niewielkie szkody mogą pojawiać się w postaci redukcji kwiatów położonych na najwyższych piętrach lub pojawieniu się zredukowanych łuszczyn (zaburzenia procesu ich zawiązywania).

Należy jednak mieć świadomość, że ten drugi objaw jest tożsamy z objawem redukcji łuszczyn, który jest spowodowany suszą. Musimy mieć świadomość, że susza także zaburza proces zapłodnienia kwiatów, a także wpływa na dostępność boru (niedobór boru wpływa na proces zapłodnienia kwiatów).

Dlatego przy szacowaniu takiej plantacji trudno jest odróżnić łuszczynę odrzuconą naturalnie z braku wody,. problemów z zapylaniem czy zapłodnieniem kwiatów, a skutkiem przymrozków.

Tam gdzie rzepak był w pełni kwitnienia i wystąpił przymrozek powyżej -3st.C zdarzają się pojedyncze plantacje z bardziej specyficznymi objawami przymrozkowymi. Dotyczy do  Pomorza, Kujaw czy Warmii. Na nielicznych plantacjach można zaobserwować tzw. piętro przymrozkowe. z odrzuconymi pojedynczymi kwiatami. Te z kolei należy także odróżnić od szkód wyrządzanych przez chociażby słodyszka. Po słodyszku szypułka kwiatowa jest żywozielona, po przymrozku jej końcówka jest brunatna z nekrozą. Objawem występowania przymrozków są także esowate wygięcia roślin. Wynikają one z faktu pochylenia się kwiatostanu po przymrozku a następnie wyprostowania. Takie objawy nie mają wpływu na plon. Jednak najczęściej to w tym miejscu jeżeli już to powstają uszkodzenia przymrozkowe.

Czy są szkody przymrozkowe?

Z rozmowy z firmami ubezpieczeniowych wynika, że szkody przymrozkowe to stosunkowo rzadkie w tym roku przypadki i nie stanowią ubytku plonu w zakresie szkody płatnej.

Należy jednak pamiętać, że przymrozek ma czasem indywidualny charakter, tzn. fala przymrozkowa może działać silnie w zakresie określonego mikroklimatu np. w zagłębieniach terenu, przy zbiornikach wodnych a uszkodzenia oraz ich wpływ na plon są także uzależnione do fazy rozwojowej rzepaku czy nawet odmiany.

Należy tu także zaznaczyć, że z powodu braku wody rzepak nie miał szans na regenerację i kompensację plonu, a kształtujący się plon jest często także poniżej zakładanej wydajności uwzględnionej w polisie ubezpieczeniowej. Dlatego rzeczoznawcy widząc takie różnice mają prawo do weryfikacji plonu na polu, który z powodu suszy oraz innych czynników (np. szkód wyrządzonych przez szkodniki) znacznie się obniżył. Z reguły takie spostrzeżenia mają obowiązek odnotować podczas oględzin na polu.

Nie zmienia to jednak faktu, że o plonie rzepaku mówi się wówczas gdy ten fizycznie jest już zebrany na przyczepie i zwieziony do magazynu. Przed nami około 1,5 miesiąca do żniw, a w tym okresie jeszcze wiele może się wydarzyć. 

Z doświadczenia wiemy, że rzepak lubi zaskoczyć: a to na plus, a częściej jednak na minus. Dlatego szacowanie plonu przed zbiorem bywa obarczone dużym ryzykiem błędu.