6 października w Skrzelewie odbył się Dzień Kukurydzy, więcej TUTAJ. Swoje odmiany zaprezentowała m.in. firma Farmsaat. Ten rok nie sprzyjał uprawie tego gatunku, a zarówno jego stan i plony, są bardzo zróżnicowane.

fot. M. Tyszka
fot. M. Tyszka

- Wilgotności są zdecydowanie wyższe niż w roku ubiegłym. Przy obecnych cenach i relatywnie niskich plonach, bo pewnie średnia w Polsce, będzie wynosiła 7-8 t/ha, może to wpłynąć na zmniejszenie areału produkcji w przyszłym roku. Oczywiście najpewniej to będzie dotyczyć tych rolników, którzy uprawiają ten gatunek okazjonalnie, bo gospodarstwa, gdzie kukurydza na stałe jest wpisana w płodozmian, będzie nadal uprawiana. Na razie cena kukurydzy jest niska, bo tona mokrych nasion kosztuje ok. 400 zł/t – przy wilgotności 30 proc. – mówi w rozmowie z nami Tomasz Krakowiak.

fot. M. Tyszka
fot. M. Tyszka

Jak podkreśla, ten rok pokazał też wszystkie błędy agrotechniczne, które zwykle niwelowała pogoda. Teraz widać każde opóźnienie siewu, zastosowanie w nieodpowiednim czasie środków do walki z chwastami. Dodatkowo obserwuje się też bardzo dużą presję chorób - szczególnie głowni, zarówno pylącej i guzowatej.

fot. M. Tyszka
fot. M. Tyszka

- Trzeba się liczyć z tym, że głownia pozostanie na kolejne 20 lat w glebie. Więc, gdy się powtórzą kolejne suche lata, a klimat się bardzo mocno zmienia, to problem może wrócić – zaznacza Krakowiak.
Nasz rozmówca w tym suchym roku zauważył też nietypowe zjawisko, które już miało miejsce w 2015 r., a mianowicie wypadanie nasion kukurydzy z kolby.

fot. M. Tyszka
fot. M. Tyszka

- W tych regionach, gdzie jest susza ziarno zaczyna samo wypadać z kolby. Szczególnie dotyczy to odmian o krótszym FAO. Zjawisko to jest związane z tym, że osadka w momencie, kiedy była ona tworzona, miała na tyle niedużą ilość wilgoci, że doszło do jej ograniczenia. Zdarza się to bardzo rzadko, tylko w latach takich dużych stresów – mówi.

W jakim kierunku zmierza hodowla? 

fot. M. Tyszka
fot. M. Tyszka

- Hodowla Farmsaat w ostatnich latach bardzo mocno pracuje nad zmianą genetyki i wydłużeniem okresu wegetacji. Nowe odmiany kukurydzy mają wydłużone FAO (wczesność), ale w tym sensie, że jedna odmiana ma niższe FAO przy zbiorze na ziarno, a jeśli chodzi o kiszonkę – wyższe. To powoduje wydłużenie okresu wegetacji, kiedy kukurydza jest zielona. Ona cały czas asymiluje i zdecydowanie to się przekłada na potencjał plonowania, które jest wyższe. Jeszcze pięć lat temu, kiedy wchodziliśmy na rynek Polski, mieliśmy tylko jedną taką odmianę, która miała FAO 220 na ziarno i FAO 240 na kiszonkę. W chwili obecnej wszystkie nasze nowości charakteryzują się tym, że ta rozpiętość wynosi nie tylko 20 punktów FAO, ale nawet więcej – podkreśla Tomasz Krakowiak z firmy Farmsaat.

fot. M. Tyszka
fot. M. Tyszka

Jako przykłady podaje takie odmiany jak: Farmirage, Farmoritz, Farmodena. - Cieszymy się bardzo z tych nowych odmian, które charakteryzują się tym, że bardzo długo są zielone – dodaje.

Czego obecnie szukają rolnicy w odmianach kukurydzy? Zdaniem Krakowiaka stabilności plonowania. - Na początku była tendencja, aby szukać odmian coraz wyżej plonujących. Teraz rolnicy w pierwszej kolejności pytają o stabilne plony w trudnych latach – podkreśla.