Straszono nas suszą stulecia, tymczasem wiele rejonów kraju zmaga się z nadmiarami deszczówki we wszelkich możliwych postaciach – od nawalnych burz po gradobicia i powodzie. Sucho było jednak wiosną, gdy rośliny najbardziej potrzebowały wilgoci. Do tego uprawy w wielu rejonach kraju dotknęły przymrozki. Aura po raz kolejny udowadnia, że jest nieprzewidywalna i długofalowe prognozowanie pogody to tylko przysłowiowe wróżenie z fusów.

- Mimo trudnych warunków pogodowych w sezonie 2019/2020 kondycja zbóż ozimych pod koniec czerwca była dobra. Nie wszyscy rolnicy byli jednak w stanie zapewnić roślinom odpowiednią ochronę. Mieliśmy bowiem mało tzw. okien pogodowych, które pozwalały skutecznie przeprowadzić opryski – uważa Rafał Mładanowicz, prezes Krajowej Federacji Producentów Zbóż.-Miejscami na początku lata już można było zaobserwować też wyległe zboże, zwłaszcza żyto i pszenżyto. Powód - deszcze nawalne lub nawet gradobicia. Pojawił się też kłopot z głownią, która widoczna była na wielu plantacjach. Żniwa zapowiadają się później, niż w dwóch ostatnich latach, gdyż np. pszenica ozima z końcem czerwca była dopiero w fazie kwitnienia. Jednocześnie bardzo dobrze prezentowały się w tym czasie zboża jare, zwłaszcza jęczmień.

- Zbiory w mojej ocenie nie będą rekordowe, ale nie jest to też zły rok – rokuje Rafał Mładanowicz. -Zakładając, że pogoda pozwoli wszystko zebrać, na rynku może pojawić się nadwyżka w postaci 4 mln t ziarna, która będzie pochodzić z gospodarstw nietowarowych. Według prognoz będziemy mieli przekropny lipiec i początek sierpnia. Obawiam się, że będą dobre zbiory, ale nie do końca wysokiej jakości. Poza tym pytanie czy to ziarno będzie suche, czy nie będzie wymagało dosuszania. Wówczas stracą rolnicy, którzy nie mają suszarni i infrastruktury magazynowej. Cena może nie być wysoka, gdyż skupy mogą wykorzystać sytuację rynkową.

Nie ulega wątpliwości, że aura jak nigdy doświadczyła naszych upraw ekstremalnymi bodźcami. Ta przeplatanka pogodowa rzutować będzie z pewnością na plony, tyle że o jakiekolwiek uogólnienia w tej kwestii bardzo w tym sezonie trudno. Nawet na obszarze dwu sąsiednich gmin sytuacja na polach może się przedstawiać diametralnie odmiennie. O sytuację na polach i rokowania plonów zapytaliśmy więc samych rolników z różnych regionów kraju.

Dziś prezentujemy pierwszą część naszej sondy:

Krzysztof Bojar – GR Hulcze, pow. hrubieszowski, woj. lubelskie
Tak złej sytuacji na polach nie było tu od 20 lat. Wiosną mieliśmy suszę, nie było deszczu po zasiewach, za to wystąpiły przymrozki. Ale padać zaczęło od początku maja i nie może przestać. Spadło już 317 mm deszczu. W dodatku były tez nawalne burze i gradobicie.

W efekcie w zbożach jarych mieliśmy podwójne wschody. Pozostałe zboża i rzepak wcale nie wyglądają lepiej. W kłosach brakuje 1/3 a nawet połowy ziaren, a w rzepaku zawiązało się niewiele łuszczyn. Teraz zaś spustoszenie czyni nadmiar wilgoci i presja chorób grzybowych. Pszenicę pryskałem już 4 razy i efektów zbytnio nie widać. Nigdy wcześniej tylu zabiegów nie musiałem wykonywać.
Plony zapowiadają się tragicznie. Myślę, że pszenicy zbierzemy najwyżej 5 a góra 6t/ha, a zwykle było to 8t. Rzepaku będzie pewnie poniżej 3t/ha, a w minionym również nienajlepszym sezonie mieliśmy 7t/ha. I to wszystko pod warunkiem, że uda się wjechać na pole kombajnem.

Tomasz Walczewski - gmina Krośniewice, powiat kutnowski, woj. łódzkie

Przez ostatnie dwa lata borykaliśmy się z ogromnym problemem suszy. W tym roku mieliśmy suszę w marcu i kwietniu. Trochę jednak popadało w maju - kilka razy po około 10l/m2, a w czerwcu deszcz mieliśmy praktycznie co drugi dzień - za każdym razem średnio 20l/m2.

Gospodaruję głównie na glebach II i III klasy. Wydaje mi się, że gleba uzupełniła niedobory wody, a niekiedy widać już jej nadmiar. Problem przymrozków w moich uprawach nie wystąpił w ogóle.
Zboża jare i ozime wyglądają dobrze i zapowiadają mi się zadawalające zbiory. Spodziewam się 7-8t pszenicy z 1ha. Najlepiej wygląda żyto hybrydowe, którym obsiałem w tym roku 20 ha pól.
Niestety, mieliśmy też w czerwcu gradobicie, które zaszkodziło trochę burakom cukrowym, kukurydzy i rzepakom. Na szczęście grad spadł niewielki i opad był krótkotrwały.

Rzepaku spodziewam się 3,5t/ha, bo swoje zrobiła też susza i zawiązało się mniej łuszczyn, niż powinno. Kukurydza powinna zaś plonować ładnie, bo z uszkodzeniami gradowymi sobie poradzi. Z kolei na plon buraków bardziej rzutować może widoczny już nadmiar deszczu.

Największe straty mamy tutaj w zielonce, z łąk niewiele udało się zebrać paszy i ma ona znikomą wartość. W mojej okolicy bydło zostało już jednak tylko w jednym gospodarstwie.

Krystian Walloschek, gmina Wielowieś, powiat gliwicki, woj. śląskie

Przymrozki wiosną niewiele szkód poczyniły, bardziej zaszkodziła uprawom susza, a obecnie nawracające burze. Najgorzej wyglądają pola z kukurydzą, bo rośliny stoją w wodzie.
W przypadku pszenicy muszę przyznać, że postawiłem na właściwą odmianę, która dobrze radzi sobie z pogodową przeplatanką. Mimo nadmiaru wilgoci presji grzybów nie było, wykonaliśmy tylko dwa zabiegi. Zbiory zapowiadają się dobre, na poziomie 5-6 t/ha.
Całkiem dobrze rokuje też rzepak – spodziewam się 3,5-4t ziarna z hektara.

Krzysztof Bochniak - „Agro Pągów”, powiat namysłowski, woj. opolskie

Gospodarstwo prowadzi produkcję roślinną na glebach klasy IIIa, IIIb i IV. Jesienią mieliśmy pewne problemy z gryzoniami na polach, ale zareagowaliśmy od razu. Wrzucaliśmy trutkę bezpośrednio do nor i taka samą akcję powtórzyliśmy wiosną, dzięki czemu zagrożenie zniknęło.

Wiosną doświadczyliśmy też przymrozków, które skutkowały stratami w uprawie rzepaku. Łuszczyn zawiązało się o około 10 proc. mniej. W rezultacie spodziewam się plonu rzędu 3,5t/ha, a zwykle w tym gospodarstwie było to 4,5t/ha. Przez przymrozki opóźniona była również wegetacja kukurydzy i mimo ciepłej i wilgotnej aury ten późniejszy start wciąż na polach widać. Mam jednak niemal pewność, że dalszej perspektywie nie będzie to rzutować na wielkość i jakość zbiorów.Widoczna w całym kraju susza nie była tu dotkliwa. Nie mieliśmy też nawalnych deszczy, gradobić czy huraganów, a opady były zadawalające i umiarkowane. Gleba ma wystarczającą zawartość wilgoci. Zboża, zarówno jare jak i ozime, prezentują się świetnie i jeśli nie nastąpią jakieś pogodowe anomalie, można oczekiwać naprawdę dobrych zbiorów.

Doskonale wyglądają również u nas uprawy buraków cukrowych. Odnotowaliśmy w tym roku praktycznie 100 procent wschodów i rośliny ładnie budują plon.

Tadeusz Wójcik, gmina Żabno, powiat tarnowski, woj. małopolskie

Pogodę mamy w tym roku zupełnie nieprzewidywalną. Wiosną mieliśmy suszę i przymrozki, a teraz pada i pada. Najbardziej ucierpiał rzepak, łuszczyn wykształciło się mniej a teraz góra już dojrzała, a dół zielony. Myślę, że plon będzie mniejszy o 30-40 proc.

Pszenica jeszcze zielona, ale koszty uprawy wysokie, bo najpierw wiosną była silna presja chwastów, a potem chorób grzybowych. W efekcie musieliśmy wykonać 3 zabiegi. Ziarna w kłosach z pewnością mogłoby być więcej. Na wielu polach w okolicy zboże jednak uschło wiosną, albo teraz zgniło w wodzie, w zależności od tego czy gleby lekkie, czy ciężkie. Dobrze wygląda jedynie kukurydza.

Łukasz Pergoł, gmina Działdowo, woj. warmińsko-mazurskie

Na 150 ha uprawiam buraki, rzepak, pszenice, żyto, grykę, owies i soczewicę. Plony zapowiadają się dobrze. Uprawom, zaszkodziły nieco przymrozki w kwietniu i „Zimni ogrodnicy”. Musiałem przesiać kilka hektarów buraków. Niewiele jednak ucierpiały rzepaki, a zboża wyszły z tego załamania pogody zwycięsko.
Przez 2 ostatnie lata plony mieliśmy słabe z powodu dotkliwej suszy. W tym roku opady były zadawalające w newralgicznym okresie nalewania ziarna w kłosy i później też padało wystarczająco. Na szczęście nawalne deszcze, burze i gradobicia moje pola ominęły. W efekcie plony, jeśli wszystko na polach dostoi, powinny być dobre.

Lesław Lech, w gminie Sobótka, powiat wrocławski, woj. dolnośląskie

Rzepaki mocno u mnie wymarzły wiosną, temperatura spadła raz nawet do -8 stopni Celsjusza. Oszacowano mi 13 proc. strat w uprawach. W ubiegłym roku było chyba jednak gorzej z powodu suszy, zebrałem tylko 2,5t/ha.

W pszenicy z kolei obserwuję olbrzymią presję chorób, ostatnio septoriozy. Koszty uprawy wciąż rosną, bo wykonałem już 4 zabiegi. Trudno wyrokować w kwestii zbiorów, to może być 6 albo i 8t/ha.
Po raz pierwszy zdecydowałem się również na uprawę jęczmienia browarnego, ale rośliny położyła nawałnica i nie wiem co będzie z plonem. W przypadku zbóż i rzepaku to nie będzie z pewnością rekordowy rok i pogoda wciąż stawia zbiory pod znakiem zapytania.

Dobrze wygląda jednak na moich polach kukurydza, oraz konopie włókniste i len, które uprawiam w tym roku na olej.

Karol Mazur – gmina Radoszyce, powiat konecki, woj. świętokrzyskie

W „Zimnych ogrodników” trochę nam uprawy przymroziło, ale tragedii nie było. Nie żałowałem pod zboże azotu, bo zapowiadano suszę stulecia, tymczasem wilgoci mamy nadmiar. Uprawiam w tym roku głownie pszenżyto i kukurydzę. Niższa odmiana pszenżyta wygląda dobrze i plon zapowiada się przyzwoity, wyższa jednak kłosy ma słabe i wylega. Na szczęście nie było widać presji chorób grzybowym i pryskać nie musiałem.

Plonu większego niż 4,5t/ha się nie spodziewam, ale gospodaruję na glebach Vi VI klasy, więc to będzie przyzwoity wynik. Dobrze prezentuje się też kukurydza. Najbardziej zadawala mnie w tym roku plon zielonki. Po dwóch suchych latach wreszcie zebrałem dwa porządne pokosy siana.