Północno wschodnia część woj. kujawsko–pomorskiego charakteryzuje się w obecnym sezonie wyjątkowo sprzyjającym dla rolników przebiegiem pogody, względem pozostałej części Polski. Zdecydowanie daleko nam do suszy, która dotknęła wiele regionów kraju, a wręcz suma opadów w maju i czerwcu kilkukrotnie przekraczała średnie z wielolecia, przez co rośliny miały zapewnioną właściwą ilość wody, niezbędnej dla uzyskania satysfakcjonujących plonów.

Opóźnione żniwa

Ze względu na wysokie sumy opadów i stosunkowo niskie temperatury, jeszcze w ostatnich dniach lipca w zbożach widoczne były zielone place, a wielu rolników szacowało, że rzepakom potrzeba jeszcze przynajmniej tydzień typowo letniej pogody. Tam, gdzie rzepaki dojrzały wcześniej, żniwa często już po kilku godzinach przerywał deszcz, padający w trzeciej dekadzie lipca niemal codziennie.

– Żniwa rzepakowe zaczęliśmy 22 lipca, ale przez deszcz już po kilku godzinach musieliśmy je przerwać. Później udało się wjechać w niedzielę 24 lipca późnym południem. Na cały dzień wjechaliśmy w rzepak dopiero 28 i 29 lipca. Jesteśmy zadowoleni, wprawdzie skończyliśmy rzepak w tym roku dość późno, ale były lata, kiedy zdarzało się później – mówi Tomasz Dembiński.

Tuż po zbiorze rzepaku ściernisko jest niszczone płytko ustawioną broną talerzową, fot. Maciej Sacha
Tuż po zbiorze rzepaku ściernisko jest niszczone płytko ustawioną broną talerzową, fot. Maciej Sacha

Wysokie plony rzepaku

– W tym sezonie ze względu na wysokie ceny nawożenie azotowe ograniczyliśmy o 25%. Rzepak miał zapas wody i jest z czego się cieszyć. Średnia z całego gospodarstwa wyszła powyżej 4 t/ha, a nawet udało się zebrać 4,2 t/ha na polu, gdzie miejscami występuje V klasa. W miejscach, gdzie zastosowaliśmy preparat mikrobiologiczny, rzepak wyraźnie lepiej wyglądał, kombajn pokazywał wyższe plonowanie, ale dokładnych danych nie udało się zważyć. Takiego roku, żeby średnia była powyżej 4 t/ha dawno nie mieliśmy. Zdecydowanie nie można narzekać, gdybyśmy zebrali 3 t/ha to też by trzeba jakoś dać radę – mówi rolnik z powiatu wąbrzeskiego.

Jak dodaje, rzepak miał w czasie zbioru wilgotność 5,5-7%. Około 10 dni przed planowanym zbiorem została przeprowadzona desykacja wraz ze sklejaniem łuszczyn. Co ważne, ze względu na bardzo wysokie stawki, rzepak nie był ubezpieczony od gradu, ale na szczęście żadnych strat nie było. W gospodarstwie pana Tomasza została jednak uszkodzona przez grad pszenica i kukurydza, co jest niestety w tym sezonie powszechnym zjawiskiem w okolicy.