Gości forum przywitali: Antonina Sklyarenko - prezydent Zrzeszenia Producentów i Konsumentów Roślin Strączkowych z Ukrainy, Sergii Feofilov - dyrektor generalny, UkrAgroConsult z Ukrainy i Jacek Piechota - prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej. Organizatorzy forum zaprosili ukraińskich i zagranicznych operatorów rolnych do przyłączenia się do wydarzenia i wzięcia udziału w kształtowaniu nowych realiów rynkowych.

Jacek Piechota podkreślał, że atak na Ukrainę to rosyjska agresja na świat, przeciwko spichlerzowi żywności. Jak zaznaczał jego organizacja od 30 lat skupia polskich i ukraińskich przedsiębiorców, a ten czas wojny jest szczególnie ważny dla sąsiadów. - Wszyscy jesteśmy przekonani, że potencjał naszej współpracy, strategiczne partnerstwo, dzisiaj jeszcze dodatkowo wykuwane w ogniu bestialskiej agresji, to przyszłość naszych obu narodów – mówił podczas inauguracji.

fot. M. Tyszka
fot. M. Tyszka

O czym dyskutowano na Agro&Food Security Forum?

Tematów było bardzo dużo. Poniżej te najważniejsze zagadnienia, które zostały poruszone w trakcie spotkania. Portal farmer.pl był jednym z partnerów medialnym wydarzenia, dlatego w następnych artykułach, będzie szczegółowo omówiona ta tematyka.

  • Zapewnienie globalnego bezpieczeństwa żywnościowego. Perspektywy strategiczne 2022-2025
  • Scenariusze rynku zbóż, roślin oleistych i strączkowych regionu Morza Czarnego
  • Nowy Jedwabny Szlak. Tworzenie alternatywnych globalnych łańcuchów dostaw produktów rolnych i żywności
  • Ukraińska logistyka eksportowa i handel w warunkach stanu wojny
  • Porty i drogi. Korytarze transportowe Ukraina - Polska, Rumunia, Bułgaria, Turcja
  • Nowe wyzwania dla ukraińskich producentów rolnych. Sektor wsparcia materiałowego i technicznego
  • Deficyt pojemności elewatorów a żniwa 2022 r.
  • Sektor przetwórstwa surowców rolnych. Nowe szanse

fot. M. Tyszka
fot. M. Tyszka

Współpraca polsko-ukraińska

O niej mówił m.in. w wystąpieniu online Taras Vysotsky - pierwszy wiceminister polityki rolnej i żywności Ukrainy. Podkreślał, że łańcuchy dostaw w Ukrainie są ograniczone, dlatego możliwość rozwoju eksportu poprzez kraje Europy Wschodniej, poprzez Polskę i polskie porty są dla Ukraińców bardzo ważne. Jak zaznaczył, przed wojną jedna trzecia ukraińskich płodów rolnych była eksportowana do Europy, a dwie trzecie do krajów trzecich. - Teraz rozpatrujemy Polskę, jako hub logistyczny dla przeładunku do kolejnych krajów Azji i Afryki, którzy bardzo poszukują naszych produktów – mówił.

Na spotkaniu obecny był też Rafał Romanowski - sekretarz stanu z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi Polski. Podczas przywitania podkreślał on, że nasz kraj stał się ambasadorem, przyjacielem i partnerem, który nie chce pozwolić aby Ukraina uległa agresji rosyjskiej.

- Polska jest i może być również hubem gospodarczym i otwartym oknem na wiele istotnych spraw dla państwa suwerennego Ukrainy – podkreślał. Wojna zakłóciła bowiem cały cykl transportowy, zachwiała bezpieczeństwem żywnościowym.

Rafał Romanowski, wiceminister rolnictwa, fot. M. Tyszka
Rafał Romanowski, wiceminister rolnictwa, fot. M. Tyszka

- Ukraina dzięki współpracy z ONZ i Turcją otworzyła szlak przez Morze Czarne, ale nie jest on wystarczający. Oczekiwania są daleko bardziej idące. Dlatego mają miejsce m.in. tak intensywne kontakty między ministrami rolnictwa obu państw, aby nasze państwo, nasza część granicy stała się elementem hubu eksportowego dla produktów wytwarzanych w Ukrainie – mówił Romanowski.

Apelował też o realne wsparcie, a nie tylko obietnice, płynące z krajów UE.

- Apeluję do swoich odpowiedników w UE o wsparcie tego żywotnego interesu państwa Ukraińskiego, który walczy nie tylko o swoją wolność, ale też i suwerenność tej części świata. Nie może się to kończyć tylko i wyłącznie na obietnicach, bo partnerzy ukraińscy oczekują konkretnego wsparcia. Nie może się to kończyć na tym, że surowce dojeżdżają tylko i wyłącznie do Rzeczpospolitej Polskiej, bo powinny one trafiać przede wszystkim do Afryki Północnej i wielu innych istotnych części, choćby UE. Bo nie wyobrażam sobie cyklów produkcyjnych w UE bez oleju spożywczego wytwarzanego właśnie w Ukrainie, wytwarzanego ze słonecznika czy rzepaku. Czy mamy wrócić do tego, żeby zastępować go po raz kolejny olejem palmowym? – pytał wiceminister.

Podkreślał zaangażowanie służb w transporcie surowców ukraińskich.

- My jesteśmy cały czas z partnerami ukraińskimi. Staramy się robić wszystko, aby przejścia graniczne były jak najsprawniej obsługiwane. Nasze służby sanitarne dotyczące bezpieczeństwa żywności pracują 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu – zaznaczał. Apelował też o etykę w biznesie.

- W tym partnerstwie gospodarczym musi być jakaś etyka. Partnerzy ukraińscy nie mogą tego odczuwać, gdy prowadzą działania zbrojne przeciwko najeźdźcy rosyjskiemu, że partnerzy gospodarczy ze świata próbują ich produkcję wykorzystać. Kupić jak najtaniej. Mimo wszystko ważna jest etyka biznesu, po stronie ukraińskiej i naszych podmiotów gospodarczych, którzy zajmują się tranzytem – podkreślał.

Zaznaczał, że teraz nie powinno być ważne bezpieczeństwo żywności w rozumieniu podwyższania standardów produkcyjnych, ale bezpieczeństwo żywnościowe. Podał też konkretne liczby, jak np. ilości zbóż, które wpłynęły do nas z Ukrainy od czasu wojny tj. 980 tys. t zbóż z czego 90 proc. stanowiła kukurydza. W analogicznym czasie z Polski „wyjechało” jak podał, 2,3 mln t w tym m.in. kukurydza.

fot. M. Tyszka
fot. M. Tyszka