Przyczyną korekty jest najwyraźniej jeszcze mniejsza powierzchnia siewu. Zwłaszcza w zachodniej i północnej Europie masowe deszcze utrudniały jesienne zasiewy i zalewały wiele pól. Oczywiście ucierpiał także rzepak.

Strategié Grain szacuje, że europejski obszar uprawy rzepaku pod zbiory w 2020 r. na początku marca wynosił tylko 5,49 miliona hektarów. W porównaniu z poprzednią prognozą 5,55 miliona hektarów jest to dalszy spadek o 60 tys. hektarów. Ponadto areał rzepaku jest również mniejszy niż w poprzednim roku, kiedy europejscy rolnicy zasiali tylko 5,55 miliona hektarów.

W sezonie 2018/2019 areał był większy i wynosił 6,92 miliona hektarów. Jeśli aktualna prognoza zostanie potwierdzona, uprawa rzepaku w UE spadłaby do najniższego poziomu od 2006 r. - czyli od 14 lat. W tym czasie rzepak uprawiano na 5,35 mln hektarów.

Głównym powodem jest znaczny spadek uprawy w Niemczech i Francji. Zmiany te zostały one już zgłoszone do Brukseli przez lokalne władze. Jak pokazują prywatne szacunki, spadek uprawy w obu krajach może być jeszcze większy?

Skutkiem poważnych ograniczeń uprawy jest oczywiście spadek produkcji. Ponieważ analitycy Strategié Grains nadal oczekują w 2020 r. średniego plonu wynoszącego 3,25 ton na hektar. Zbiory dałyby wtedy 17,85 mln ton. Byłoby to o kolejne 0,2 miliona ton mniej niż w poprzedniej prognozie, ale wciąż znacznie więcej niż w poprzednim roku.

Chociaż powierzchnia pod uprawę była większa podczas poprzednich zbiorów, średnie plony podczas zbiorów w 2019 r. osiągnęły jedynie 3,05 tony na hektar. Całkowite zbiory w Europie w 2019 r. wyniosły z 16,89 mln ton. Byłoby to o 0,96 miliona ton mniej niż oczekiwano w raporcie Strategié Grain mówiącym o nowych zbiorach w 2020 roku w wysokości 17,85 milionach ton.

W nowym sezonie podaż rzepaku będzie w UE deficytowa również - co jest dobrą wiadomością, przynajmniej jeśli chodzi o ceny.