• Progi szkodliwości związane z pojawieniem się chowacza zostały przekroczone na wielu plantacjach na Dolnym Śląsku.
  • Można taką aplikację połączyć z dokarmianiem z borem. Należy jednak pamiętać o kilku zasadach.

Chowacze łodygowe można zwalczać wieloma preparatami należącymi do kilku grup chemicznych. Pełne zestawienie znajdziecie w poniższych artykułach: 


Tam, gdzie ziemia ogrzewa się najszybciej, czyli na południu Polski, zabieg powinien zostać już de facto wykonany. Na Dolnym Śląsku, w południowej Wielkopolsce czy na Opolszczyźnie, w piątek i sobotę można było zauważyć zwiększony ruch opryskiwaczy. Niemniej jest wiele plantacji, które na ochronę wciąż czekają. Tam, gdzie zabieg nie został jeszcze wykonany, przypomnijmy, że chowacz pojawia się, kiedy temperatura gleby wynosi 7 stopni C i więcej.

Kilka ostatnich ciepłych dni spowodowało, że szkodnik ten masowo zaczął pojawiać się na plantacjach. Przypomnijmy, że chowacz brukwiaczek silnie uszkadza młode jeszcze rośliny rzepaku – łodygi mogą wyginać się w kształt litery S, ponadto są bardziej podatne na pękanie. Miejsce uszkodzenia rośliny przez larwy chowacza jest też bardzo podatne na wprowadzenie w roślinę patogenów grzybowych.

Przy okazji zwalczania chowacza warto podać bor

Przy okazji zwalczania chowacza warto podać także bor. Dobrze jest podzielić ten składnik na dwie dawki. Pamiętajmy, że niewielkie jeszcze rośliny nie są w stanie pobrać pełnej wiosennej porcji boru (ta waha się w granicach 400 – 700 gramów) – za chwilę rzepak zdecydowanie zwiększy swą objętość, a bor nie zostanie przemieszczony do nowych przyrostów.

Szukasz nawozów? Sprawdź oferty w portalu Giełda Rolna! 

Na rosnących intensywnie plantacjach należy rozważyć także ochronę fungicydową oraz regulację. Wegetacja rzepaku, choć jak dotąd bardzo powolna, to trwa już w zasadzie bardzo długo. Na roślinach widoczne są już także symptomy chorobowe.

Uważaj na mieszaniny, ważne – uwaga z borem

Przy okazji zabiegu insektycydowego możemy bez żadnego problemu zasilić rzepak borem. Tu jednak musimy zachować pewne standardy, aby zabieg z jednej strony był skuteczny, z drugiej zaś aby w opryskiwaczu nie zważyła nam się cała ciecz robocza.

Przede wszystkim jeśli stosujemy bor w formie sypkiej to należy najpierw rozpuścić stosowaną ilość – odmierzony bor najpierw dajemy na rozwadniacz i powoli rozpuszczamy nawóz. Wówczas nie musimy się obawiać o złe skutki mieszaniny z borem. Z kolei w przypadku aplikacji boru w formie płynnej – dodajemy go na końcu, jednocześnie bardzo powoli dozując odmierzoną ilość.

Kolejności musimy pilnować zwłaszcza jeśli stosujemy w celu zwalczania chowacza insektycyd w formulacji CS – wówczas, niezależnie od podanej formy boru, koniecznie należy go podać dopiero po pestycydzie CS. Jeśli zmienimy kolejność to istnieje duże prawdopodobieństwo powstania wytrąceń i kłaczków.

Zwróćmy też uwagę, że bor podnosi pH cieczy roboczej (w niektórych przypadkach pH może osiągnąć nawet poziom 8). Uważajmy więc w przypadku kiedy wykonujemy pierwszy wiosenny zabieg w rzepaku a wcześniej stosowaliśmy sulfonylomoczniki. Podniesienie pH skutkuje bowiem „wyczyszczeniem” ścianek opryskiwacza, co prowadzi do rozpuszczenia pozostałości po sulfonylomoczniku, a takie uaktywnione resztki mogą nawet uszkodzić rzepak.