Do takiego wniosku w swojej prognozie doszła firma analityczna Strategie Grains. Europejscy rolnicy będą mieli najmniejsze zbiory rzepaku od 2006 roku.

Kilka dni temu również Komisja Europejska obniżyła prognozę zbiorów. Jest ona jednak nadal nieco powyżej katastrofalnego poziomu z poprzedniego roku. Na tym tle Strategie Grains uważa, że ​​import rzepaku z Ukrainy i Kanady może osiągnąć nowy rekord.

Analitycy SG ponownie obniżyli swoje prognozy dotyczące tegorocznych zbiorów rzepaku w Unii Europejskiej w tym również Wielkiej Brytanii, do 16,54 mln ton z 16,68 mln ton miesiąc temu. Jest to kolejny spadek zbiorów o 140 tys. ton i szósty z rzędu miesięczny spadek w prognozie zbiorów rzepaku w UE.

Produkcja rzepaku w UE została ponownie zmniejszona jedynie do 16,5 miliona ton, ponieważ deszcze w czerwcu przyszły zbyt późno, aby poprawić warunki wegetacji dla rzepaku w zachodnich i południowo-wschodnich krajach. Jednak warunki w północnych krajach UE są dobre.

Mówi się jednak, że na rzepak wpływają także straty dokonane przez owady w dużej części Europy. Bez Wielkiej Brytanii, gdzie zbiory zmniejszą się w tym roku z 1,75 miliona ton do zaledwie 1,27 miliona ton ze względu na znaczne zmniejszenie areału, zbiory rzepaku w Europie prognozowane są obecnie jedynie na 15,27 miliona ton. To sprawia, że ​​prognoza Startegie Gains jest o 138 tysięcy ton mniejsza niż obecne szacunki Komisji Europejskiej w wysokości 15,41 milionów ton.

Ze względu na dalszą korektę unijnych zbiorów w dół, Strategy Grains podniosła również swoją prognozę importu rzepaku do UE w nowym sezonie 2020/2021 do rekordowej ilości 6,2 miliona ton. Komisja Europejska niedawno przyjęła szacunek importu rzepaku na poziomie 5,5 miliona ton, podczas gdy w bieżącym sezonie nadal oczekuje się importu 6,0 milionów ton. Najważniejszym dostawcą na rynek europejski jest Ukraina - daleko przed Kanadą i Australią.