W regionie południowego wschodu, są miejsca, gdzie praktycznie od trzech tygodni pada deszcz, z niewielkimi lukami pogodowymi. Takie warunki (wraz z chłodnymi dniami) nie sprzyjają wykonaniu jakichkolwiek prac polowych, a do tego spowalniają wegetację roślin. Rzepaki siane do pierwszego tygodnia września, nie wyglądają obiecująco – osiągnęły fazę 2 liści i zahamowały dalszy wzrost. W związku z tym, są rolnicy zastanawiający się nad likwidacją takiej plantacji i w zamian siewu pszenicy ozimej. Jednak z podjęciem takiej decyzji, warto się wstrzymać, gdyż prognozowane jest ocieplenie w ciągu najbliższych dni.

Rzepak rozbuduje liście

Dokonując lustracji plantacji rzepaku ozimego, rośliny z siewów przeprowadzonych w trzeciej dekadzie sierpnia mają średnio po 4-5 liści, bądź rzadziej 6-7. Pojedyncze są jeszcze w fazie samych liścieni. Jednak w przypadku siewów nieco późniejszych, plantacje są niewyrównane - przeważają rośliny w fazie liścieni, lub mające do 3, maksymalnie 4 liści.

Rzepak ozimy z widocznie zróżnicowanymi wschodami - na polu widoczne nawet puste miejsca. fot.KM
Rzepak ozimy z widocznie zróżnicowanymi wschodami - na polu widoczne nawet puste miejsca. fot.KM

Kluczowe dla rozwoju rzepaku przed zimą, będą nadchodzące dni. Temperatura ma być wyższa, a opady deszczu znikome. Dla rzepaku będzie to szansa na poprawienie stanu i nabrania wigoru. Suma temperatur w październiku będzie miała spore znaczenie dla rozwoju uprawy. Do osiągnięcia fazy 5-6 liści wymagana jest suma temperatur efektywnych, o wartości 890°C-dni. W związku z tym, przy wyższych temperaturach rzepak może szybciej wkraczać w kolejne fazy i nadrobić zaległości wegetacyjne.

Prawidłowe odżywienie rzepaku

Przed zimą, rzepak powinien rozwinąć od 8 do 12 liści, grubą szyjkę korzeniową (co najmniej 1 cm grubości) i głęboki palowy system korzeniowy. By osiągnąć takie założenie na uprawach z późnych siewów, niezbędne będzie dostarczenie mu wymaganych mikro- i makroelementów.

Dolistne nawożenie, będzie szybciej dostępnym źródłem substancji odżywczych dla roślin. W przypadku azotu, dawkujemy go w ilości od 10 do 15 kg N/ha. Można wówczas zastosować go w postaci roztworu mocznika - aplikując 10% roztwór, czyli rozpuszczając 10 kg mocznika w 100 litrach wody. Wskazane jest, by połączyć nawożenie dolistne z dokarmianiem magnezem, siarką oraz mikroelementami.

Zwykle, w okresie jesiennym nie zaleca się aplikacji nawozów w formie azotanowej, która może powodować zbyt bujny rozwój roślin. Jednak na plantacjach późno zakładanych, wymagających szybkiego przyrostu, ta opcja może się sprawdzić. Z racji ograniczonych możliwości roślin (z późnych siewów) do pobierania składników pokarmowych z gleby, forma azotanowa wpłynie na przyspieszenie procesu budowania biomasy roślinnej rzepaku.

W przypadku jesiennego nawożenia azotem, warto pamiętać o terminach jego stosowania. Zgodnie z programem azotanowym, grunty orne można nawozić nawozami azotowymi mineralnymi w terminie do 20 października. Jest to też zależne od położenia gospodarstwa – w zależności od lokalizacji gminy, terminy mogą różnić się do 15 i 25 października. 

Więcej na temat ochrony upraw i optymalnego nawożenia już wkrótce, podczas konferencji "Narodowe Wyzwania w Rolnictwie" 27 października br. w Jachrance. Zarejestruj się już dziś!

Mikroelementy równie istotne

W okresie jesiennej wegetacji, niezbędne jest przede wszystkim dolistne dokarmianie borem, manganem i molibdenem. Strategia nawożenia zaleca stosowanie od 100-250g B/ha, 80-200g Mn/ha oraz 10-20g Mo/ha, przeprowadzane w stadium 4-7 liści rzepaku.

W przypadku osłabionych plantacji, sprawdzone będzie również zastosowanie biostymulatorów. Wpływają one na przyspieszenie przemian metabolicznych w roślinie, co poprawia wigor roślin, a także ogranicza podatność na stresy m.in. cieplne i wodne.

Na rynku dostępne są różnego rodzaju preparaty pochodzenia naturalnego i syntetycznego. Mając do wykorzystania szeroką pulę dostępnych produktów, warto zastanowić się nad ich doborem.

Gradacja szkodników wysoka już w tym momencie

Obecnie na plantacjach wyrośniętych, widoczne są uszkodzenia spowodowane żerowaniem przede wszystkim pchełki rzepakowej oraz mszyc. Pojawiają się również larwy gnatarza rzepakowca.

Coraz liczniej widoczne są larwy gnatarza rzepakowca. fot.KM
Coraz liczniej widoczne są larwy gnatarza rzepakowca. fot.KM

Po cieplejszych dniach, z pewnością pojawi się szeroka paleta pozostałych szkodników – chowacza galasówka, śmietki kapuścianej, a także tantnisia krzyżowiaczka.