Spoglądając wstecz

"Dni Pola" na portalu farmer.pl dobiegły już końca, ale żeby naszym obserwacjom postawić przysłowiową kropkę nad "i", wróciliśmy na lustrowaną plantację soi w czasie zbioru.

Przedplonem dla soi było pszenżyto ozime, którego rozwój również obserwowaliśmy na portalu farmer.pl podczas poprzedniej edycji "Dni Pola On-Line". W gospodarstwie, które odwiedzaliśmy na większości areału stosuje się siew bezpośredni, jednak z powodu awarii kombajnu przy zbiorze pszenżyta słoma nie została odpowiednio rozdrobniona i ściernisko wymagało uprawy broną talerzową. Na niewielkim eksperymentalnym poletku soję wsiano bezpośrednio w żywy mulcz z rzepaku jarego bez mechanicznej uprawy.

Soja odmiany Ambella (grupa wczesności 0000) została zasiana 6 maja. Mimo iż do siewu wykorzystano kwalifikowany materiał, zaszczepiony bakteriami przez producenta, szczepienie ponowiono bezpośrednio przed siewem. Sucha wiosna w tej lokalizacji i przedłużający się okres bezdeszczowy po siewie soi znacznie utrudniły kiełkowanie i wschody roślin.

Drogie nawozy? Nie, dziękuję

Soja jako gatunek bobowaty jest w znacznym stopniu samowystarczalna w zakresie pokrycia zapotrzebowania na azot. Plantatorzy soi często z zadowalającym skutkiem rezygnują również z nawożenia fosforem i potasem. W odwiedzanym przez nas gospodarstwie w odpowiedzi na wygórowane ceny nawozów mineralnych również zdecydowano się na takie rozwiązanie.

Nie zrezygnowano jednak z wapnowania, ponieważ odpowiedni odczyn jest w uprawie soi kluczowy. W okresie wegetacji drobne przebarwienia na liściach soi świadczyły o pewnych niedoborach składników pokarmowych, ale były one niespecyficzne i trudne do zidentyfikowania.

Ochrona plantacji

Ochrona herbicydowa ograniczyła się do 2 zabiegów. Pierwszy z nich wykonano herbicydem totalnym po siewie, a przed wschodami soi. W drugim, wykonanym w fazie pierwszego trójlistka wykorzystano połączenie bentazonu i imazamoksu. Efekt zabiegów chwastobójczych był bardzo dobry i utrzymywał się do fazy kwitnienia soi, gdy na plantacji pojawiło się zachwaszczenie wtórne. Największą liczebność miały samosiewy życicy mieszańcowej, która była na tym stanowisku uprawiana na nasiona ok. 5 lat temu - stąd wniosek, że w strategii herbicydowej brakowało mocnego "uderzenia" graminicydem.

Stan fitosanitarny soi w okresie wegetacji był bardzo dobry, nieuchronne było jednak zagrożenie ze strony szkodników. W początkowych fazach rozwoju roślin na plantacji żerowały gołębie, później sarny oraz zające.

Jaki plon?

Fazę rozwoju odpowiednią do zbioru osiągnęła wcześniej, ale wrzesień na wschodzie Wielkopolski obfitował w opady deszczu, więc wilgotność nasion nie była odpowiednia. Ze względu na brak odpowiedniego sprzętu - zalecanego do zbioru soi hedera typu flex - podczas zbioru nie udało się uniknąć strat. Zdecydowana większość dolnych strąków pozostała na polu.

Plantacja soi na początku lipca (fot. JŚ-S).
Plantacja soi na początku lipca (fot. JŚ-S).

Plon nasion z tej plantacji wyniósł ok. 2,2-2,4 t/ha przy wilgotności 14,8 procent. Na niekorzyść soi wpłynął na pewno trudny, suchy start i lipcowe upały, jednak reszta sezonu wegetacyjnego była stosunkowo sprzyjająca dla roślin. Należy zwrócić uwagę, że soja w tej lokalizacji uprawiana była na nie najlepszym stanowisku - glebie klasy IVa i IVb i bez nawozów mineralnych. Przy niewielkich nakładach na uprawę i ochronę ten wynik można uznać za zadowalający.

Zapraszamy do obejrzenia relacji wideo: