Glifosat jest podstawą sporów toczących się przed amerykańskimi sądami. Protokoły ze spraw przeciwko Monsanto pozwalają na rozjaśnienie zawirowań wokół opiniowania glifosatu przez Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem (IARC). Wcześniej żadne wersje oceny glifosatu dokonane przez IARC, który uznał glifosat za "prawdopodobnie rakotwórczy" nie były ujawniane. Nawet wówczas, gdy Agencji zarzucano nierzetelność w ocenie.

Opinia IARC na temat rakotwórczości glifosatu została podważona w ubiegłym roku. W sierpniu 2016 r. Robert Tarone specjalista z dziedziny matematyki statystycznej w Amerykańskim National Cancer Institute i dyrektor Biostatystyki z International Epidemiology Institute Rockville w stanie Maryland, opublikował w Europejskim Dzienniku Profilaktyki Raka komentarz, w którym wskazał wybiórczość wyników IARC i źle dobrane metody statystyczne. Tarone stwierdził ponadto, że przypadki IARC dotyczące związku glifosatu z chłoniakiem nieziarniczym wynikały z uwypuklania pewnych wyników badań i nie brały pod uwagę całości materiału dowodowego.

Protokoły, które nie są objęte poufnym postanowieniem sądu przeanalizowała dziennikarka Kate Kelland z agencji Reuters. Wskazuje, że raport, dotyczący glifosatu przed publikacją w marcu 2015 r. przeszedł znaczną edycję w celu usunięcia wyników zerowych i uwypuklenia pozytywnych.

Zmiany pomiędzy projektem a opublikowanym raportem dotyczą usunięcia wniosków naukowców mówiących, że ich badania nie wykazały związku między glifosatem a rakiem u zwierząt laboratoryjnych. W jednym przypadku wstawiono nową analizę statystyczną - skutecznie odwracając pierwotną ocenę badania.

W innym zdaniu projektu powołano się na raport dot. patologii przeprowadzony przez ekspertów z Amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska (EPA). Raport EPA był zdecydowanie i jednomyślnie zgodny, że glifosat nie powodował nieprawidłowego wzrostu u badanych myszy. W ostatniej opublikowanej monografii IARC wynik ten został usunięty.

Reuters odkrył 10 istotnych przypadków, w których negatywne wnioski (brak choroby) dotyczące glifosatu zostały usunięte lub zastąpione przez neutralne lub pozytywne (potwierdzające stan chorobowy).

Porównując wersje robocze i końcowe rozdziału dziennikarka stwierdziła, że w kilku przypadkach zmieniono uwagi. Komentarze mówiące, że w badaniach nie stwierdzono działania rakotwórczego glifosatu zastąpiono zdaniem: "Grupa Robocza nie była w stanie ocenić tego badania ze względu na ograniczone dane eksperymentalne przedstawione w artykule z przeglądu i informacje uzupełniające". Za każdym razem, gdy stwierdzono w projekcie negatywny wynik dla glifosatu do wersji ostatecznej wstawiano zdanie we wspomnianym brzmieniu. W analizowanym fragmencie poczyniono to sześciokrotnie.

Reuters nie określa, kto wprowadził zmiany. Na pytania dotyczące zmian IARC nie odpowiedział. Jak informuje agencja, podał jedynie, że projekt był poufny i odmówił komentarza. Agencja skontaktowała się z 16 naukowcami, którzy pracowali w grupie ekspertów ds. IARC, aby zapytać ich o zmiany i usunięcia. Większość nie odpowiedziała; pięciu powiedziało, że nie mogą odpowiedzieć na pytania dotyczące projektu; nikt nie był skłonny ani nie był w stanie powiedzieć, kto dokonał zmian, ani dlaczego i kiedy zostały wykonane.

Do protokołów ze spraw sądowych przeciwko Monsanto wcześniej dotarł niezależny dziennikarz Davis Zaruk, piszący pod pseudonimem Risk-Monger, który śledzi losy glifosatu. Na ich podstawie informuje, że w sprawie uczestniczył amerykański naukowiec (statystyk) Christopher Portier, który ponad trzydzieści lat pracował w rządzie federalnym. Portier był też specjalnym doradcą panelu IARC, który to wydał raport, uznający glifosat za "prawdopodobnie rakotwórczy".

Pikanterii dodaje fakt, wynikający z zapisów protokołów, który wskazuje, że w tym samym tygodniu marca 2015 r., kiedy IARC opublikowała swoją opinię na temat glifosatu, Portier podpisał kontrakt na doradztwo w sprawach prawnych z dwoma kancelariami prawnymi. Obie kancelarie przygotowywały się do pozwania Monsanto w imieniu „ofiar glifosatu”. Umowa zawierała klauzulę poufności, która zakazywała Portierowi ujawnienia swojego zatrudnienia innym stronom. Ten konflikt interesów finansowych Portiera został potwierdzony przez brytyjską gazetę The Times.

Co więcej to właśnie Portier, jako przewodniczący komisji IARC w 2014 r. zaproponował, aby agencja dokonała przeglądu glifosatu. Następnie jako obiektywny naukowiec zaczął odgrywać kluczową rolę w rozważaniach nad tą substancją czynną, dostarczając, jak się później okazało, odpowiednio zestawione wyniki doświadczeń. Na skutek czego IARC stwierdził, że glifosat jest „prawdopodobnie rakotwórczy”.

To pierwsze dokumenty IRAC, dotyczące opiniowania glifosatu, które są dostępne. Przegląd monografii IARC zawiera 92 strony. Rozdział dotyczący badań na zwierzętach składa się z ponad 10 stron. Inne fragmenty projektu nie są znane i nie wiadomo, czy zostały poddane istotnym zmianom.

Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) w rozmowie z Reuter stwierdził, że w swojej ocenie środka chwastobójczego naukowy proces podejmowania decyzji można śledzić od początku do końca. Jose Tarazona, szef działu pestycydów EFSA, powiedział: "Każdy może pójść do EFSA i przeanalizować drogę zmian, zobaczyć jak eksperci ocenili każde badanie, zapoznać z wynikiem konsultacji społecznych”.

W Stanach Zjednoczonych Agencja Ochrony Środowiska EPA opublikowała pełny 1 261-stronicowy zapis trzydniowego spotkania naukowego panelu doradczego w sprawie ciągłej oceny potencjalnego działania rakotwórczego glifosatu w grudniu 2016 r.

Unia Europejska od dwóch lat starała się przedłużyć zgodę na stosowanie substancji czynnej glifosat. Decyzja o zakazie stosowania glifosatu obije się na rolnikach, w efekcie także konsumentach. Wzrosną koszty produkcji upraw, konieczne będzie wprowadzenie dodatkowych zabiegów herbicydowych, liczyć się trzeba ze spadkiem plonów, wzrosną ceny produktów rolnych.

Więcej najnowszych informacji na temat glifosatu:

>>>Copa-Cogeca za ponownym zatwierdzeniem glifosatu

>>>Parlament Europejski w większości jest za wycofaniem glifosatu

>>>Glifosat - temat przerzucany, jak gorący ziemniak