Dyrektor zarządzający Instytutu Leibniza ds. Rozwoju Rolnictwa w Okresie Przejściowym (IAMO), prof. Alfons Balmann, spodziewa się znacznego spadku ukraińskiej uprawy zbóż i roślin oleistych. Zarówno obecny, jak i nadchodzący zasiew byłby znacznie ograniczony przez konsekwencje wojny.

Według Balmanna do końca października zasiano tylko około 3,5 miliona hektarów pszenicy ozimej, w porównaniu z obszarem 6,1 mln hektarów w poprzednim roku. Z powodu trudności i niepewności wynikających z wojny Balmann szacuje, że tegoroczna produkcja będzie o około 30-40 proc. niższa niż w ubiegłym roku. To, czy Ukraina będzie w stanie ponownie odgrywać kluczową rolę na międzynarodowych rynkach rolnych w przyszłości, będzie zależeć od przebiegu wojny. Z drugiej strony istotne jest, w jakim stopniu ukraińskie przedsiębiorstwa rolne odbudują się finansowo.

Głęboka zmiana strukturalna

Naukowiec przyznał, że ukraińskie rolnictwo przeżyło ogromny wzrost w ciągu ostatnich 15 lat, któremu towarzyszyły daleko idące zmiany strukturalne. Wiele nierentownych gospodarstw zostało przejętych przez w większości znacznie większe przedsiębiorstwa rolne, posiadające często znacznie ponad 10 000 ha ziemi. Co najmniej kilkanaście z tych gospodarstw zarządza obecnie ponad 100 000 ha, największe nawet ponad 500 000 ha. Największe gospodarstwa rolne są często zarejestrowane za granicą i notowane na międzynarodowych giełdach, choć głównymi właścicielami są w większości.

Dostęp do międzynarodowych rynków finansowych oprócz wzrostu powierzchni uprawy umożliwiły wysoki wzrost wydajności. Zdaniem dyrektora IAMO, kryzys polityczno-gospodarczy będący skutkiem aneksji Krymu przez Rosję w 2014 roku oraz wywołanej przez Rosję wojny w Donbasie zmusił ukraińskie rolnictwo do ukierunkowania produkcji na efektywność i rentowność. Sprzyjała temu najnowocześniejsza zachodnia technologia i lepsze możliwości eksportowe.

Znaczące trudności

Pionierską rolę pod tym względem przyjęły zwłaszcza gospodarstwa rolne, a ich śladem podążyło wiele mniejszych, niezależnych firm. O ile, Ukraina zebrała 30 mln ton pszenicy, kukurydzy i słonecznika w niecały rok do 2007 roku, o tyle w 2014 roku było to już 64 mln ton, a w 2021 nawet 92 mln ton. Według Balmanna, sytuacja w ukraińskim rolnictwie od początku wojny drastycznie się pogorszyła.

Prawie żadna produkcja nie jest możliwa w strefach działań wojennych. Po wyzwoleniu wiosną i latem tereny na północy kraju, okupowane w lutym i marcu, ucierpiały z powodu poważnych trudności związanych zaminowaniem i zniszczeniami w infrastrukturze. Niektórzy pracownicy przeżywają traumę. Do tego doszedł niedobór i rosnące ceny zasobów operacyjnych w całym kraju oraz niepewność, co do tego, czy istniejące zapasy i nadchodzące zbiory w ogóle będą mogły zostać sprzedane.