Rzepak dobrze wygląda na plantacjach w różnych rejonach uprawy. Ma dobrze wykształcone rozety, a grubość szyjki korzeniowej pozwala przypuszczać, że przy występujących temperaturach zagrożenie uszkodzeń spowodowanych przez mróz jest niewielkie, co nie oznacza, że niemożliwe. Zakładając sytuację, że nie wystąpią anomalie pogodowe, trzeba przygotować się do ochrony rzepaku zaraz po ruszeniu wegetacji. Dzięki temu zabiegowi zatrzymany zostanie rozwój grzybów, które po zabiegu jesiennym odnowiły swoją obecność na liściach i pojawiły się na szyjce korzeniowej, a jest to wysoce prawdopodobne, ponieważ przez jesień i dużą część zimy w mniejszym lub większym stopniu rzepak wegetował. Funkcje życiowe komórek nie były bardzo intensywne, ale w temperaturze 6-8oC (takie temperatury długo miały miejsce w przebiegu dobowym) odbywały się przemiany.

GROŹNE TRIO

To spowodowało, że po 3-4 tygodniach od zastosowania fungicydu stężenie substancji czynnej było na tyle niskie, że nie miały już wpływu na hamowanie rozwoju sprawców chorób, takich jak: Leptosphaeria spp., Botrytis cinerea, Alternaria spp. Grzyby te, wywołujące groźne, o znaczeniu ekonomicznym straty, powodują takie choroby, jak: sucha zgnilizna kapustnych, szara pleśń i czerń krzyżowych. Sprawcy tych chorób wymagają kompleksowego zwalczania. W przypadku grzyba powodującego suchą zgniliznę kapustnych można ograniczać jego obecność, wybierając do uprawy odmiany o zwiększonej odporności. Odporność ta uwarunkowana jest przez odpowiednie geny, np. Rlm7. Trzeba jednak pamiętać o tym, że odporność na porażenie przez określony grzyb nie jest cechą trwałą i może się zmieniać, czyli, że odmiana odporna po latach uprawy straci tę, korzystną dla producenta, cechę. Trzeba na to uważać i zwracać uwagę w czasie monitorowania zdrowotności roślin, czy nie nastąpiło przełamanie odporności. W przypadku szarej pleśni i czerni krzyżowych nie ma możliwości wyboru odmian odpornych do uprawy. Jedynie ochrona chemiczna jest w stanie powstrzymać rozwój tych grzybów chorobotwórczych, które są polifagami. Oznacza to, że porażają rzepak, ale też dziesiątki innych roślin uprawnych i dzikorosnących, co powoduje, że wywołane przez nie choroby są powszechne nie tylko na rzepaku, lecz także na innych gatunkach. Z tych miejsc są łatwo rozpowszechniane na nowe rośliny, w tym uprawne, dokonując ich porażenia.

CO JESZCZE MOŻE NAS ZASKOCZYĆ?

W ubiegłym sezonie zdarzały się infekcje wywołane przez sprawcę cylindrosporiozy rzepaku (Cylindrosporium concentricum). Grzyb ten poraża rośliny jesienią, jednak objawy tego porażenia obserwowane są dopiero wiosną. Przy badaniu stanu zdrowotnego roślin po ruszeniu wegetacji możliwe jest stwierdzenie tej choroby. Wiosna to też czas, w którym swoją szkodliwość po raz kolejny ujawnia groźna w wielu rejonach choroba, jaką jest kiła kapusty. Są rejony w Polsce, w których obecność tej choroby nie jest przypadkowa. Wprawdzie jesienią można ograniczyć jej rozwój przy pomocy tiofanatu metylu i przy słabym wystąpieniu choroby to się udaje, ale gdy rusza wegetacja, wiosną narośla są wykształcone, całkowicie lub częściowo ulegają rozpadowi, a roślina praktycznie pozbawiona jest korzenia. Przy sprzyjających warunkach dolistne stosowanie nawozów zawierających fosfor, który stymuluje rozwój korzeni, może wspomóc rośliny. Duże zdolności regeneracyjne rzepaku pozwalają mu niekiedy, pomimo porażenia przez sprawcę kiły kapusty, uratować go przed likwidacją. Problemem, który powinien być rozwiązany jesienią, są uszkodzenia powodowane przez śmietkę kapuścianą i szkody wywołane przez mszyce, które są wektorami wirusa żółtaczki rzepy. W przypadku obecności mszyc warto rozważyć użycie stosownego insektycydu. Ma to szczególne znaczenie, gdy uprawia się odmiany nieodporne na wirusa żółtaczki rzepy. Dlatego gdy ruszy wegetacja, trzeba plantacje rzepaku zabezpieczyć przed rozwojem sprawców chorób i obecnością składników. Jest to rozsądne działanie umożliwiające osiągnięcie wyższych plonów nasion, dobrze zaolejonych, co w sytuacji, gdy ceny są stabilne albo nawet nieco niższe niż w latach ubiegłych, ma duże znaczenie.

OCHRONA DOBRANA DO POGODY

Stosując fungicydy w okresie wiosennym, należy zwrócić uwagę na dwa zagadnienia. Pierwsze, to jakie substancje czynne stosowane były do ochrony rzepaku jesienią. Jest to istotne z powodu realizacji strategii antyodpornościowej. Chodzi o to, aby nie przyspieszać uodparniania się zwalczanych grzybów chorobotwórczych na stosowane substancje czynne. Najlepiej jest wiosną użyć środka grzybobójczego, który nie zawiera substancji czynnej użytej jesienią. Wybór jest ograniczony, ponieważ bardzo często w skład fungicydów używanych do ochrony wchodzi tebukonazol, ale do wyboru z grupy chemicznej triazole są też inne substancje, przykładowo takie, jak np.: protiokonazol, difenokonazol, metkonazol, a z grupy chemicznej benzimidazole - tiofanat metylowy. Można też przemyśleć zastosowanie środka dwuskładnikowego w sytuacji, gdy jesienią stosowano środek jednoskładnikowy. Jest to też sposób na opóźnienie uodparniania się zwalczanych grzybów. Stosując triazole wchodzące w skład środka grzybobójczego, trzeba pamiętać o tym, że pełna skuteczność tych środków uzyskiwana jest w temperaturze powyżej 11-12oC, ale nie oznacza to, że nie działają one w temperaturze niższej, np. 7-8oC. Funkcjonują, ale to działanie na grzyby jest wolniejsze i gdy w tych temperaturach stosujemy środki z grupy chemicznej triazoli, musimy sobie z tego zdawać sprawę. Jeżeli na okres, gdy zaplanowany jest zabieg, zapowiada się dodatnia temperatura, ale niższa, można rozważyć zastosowanie fungicydu, w skład którego wchodzą takie substancje czynne, jak np. dimoksystrobina, prochloraz, boskalid oraz wymieniony już tiofanat metylowy.