Po dłuższym okresie panowania wyżów ze wschodu, o aktualnej pogodzie decydują układy niskiego ciśnienia z nad Morza Norweskiego i Północnego. To za ich sprawą zrobiło się cieplej.

To dobra wiadomość zważywszy na słabe zaawansowanie wzrostu pszenicy ozimej na wielu plantacjach. Jeżeli obecny układ pogody przedłuży się, jest szansa na poprawę kondycji roślin.

Jak wszystkie gatunki zbóż, pszenica ozima ma małe wymagania cieplne i stąd nawet niewielki wzrost temperatury powyżej zera wywołuje wznowienie w roślinach szeregu procesów fizjologicznych. Nie oczekujmy oznak wzrostu w części nadziemnej. Na to jest jednak zbyt chłodno. Zdecydowanie cieplej i z mniejszymi wahaniami dobowymi jest poniżej powierzchni gleby. Tam można znaleźć oznaki ożywienia w formie białych, młodych korzeni.

Rozbudowa systemu korzeniowego to bardzo ważny etap wzrostu roślin. To on decyduje o ilości i tempie dostarczania do liści wody wraz ze składnikami pokarmowymi. Im jest silniejszy i penetruje większą bryłę gleby tym zaopatrzenie części nadziemnej jest obfitsze.