Jeszcze w I dekadzie stycznia średnia dobowa temperatura powietrza była dodatnia, utrzymując się na poziomie 1-2 st. C. Ziemia nie była zmarznięta i rośliny bez kłopotu pobierały z niej wodę wraz ze składnikami pokarmowymi.

Sytuacja pogodowa uległa istotnej zmianie w II dekadzie. Zapoczątkowały ją niezbyt obfite (ale jakże wyczekiwane) opady śniegu. Jego grubość nie przekraczała 4 - 5 cm. Towarzyszył im spadek temperatury nocą do -5/-6 st. C, powodując powierzchniowe zamarzanie gleby. Wreszcie przyszła długo wyczekiwana prawdziwa zima. Trwała aż 4 doby. Ze względu na krótki czas oddziaływania, jak również okrywę śnieżną, ten mroźny okres nie wpłynął negatywnie na kondycję roślin.

W III dekadzie stycznie mróz zdecydowanie zelżał. Temperatura nocą nie spadała poniżej -10 st. C, utrzymując się za dnia na lekkim minusie. Wzrosła natomiast grubość okrywy śnieżnej. Zabrakło zatem warunków które mogłyby ujemnie wpłynąć na rośliny. Ich stan na koniec miesiąca stycznia można uznać za dobry.

Środki do produkcji roślin znajdziesz na www.gieldarolna.pl