Susza nadal utrzymuje się w większości województw. W zależności od regionu w poszczególnych okresach raportowania zanotowano opady o różnej sile i natężeniu. Analiza chociażby zbieranych map suszowych publikowanych przez IUNG-PIB pozwoli nam na lepsze zrozumienie zachowania się roślin w danym regionie i poziomu uzyskiwanych plonów.

Oczywiście nie tylko opady wpływały na ten stan. W dużej mierze ukształtowały to także agrotechnika (ochrona i nawożenie) oraz możliwości produkcyjne stanowiska.

Jednak bez wody życia nie ma, a nie tylko ilość opadów jest ważna, ale także rozkład opadów i czy wystąpiły one w newralgicznej fazie budowania poszczególnych elementów struktury plonu dla danego gatunku, czy też nie.  

Poniżej przedstawiamy 6 raportów przygotowanych w tym roku przez IUNG-PIB. Każdy przygotowany po kolejnych 6 dekadach. Dane zbierane są jak co roku od 21 marca. 

collage.jpg
collage.jpg

Susza zmieniała swoje zasięgi

Jak można wyczytać z grafiki powyżej, początkowo największy deficyt opadów notowano był w północno-zachodnich regionach i w woj. lubskim. Okres ten najbardziej wpłynął na stan szczególnie ozimin (okres kwitnienia rzepaku oraz stabilizacji pędów kłosonośnych oraz różnicowania się kłosa). Brak opadów źle wpływał na początku wegetacji upraw jarych.

W tym czasie na południowym -wschodzie kraju regularne i obfite opady utrudniały terminowy siew np. buraka cukrowego. Zapewniły także zapasy wody dla wschodzącej kukurydzy. Niestety szybko passa się odwróciła i to Lubelszczyzna oraz Podkarpacie cierpiało w maju na największy brak opadów.  Wielodekadowy okres bez wody pogorszył szybko stan wielu upraw. Burak w czerwcu tracił ulistnienie, kukurydza zwijała liście w tutki, zboża lokalnie słabo nalewały ziarno, zboża jare natomiast cierpiały z powodu braku wody w fazie strzelania w źdźbło. Susza utrzymywała się także w woj. lubuskim, gdzie sytuację pogarszał fakt słabych gleb. Umacniała się także w woj. dolnośląskim.

Również w ostatnim okresie raportowania widać duże zmiany. Susza umocniła się na Dolnym Śląsku a nieco odpuściła na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie a znaczące występujące tam opady poprawiły stan buraka cukrowego oraz kukurydzy, która jest obecnie w okresie wiechowania.

Analizując powyższe mapy, można stwierdzić, że stosunkowo najrzadziej ze stresem suszy (oprócz wyjątkowo suchego marca) zmagały się takie regiony jak: Podlasie, Warmia i Mazury, Żuławy, północna część Mazowsza, południowa część Małopolski  i woj. śląskiego oraz co zaskakuje północna część woj. kujawsko-pomorskiego. W tych regionach stres suszy nie powinien silnie determinować plonowania upraw. 

Co zadecydowały o tak szerokim zasięgu suszy?

 IUNG-PIB wypunktował te czynniki wskazując na kilka ważnych i istotnych warunków jakie panowały w okresie wiosennej wegetacji. Są to:

- wysokie usłonecznienie (III dekada marca, I i II dekada maja oraz III dekada czerwca),

- dużą prędkość wiatru (I dekada kwietnia oraz III dekada maja),

- niską wilgotność powietrza (III dekada marca, I i II dekada maja oraz III dek. czerwca),

- wysoką temperaturę powietrza (czerwiec),

- małe opady atmosferyczne (II dekada marca, III dekada kwietnia, I i II dekada maja oraz III dekada czerwca, II dekada lipca)

Te czynniki sprawiły, że wystąpił na terenie kraju duży deficyt wody dla roślin uprawnych. Dlatego straty plonów z powodu niedoboru wody wystąpiły we wszystkich województwach Polski.

Nie wszędzie lipcowe opady poprawiły stan upraw

Należy zaznaczyć, że obserwowane znaczne złagodzenie suszy w obecnie monitorowanym sześciodekadowym okresie, wynika m.in. z bardzo dużych opadów jakie notowano na terytorium kraju w I dekadzie lipca, na którym deficyt wody w poprzednich publikowanych raportach był największy (w południowo-wschodniej części Polski). Susza z kolei umocniła się na Dolnym Śląsku, co może znacząco wpływać na stan kukurydzy na ziarno oraz kiszonkę, czy okopowe. Sytuację pogarszały rekordowe upały, notowane szczególnie w południowo-zachodniej części kraju. 

Źródło: IUNG-PIB
Źródło: IUNG-PIB