Każdy system nawadniania przeznaczony pod uprawy rolne powinien składać się przynajmniej z trzech elementów, aby mógł działać prawidłowo: z ujęcia wody wraz z pompownią, linii przesyłowych, czyli np. rurociągów ciśnieniowych, które doprowadzą wodę na pole oraz urządzeń deszczujących lub kroplujących. W ostatnich latach w nawadnianiu upraw najlepiej sprawdzają się systemy wysokociśnieniowe, oparte na wykorzystywaniu deszczujących maszyn szpulowych. Aby ograniczyć zużycie energii i zaoszędzić wodę, wysokociśnieniowe działka zastępuje się szerokopasmowymi konsolami zapewniającymi delikatny opad. Wielkoobszarowe grunty nawadniane są również deszczowniami mostowymi, które gwarantują zbliżony opad wody, jak w przypadku wykorzystania konsoli. Jaki więc system sprawdzi się przy nawadnianiu pola? Od czego zależy prawidłowy wybór instalacji nawadniającej?

Jak wybrać system nawadniający?

Kiedy już zdecydujemy się na wybór systemu nawadniającego, w pierwszej kolejności powinniśmy ustalić, jakie uprawy będziemy nawadniać. To w zależności od rodzaju roślin uprawnych dobieramy zazwyczaj odpowiednie urządzenia, m.in. deszczujące lub kroplujące wodę. Projekt instalacji musi też uwzględniać wielkość obszaru, jaki będzie nawadniany oraz częstotliwość skraplania upraw.

– Podstawową sprawą przy wyborze nawadniania jest rodzaj uprawy. Niektóre rośliny powinny być nawadniane „od góry”; niektóre wystarczy nawadniać bezpośrednio przy korzeniu, rozwijając np. taśmę kroplującą. Taśmy kroplujące mają tę zaletę, że zapewniają dużą oszczędność wody. Woda w tym wypadku jest „sączona” przez niewielkie otwory w taśmie, zapewniając odpowiednią jej dawkę bezpośrednio przy korzeniu rośliny – podkreśla Mariusz Czyż, doradca techniczno-handlowy w firmie Perrot. – Takie rozwiązanie ma jednak swoje wady, jak np. konieczność stosowania dość dokładnych filtrów wody przy zasilaniu, aby zapobiec zapchaniu kroplowników. W przypadku nawadniania od góry możemy uzyskać znacznie większą dawkę polewową oraz swobodniej ją regulować, jednakże potrzebujemy wtedy większych ilości wody i w wypadku np. nasadzeń krzewów, niepotrzebnie polewamy międzyrzędzia. Nawadnianie tego typu imituje jednak prawdziwe opady deszczu, a więc naturalną metodę zraszania upraw – podsumowuje ekspert.

Ogromne znaczenie ma też rodzaj gleby, która będzie nawadniana.

– Przy wyborze konkretnego modelu należy pamiętać o rodzaju gleby, ponieważ ma ona wpływ na prawidłową dystrybucję wody i dotarcie do strefy korzeniowej. Im gleba lżejsza, tym emitery powinny być rozmieszczone bliżej siebie. Warto też wiedzieć, że w przypadku gleb ciężkich czas nawadniania powinien być krótszy – podkreśla dr Sławomir Sositko, ekspert i doradca techniczno-handlowy w firmie Milex. A jaki system nawadniający jest w miarę opłacalny i skuteczny przy nawadnianiu upraw w czasie suszy?

Dobieramy system do rodzaju upraw

Jednym z najpopularniejszych i najbardziej efektywnych sposobów dostarczania wody na pola uprawne jest nawadnianie za pomocą linii i taśm kroplujących.

– Główną zaletą nawadniania kroplowego jest wysoka wydajność. W tym przypadku występujące straty wody są niewielkie, dzięki czemu rozwiązanie jest bardzo ekonomiczne. Aby zapewnić roślinom optymalne warunki wzrostu, konieczna jest precyzja w dostarczaniu zarówno wody, jak i nawozów. Taśmy i linie kroplujące gwarantują precyzyjne nawadnianie upraw polowych poprzez dostarczanie wody bezpośrednio do strefy korzeniowej roślin – podkreśla dr Sławomir Sositko.

Ponadto, jak zauważa ekspert, nawadnianie kroplowe eliminuje ryzyko uszkodzeń mechanicznych spowodowanych uderzeniami kropli, a także ryzyko porażenia upraw grzybami oraz innymi chorobami.

– W przypadku warzyw i owoców sezonowych najczęściej wybieranym systemem są taśmy kroplujące, zapewniające wypływ wody z emiterów rozmieszczonych w stałych odstępach o danym litrażu. Po sezonie taśmy można zwinąć, by rozłożyć je ponownie wiosną – zauważa dr Sławomir Sositko. – Droższym, ale też trwalszym rozwiązaniem są linie kroplujące. Grubościenne przewody polecane są do upraw wielosezonowych. Aronię czy borówkę amerykańską warto nawadniać liniami kroplującymi.

Z kolei w przypadku nawadniania głównie warzyw ekspert z firmy Perrot Polska poleca zastosowanie deszczowni.

– Systemy deszczowni rurowych są doskonałym rozwiązaniem przy nawadnianiu warzyw (np. rzodkiewka, szczypior, cebula) lub owoców (np. truskawka). Jest to system układanych równolegle szybkozłącznych rurociągów deszczujących, na których osadzone są zraszacze impaktowe bliskiego zasięgu. Dzięki zastosowaniu większej liczby mniejszych zraszaczy (ok. 30 szt./ha) uzyskujemy wysoki opad oraz niewielką kroplę, co zapobiega „zbijaniu” gleby oraz jest delikatniejsze dla zraszanych roślin – podkreśla Mariusz Czyż. – System taki ma zatem przewagę nad deszczowniami nawijanymi, ponieważ nawet jeśli w deszczowni nawijanej zastosujemy belkę zraszającą, nadal mamy duży opad tylko w miejscu, w którym aktualnie znajduje się belka. Przy pochyłych terenach powoduje to spływy erozyjne niszczące uprawy – dodaje ekspert z firmy Perrot Polska.

Zdaniem eksperta z firmy Perrot Polska system rurowy, dzięki zastosowaniu mniejszych zraszaczy, nie potrzebuje także wysokiego ciśnienia pracy (przy prawidłowym doborze wystarczy ciśnienie zasilania rzędu 4-5 barów), co przekłada się na oszczędność energii.

Zdaniem eksperta z firmy Perrot Polska system rurowy, dzięki zastosowaniu mniejszych zraszaczy, nie potrzebuje także wysokiego ciśnienia pracy (przy prawidłowym doborze wystarczy ciśnienie zasilania rzędu 4-5 barów), co przekłada się na oszczędność energii
Zdaniem eksperta z firmy Perrot Polska system rurowy, dzięki zastosowaniu mniejszych zraszaczy, nie potrzebuje także wysokiego ciśnienia pracy (przy prawidłowym doborze wystarczy ciśnienie zasilania rzędu 4-5 barów), co przekłada się na oszczędność energii

– Dodatkową zaletą jest to, że składa się on z elementów, które można dowolnie ze sobą łączyć, nie ogranicza nas więc w żaden sposób kształt pola, a także pozwala to na rozbudowę systemu w dowolnym momencie, jeżeli zajdzie taka potrzeba – podsumowuje doradca techniczno-handlowy Perrot Polska.

Z kolei dr Sławomir Sositko tak opisuje systemy nawadniające oparte na deszczowniach: – Alternatywnym rozwiązaniem jest nawadnianie za pomocą deszczowni, które w znacznym stopniu przypomina naturalne opady deszczu i dzięki mobilności ma wielu zwolenników. Znaczącą przeszkodą w tym przypadku są podmuchy wiatru, które mogą utrudnić efektywne zraszanie. Inwestycja w deszczownie jest również dość kosztowna. Rozważając to rozwiązanie, warto też zastanowić się nad źródłem wykorzystywanej wody – powinna być ona dobrej jakości.

A jaki jest koszt takiego systemu nawadniającego i od czego zależy wysokość nakładów poniesionych na zakup i montaż systemu nawadniającego?

Od czego zależy koszt systemu nawadniającego?

Na koszt montażu dobrej jakości systemu nawadniającego ma wpływ kilka ważnych czynników. Jednymi z najważniejszych są oczywiście wielkość areału i ukształtowanie terenu, który będzie poddany regularnemu nawadnianiu.

Kolejnym czynnikiem wpływającym na koszty związane z montażem systemu nawadniającego jest dostępność (odległość) gruntów uprawnych od źródła wody, jak i jego wydajność, czyli wielkość przepływu wody oraz ciśnienie. W przypadku zbyt niskiego ciśnienia i małej wydajności przepływu wody należy zamontować np. więcej zraszaczy wody w mniejszej odległości, co przekłada się na większe koszty związane z zakupem i montażem instalacji nawadniającej.

Dlatego rolnik zawsze powinien rozważyć zakup droższej, ale mocniejszej pompy wody, która zapewni ciśnienie i przepływ wody na właściwym poziomie. Oczywiście, zarówno na koszt, jak i wybór samego systemu mają też wpływ: rodzaj upraw, które będziemy nawadniać oraz rodzaj gleby (piaski, glina itd.). Warto też zauważyć, że im większy teren nawadniania, tym niższa cena za metr kwadratowy instalacji nawadniającej. Generalnie ceny wahają się w granicach od 6 do 18 zł za
1 metr kwadratowy instalacji. W przypadku obszaru o powierzchni ponad
3 tys. m2 cena instalacji za metr kwadratowy może wynieść nawet 6-8 zł.