W Gospodarstwie Molak Pumpkin z okolic Warszawy trwają zbiory wczesnych odmian dyni, m.in. odmian Potimarron, Orange Summer, Spitfire - w typie halloween oraz dyń hokkaido. – Produkujemy dynie od kilku lat w dużych ilościach i tak dużego zainteresowania jak w tym roku, dotąd nigdy nie było. Z powodu chłodnej i suchej wiosny spora część zasiewów w ogóle nie powschodziła. Zainteresowanie dynią jest w tym roku bardzo duże. Przypuszczam, ze jest ono spowodowane brakiem dyni na rynku – mówi Artur Molak.

Wyjątkowo chłodna i początkowo sucha wiosna nie sprzyjała wschodom dyni. Maj dodatkowo był stosunkowo wietrzny, co nie wpływa dobrze na uprawę warzyw ciepłolubnych. Dynia podobnie jak ogórek, nie lubi zimna. Do optymalnego wzrostu potrzebuje nocą temperatury minimum 15 stopni C.

Czy ceny dyni w tym roku pójdą mocno w górę? -Wydaje mi się, że odbiorcy mogą próbować obniżać ceny, ale nie ma szans żeby dynie taniej w tym roku sprzedawać. W handlu liczy się układ międzyludzki. U mnie jest wybudowana marka i funkcjonuje ona od lat. Współpracujemy ze stałymi odbiorcami i pozyskujemy nowych klientów. Mam wiele umów zrealizowanych i łatwiej wtedy się rozmawia o cenie. Dynia jest produktem, który może ‘poleżeć’ dłużej w magazynie, więc częściej się zamawia większe ilości jednorazowo – zaznacza.

W ocenie plantatora, ten rok jest łatwiejszy pod względem agrotechnicznym. Mniejsze są także problemy ze szkodnikami, np. mączlikiem czy tantnisiem w uprawach kapusty.

 

Więcej przeczytasz na sadyogrody.pl